Orban bierze odwet? Romanowski to nie wszystko. "Tusk idzie na totalną konfrontację"
Viktor Orban zapowiedział w sobotę, że Marcin Romanowski może nie być jedynym politykiem z Polski, który znajdzie schronienie na Węgrzech. Były wiceminister sprawiedliwości uciekł na Węgry, żeby nie trafić na trzy miesiące do aresztu. Romanowski jest podejrzanym ws. afery Funduszu Sprawiedliwości. Zdaniem Dominiki Wielowieyskiej działania Orbana w sprawie posła PiS są swego rodzaju odwetem za to, że Donald Tusk wciągnął TVN i Polsat na listę spółek strategicznych, żeby uniemożliwić wrogie przejęcie przez 'tych, którzy wypowiedzieli Polsce wojny hybrydowe'.
Przypomnijmy, że jako nowych właścicieli TVN-u wskazywano na czesko-węgierskie konsorcjum. A na nowego prezesa typowano... Daniela Obajtka.
Rozgrywka Orbana
Jak ocenił w "Poranku Radia TOK FM" prezes Klubu Jagiellońskiego - Paweł Musiałek, premier Donald Tusk popełnia błąd, idąc "na totalną konfrontację" z Orbanem. - Z jednego prostego względu: wiemy, jaką Orban prowadzi politykę wobec Rosji. Tym bardziej, że do tej pory Polska była tym krajem, który był w stanie różnymi nieformalnymi kanałami naciskać na Orbana, który finalnie przed posiedzeniami Rady Europejskiej pękał i sankcje (na Rosję) jednak klepał - argumentował rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.
Jak od razu dodał, że niespalenie wszystkich mostów jest ważne nie tylko w kontekście nakłaniania Orbana "do wycofywania się po cichu z pewnych rzeczy". - Nie chciałbym, żeby z powodu Romanowskiego Tusk rezygnował z tego kontaktu - powiedział, podkreślając, że teraz Tusk wyrósł na "głównego jastrzębia".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Orban kontaktem między Trumpem a UE?
W ocenie Wojciecha Czuchnowskiego w sprawie ostatnich działań premiera Węgier może chodzić o dwie kwestie. Oczywiście o fakt, że Viktor Orban spłaca "wielki dług" wobec Prawa i Sprawiedliwości, związany z transakcją sprzedaży Lotosu. Jak przypomniał, skorzystały na tym dwie spółki węgierskie: stacje MOL-u i rosyjska spółka zarejestrowana na Węgrzech.
- Druga rzecz jest taka, że Orban czeka na 20 stycznia, kiedy Donald Trump zostanie prezydentem USA. Liczy na to, że to czy on komuś udzielił azylu, nie będzie już takie istotne. Dlatego, że przed Europą pojawią się tak poważne problemy, że nie będzie musiał się obawiać kary za Romanowskiego - stwierdził dziennikarz "Gazety Wyborczej".
Co Romanowski będzie robił na Węgrzech? 'Wkomponuje się w bardzo potrzebną opowieść'
Jak mówił z kolei Paweł Musiałek, objęcie władzy przez Trumpa pozwoli Viktorowi Orbanowi wyjść z izolacji. Bo za czasów prezydentury Joe Bidena relacje amerykańsko-węgierskie były złe.
- Orban albo coś wie, albo liczy przynajmniej na to, że w nowej sytuacji, kiedy Trump będzie prezydentem, to właśnie on będzie tą osobą, która będzie w Unii Europejskiej kontaktem pomiędzy administracją USA a UE. I w ten sposób wzrośnie jego pozycja - podsumował w TOK FM Wojciech Czuchnowski.