advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

"Kompromitacja PKW". Prof. Zoll ostro o decyzji Komisji. "Nie rozumiem tego"

3 min. czytania
30.12.2024 18:43
- PKW poczuła się zmuszona do uznania poprzedniego sprawozdania ze względu na orzeczenie sądu, a z drugiej strony mówi: "no ja nie wiem, czy to był sąd, czy nie sąd" - tak prof. Andrzej Zoll komentował w TOK FM decyzję Państwowej Komisji Wyborczej ws. rozliczenia finansowego PiS.
|
|
fot. Wojciech Olkusnik / Wojciech Olkusnik/East News

 

  • PKW przyjęła sprawozdanie PiS z kampanii wyborczej w 2023 roku.
  • Prof. Andrzej Zoll decyzję PKW ocenia jako "kompromitację" Komisji.
  • "PKW poczuła się zmuszona do uznania poprzedniego sprawozdania ze względu na orzeczenie sądu, a z drugiej strony mówi: no ja nie wiem, czy to był sąd, czy nie sąd" - komentuje ekspert.
  • Zdaniem prof. Zolla minister finansów nie jest związany uchwałą PKW.

 

Państwowa Komisja Wyborcza podczas poniedziałkowego posiedzenia przyjęła sprawozdanie finansowe Prawa i Sprawiedliwości z wyborów parlamentarnych w 2023 roku. Czterech członków było za, trzech - przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.

Sęk w tym, że PKW już zajmowała się sprawozdaniem finansowym z kampanii wyborczej PiS z 2023 roku. I w sierpniu 2024 roku odrzuciła je. Jednak PiS zaskarżył tę decyzję do Sądu Najwyższego, a tam skargą zajęła się Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która na mocy orzeczeń europejskich trybunałów nie jest uznawana za sąd. Izba skargę uznała za zasadną. I sprawa wróciła do PKW.

Komisja w dzisiejszej uchwale przyjęła sprawozdanie finansowe, zaś w punkcie drugim określiła, że "[Uchwała została podjęta] wyłącznie w wyniku uwzględnienia skargi przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN i jest immamentnie i bezpośrednio powiązana z orzeczeniem, które musi pochodzić od organu będącego sądem w rozumieniu Konstytucji i Kodeksu wyborczego". Poza tym czytamy, że "PKW nie przesądza przy tym, iż IKNiSP SN jest sądem w rozumieniu Konstytucji RP i nie przesądza o skuteczności orzeczenia".

Decyzja PKW. Prof. Zoll: "Nie rozumiem"

- Muszę powiedzieć, że nie rozumiem tego orzeczenia - wyznał w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM prof. Andrzej Zoll. - Albo przyjmuję, że mam orzeczenie Sądu Najwyższego, jestem zobowiązany do rewizji mojego poprzedniego stanowiska i uchwalam, że przyjęte jest sprawozdanie Komitetu Wyborczego PiS. Albo nie przyjmuję, że (Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN - red.) to jest sąd i w związku z tym nie podejmuję żadnej decyzji, bo obowiązuje decyzja z sierpnia - wyjaśniał w rozmowie z Maciejem Kluczką.

Stwierdził, że jesteśmy w dziwnej sytuacji, bo "PKW poczuła się zmuszona do uznania poprzedniego sprawozdania ze względu na orzeczenie sądu, a z drugiej strony mówi: no ja nie wiem, czy to był sąd, czy nie sąd".

"Kompromitacja PKW"

Zdaniem prof. Zolla dzisiejsza uchwała "to jest trochę kompromitacja Państwowej Komisji Wyborczej". Jak wyjaśniał ekspert, wynika ona wprost ze zmiany ustawy, do której doszło w 2018 roku. - Zrezygnowano z modelowego rozwiązania, które przez 15-16 lat funkcjonowało znakomicie - podkreślał.

Chodzi o sposób powoływania członków PKW. Zanim PiS zmienił tę ustawę, w PKW zasiadało dziewięcioro sędziów najwyższych instancji sądowych w Polsce. - Całkowicie niezależnych sędziów. I to gwarantowało, że takie sprawy będą rozstrzygane w tym gronie, a nie poprzez takie czy inne wpływy. A przecież ustawa z 2018 roku z góry założyła, że będzie to czysto polityczne gremium - wyjaśniał prof. Andrzej Zoll.

Dziś w skład PKW musi wchodzić jeden sędzia Trybunału Konstytucyjnego, wskazany przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego; jeden sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, wskazany przez Prezesa Naczelnego Sądu (ich kadencja trwa dziewięć lat). Kolejne siedem osób wskazuje Sejm. Muszą one mieć kwalifikacje sędziowskie i nie mogą należeć do żadnej partii politycznej. Ich kadencja wygasa z mocy prawa po upływie 150 dni od dnia wyborów do Sejmu.

Decyzja PKW. Co zrobi minister finansów?

Po dzisiejszym posiedzeniu PKW, Krajowe Biuro Wyborcze przygotowuje dokumenty, które mają trafić do Ministerstwa Finansów. Zdaniem gościa "Wywiadu Politycznego" niezależnie od tego, co zrobi Andrzej Domański, nie jest związany uchwałą PKW.

Gość TOK FM zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy - jej wymiar społeczny. - Decyzja Państwowej Komisji Wyborczej oznacza: kradnij przy wyborach, ile wlezie! Opłacaj działalność, jaką chcesz w kampanii wyborczej z pieniędzy, które nie są przeznaczone na kampanię wyborczą. Bo taka działalność jest bezkarna. Jest to orzeczenie społecznie dramatyczne - podsumował.