Cień Rosji w tle wielkiej fuzji Orlenu z Lotosem? "W tej transakcji jest wiele znaków zapytania"

Polskie władze, sprzedając udziały Lotosu nie chciały zauważyć powiązań między węgierskim MOL-em a rosyjskimi stacjami. - Politycznie jest to bardzo niewygodne. Zarówno rząd jak i prezes Obajtek wielokrotnie artykułowali swoje zastrzeżenia do poprzedniego rządu w zakresie transakcji zakupu ropy naftowej z Rosji. Sam zastrzegał, że takich sytuacji unika. Widzimy, że to nieprawda - mówił w TOK FM dr Ireneusz Bil, dyrektor zarządzający Fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae, odnosząc się do najnowszych doniesień TVN24 odsłaniających kulisy fuzji Orlenu z Lotosem.
Zobacz wideo

"Orlen, jak wynika z raportów finansowych, stracił na sprzedaży części Lotosu ponad 4 miliardy złotych. Według zapewnień Daniela Obajtka w tle wielkiej fuzji Orlenu z Lotosem nie pojawia się cień Rosji, ale prawie 80 stacji benzynowych prowadzonych na Węgrzech pod rosyjską marką Łukoil zamieniło się właśnie na polskie Orleny" - zauważył reporter "Czarno na białym" Łukasz Frątczak w reportażu ujawniającym kulisy fuzji - "Gra pozorów". Jak ustalił, kupnem części Lotosu była zainteresowana amerykańska firma, ale Orlen nie podjął negocjacji.

- W tej transakcji jest wiele znaków zapytania - mówił w "Popołudniu Radia TOK FM" dr Ireneusz Bil, dyrektor zarządzający Fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae. Rozmówca Filipa Kekusza podkreślił, że głównym pytaniem jest to, dlaczego ta transakcja w ogóle została zrobiona. - To była tak naprawdę prywatyzacja bez prywatyzacji. Z jednej strony rząd PiS deklarował, że okres wielkich prywatyzacji się skończył i Skarb Państwa nie będzie sprzedawał żadnego majątku a tu nagle się okazuje, że pomimo tych deklaracji 30 proc. Lotosu zmienia właściciela. Gdzie był minister aktywów państwowych w tym momencie? Rząd stracił 30 proc. udziałów w dużej spółce giełdowej - zaznaczył.

W jego ocenie rząd nie zyskał na tej transakcji nic. - Zyskał przede wszystkim Orlen i prezes Obajtek. Bo zdobył pozycję dominującą na rynku. Poza tym rząd ma większy wpływ bezpośrednio przez pana Obajtka na dyktowanie cen paliw - mówił dr Bil.

Jednocześnie polskie władze nie chciały zauważyć powiązań między węgierskim MOL-em a rosyjskimi stacjami. - Politycznie jest to bardzo niewygodne. Zarówno rząd jak i prezes Obajtek wielokrotnie artykułowali swoje zastrzeżenia do poprzedniego rządu w zakresie transakcji zakupu ropy naftowej z Rosji. Sam zastrzegał, że takich sytuacji unika. Widzimy, że to nieprawda - mówił ekspert. 

"Spodziewam się zakulisowych rozmów z Amerykanami"

Tymczasem w poniedziałek prezydent Andrzej Duda zdecydował, że podpisze kontrowersyjną ustawę, nazywaną "lex Tusk", niebawem zacznie więc ona swoje działanie. W skład wejdą wyłącznie ludzie popierani przez Zjednoczoną Prawicę. Zbada ona jednak rosyjskie wpływy na politykę Polski w okresie od 2007 do 2022 roku. - W tym momencie pomija bardzo istotne decyzje, które podejmowano wcześniej, w 2005 r. Wtedy podpisano tę nieszczęsną umowę z rosyjskim Gazpromem na import gazu do 2022 roku. Dopiero potem rząd premiera Tuska musiał to wszystko renegocjować. Także widać, że to jest wszystko wybiórcze, służy celom politycznym i tego nie da się ukryć - zaznaczył dr Bil.

Swoje zaniepokojenie ustawą wyraziły Stany Zjednoczone. - Rząd USA jest zaniepokojony ustawą o komisji ds. badania rosyjskich wpływów, która może być użyta do ingerencji w wolne i uczciwe wybory w Polsce - powiedział w poniedziałek rzecznik Departamentu Stanu Matthew Miller. Wezwał polski rząd, by nie wykorzystywał nowego prawa do blokowania kandydatur polityków opozycji. - Poszedł sygnał oficjalny, spodziewam się jeszcze zakulisowych rozmów z instytucjami rządu amerykańskiego, gdzie będą wskazywać, że tego typu ustawy są cechą ustrojów autorytarnych - mówił.

- Już mieliśmy do czynienia z wycofywaniem się z okrakiem z kilku ustaw m.in. w kwestii lex TVN, więc pamiętajmy, że tutaj jest jeszcze ta furtka w postaci Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej - jakby się okazało, że jest nacisk Amerykanów albo prace komisji będą szły nie w tym kierunku, w jakim sobie PiS zamarzyło - podsumował ekspert. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

TOK FM PREMIUM