,
Obserwuj
Polityka

Zaskakujący ruch Andrzeja Dudy. "Trochę mnie zamurowało"

Marek Podmokły, Zakopane
4 min. czytania
09.01.2025 13:01
Zdaniem prof. Włodzimierza Wróbla list prezydenta Andrzeja Dudy ws. ochrony dla premiera Izraela to cofanie pewnego rozwoju cywilizacyjnego. - To jest wskazanie: co z tego, żeśmy się umówili, że Międzynarodowy Trybunał Karny jest efektem umowy międzynarodowej?! My tu na własnym podwórku mamy ważniejsze interesy - mówił w TOK FM sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego.
|
|
fot. Anita Walczewska / Anita Walczewska/East News

 

  • Prezydent Andrzej Duda napisał list do premiera Donalda Tuska, w którym prosi o ochronę dla Benjamina Netanjahu.
  • Zdaniem prof. Włodzimierza Wróbla z Sądu Najwyższego, to "zejście z linii strzału", bo kiedy ktoś pyta o kwestie prawne, to prezydent odpowiada: "To nie jest prawo, tylko polityka".
  • Gość TOK FM przestrzegł też przed konsekwencjami. - Długofalowo jest to niebezpieczne w perspektywie naszych własnych interesów, które zabezpiecza prawo. Bo jak my przestajemy swoje zobowiązania wykonywać, to inni wobec nas też przystaną - dodał.

 

Prezydent Andrzej Duda zwrócił się do polskiego rządu o zapewnienie ochrony przed aresztowaniem premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu, jeśli weźmie udział w obchodach 80. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz - poinformował w czwartek portal Times of Israel. Szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Paprocka potwierdziła te doniesienia.

Andrzej Duda przesłał w tej sprawie list do premiera Donalda Tuska. Stwierdził w nim, że władze powinny zagwarantować "niezakłócony pobyt" Netanjahu w Polsce. Jako argument przywołał "absolutnie wyjątkowe okoliczności" tego wydarzenia. Agencja Bloomberg przypomniała, że izraelski premier podlega nakazowi aresztowania wydanemu przez Międzynarodowy Trybunał Karny w związku z oskarżeniem o zbrodnie wojenne w Strefie Gazy.

Skąd taki ruch prezydenta? "Trochę mnie to zamurowało"

- Trochę mnie to zamurowało. Oczywiście pan prezydent - poza tym, że jest doktorem nauk prawnych - jest też politykiem i rozumiem, że tego typu wypowiedzi mają charakter nakierowany na cele polityczne związane z tym, że ktoś ma mieć władzę, ktoś inny nie, komuś trzeba się przypodobać, a komuś innemu nie. Nie lubię jednak takiego zejścia z linii strzału, kiedy ktoś pyta o kwestie prawne, a odpowiada się: "To nie jest prawo, tylko polityka" - skomentował w TOK FM prof. Włodzimierz Wróbel, sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego i przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, a także ekspert Uniwersytetu Jagiellońskiego.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >

"My tu na własnym podwórku mamy ważniejsze interesy"

W ocenie gościa TOK FM działanie prezydenta jest cofaniem pewnego rozwoju cywilizacyjnego. - To jest wskazanie: Co z tego, żeśmy się umówili, że Międzynarodowy Trybunał Karny jest efektem umowy międzynarodowej?! My tu na własnym podwórku mamy ważniejsze interesy, te umowy nas nie wiążą -  dodał w rozmowie z Cezarym Łasiczką.

Jak dopowiedział, historycznie to nic nadzwyczajnego, że jak ktoś zawarł umowę, a potem ta umowa mu się przestała podobać, to zaczyna kwestionować swoje wcześniejsze zobowiązania. Ale, jak od razu zastrzegł, za tym zawsze stoi chaos. - Długofalowo jest to niebezpieczne w perspektywie naszych własnych interesów, które zabezpiecza prawo. Bo jak my przestajemy swoje zobowiązania wykonywać, to inni wobec nas też przystaną - zastrzegł prof. Włodzimierz Wróbel. 

Inna rzecz, jak zwrócił uwagę, że prezydent przez ostatnie lata "z pewną lekkością" podchodził do prawa. -  Być może teraz uznał, że chce być już konsekwentny, skoro i Konstytucja nie jest wielkim aktem, który by wyznaczał w sposób bezwzględny to, co ma robić, to być może i tak samo jest z prawem międzynarodowym - ocenił. 

Tyle, że jak przypomniał, uroczystość obchodów 80. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz nie rozgrywa się prywatnie w domu prezydenta, gdzie mógłby podejmować różne, niekonsekwentne czasem, decyzje. W tym wypadku, jak podkreślił, mówimy o zobowiązaniach państw. - Andrzej Duda prywatnie może czuć jakiś dyskomfort w związku z takim, a nie innymi konsekwencjami podpisania umowy międzynarodowej, ale jako prezydent jest organem publicznym, którego wiąże Konstytucja, umowy międzynarodowe i prawo - skwitował w TOK FM.

'Izrael nie zwalnia'. Co zmieni śmierć lidera Hamasu? Ekspertka kreśli scenariusze

Jest odpowiedź MSZ

Sprawę po południu skomentował też rzecznik MSZ. - Ministerstwo nie miało do tej pory informacji, że premier Netanjahu w ogóle wybiera się na te uroczystości. Po drugie, Polska jest krajem bezpiecznym, a każdemu przywódcy przebywającemu do Polski przysługuje ochrona przyznawana przez MSWiA - powiedział Paweł Wroński. 

Dopytywany, czy planowana jest odpowiedź dla prezydenta - czy to ze strony MSZ czy też premiera Donalda Tuska - Wroński zaznaczył, że resort "nie za bardzo może wypowiedzieć się na temat rzeczy, której nie ma, a o której pisze pan prezydent", ani na temat ewentualnej odpowiedzi, bo nie jest adresatem pisma. "Ono skierowane jest do rządu, do premiera" - zauważył.

- Natomiast to, że ktoś na świecie zaczął wymyślać cytaty przypisywane (wiceszefowi MSZ) Władysławowi Teofilowi Bartoszewskiemu, że Polska zamierza aresztować premiera Netanjahu, jeśli przybędzie (na obchody) nie jest prawdą. To fake news, o czym już wielokrotnie mówiliśmy - dodał rzecznik MSZ.