To on pogrzebie szanse Nawrockiego? "Tyle razy jechał po Tusku, że jego zarzuty bardzo rezonują"
- Według komentatorów podcastu politycznego "Dzieje się" miniony tydzień kampanii wyborczej Rafał Trzaskowski może zapisać sobie na plus, a Karol Nawrocki - na minus;
- O Karolu Nawrockim mówi się jedynie w kontekście wpadek i kontrowersji, m.in. afery z apartamentem Muzeum II Wojny Światowej;
- Kandydat popierany przez PiS nie jest przygotowany na kryzysowe sytuacje, kluczy w wyjaśnieniach i nie umie reagować na krytykę.
Kampania przed majowymi wyborami prezydenckimi nabiera tempa. Kandydaci jeżdżą po Polsce i spotykają się z wyborcami. Są też obiektem zainteresowania mediów. W ostatnich dniach sporo mówiło się o Karolu Nawrockim, a w szczególności wykorzystywaniu przez niego luksusowego apartamentu należącego do Muzeum II Wojny Światowej. W czasach, gdy kandydat obywatelski popierany przez PiS, był szefem tej instytucji. - Nawrocki bardzo źle się tłumaczy - ocenił w podcaście "Dzieje się" Mariusz Gierszewski z Radia Zet.
Ale to nie wszystkie potencjalne kłopoty Nawrockiego. - W Oławie na Dolnym Śląsku Nawrocki wrzucił do niszczarki okładkę komiksu o osobie transpłciowej, który można było kupić w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Kandydat PiS-u pytał Trzaskowskiego, ile jest jego zdaniem płci, więc PiS wskakuje na narracyjnego konika Donalda Trumpa - przypomniała Karolina Lewicka z TOK FM, przyrównując wypowiedź Nawrockiego do rozporządzenia prezydenta USA o obowiązujących dwóch płciach w Stanach Zjednoczonych.
Posłuchaj podcastu:
- Była jeszcze wymiana zdań w Ciechanowie z księdzem dziekanem Janem Jóźwiakiem, który do Karola Nawrockiego zwrócił się z takimi słowami: "prof. Dudek - radzę panu, żeby mu prawy prosty albo lewy wymierzył, jak go pan spotka". Na co Nawrocki odpowiedział "Bóg zapłać księże dziekanie. Dziękuję za te słowa i za wsparcie" - zacytowała Karolina Lewicka. Według dziennikarki, mimo że zarówno ksiądz Jóźwiak, jak i Nawrocki odwołali się od tych słów, to raczej nie przysporzy kandydatowi głosów.
'Nawrocki wykonał robotę sztabu Platformy'. Co poszło nie tak w Ciechanowie?
Polityczne złoto kampanii Trzaskowskiego
Mariusz Gierszewski z Radia ZET zauważył, że chociaż Rafał Trzaskowski zaliczył wpadkę w postaci pokazowego przekazania samochodów Policji, to kandydat KO na prezydenta znalazł "polityczne złoto". - Tym politycznym złotem jest pomysł ograniczenia 800 plus dla Ukraińców. Onet zrobił sondaż, jakie tematy powinny być podejmowane przez kandydatów do fotela prezydenckiego. Ponad 20 proc. badanych odpowiedziało, że ceny i VAT, ale też 800 plus dla obcokrajowców. Trzaskowski się w to doskonale wpisał - uznał Gierszewski.
Jak wskazał dziennikarz Radia ZET, Karol Nawrocki w ostatnich dwóch sondażach przygotowanych przez IBRiS oraz Opinia24 niewiele zyskał. - Cały czas ma tyle, ile miał na początku. Cała dwumiesięczna praca na razie nic nie przyniosła - skomentował Gierszewski.
'Proszę nie prowadzić sprawy mojej śmierci'. Oto listy Polaków 'zza' grobu
Nawrocki zmienia wersję wydarzeń
Dominika Wielowieyska "Wyborczej" zwróciła uwagę na to, co jest na agendach obu kandydatów. - W przypadku Trzaskowskiego to 800 plus, które rezonuje nawet, jeżeli praktycznie nie ma zbyt dużego znaczenia. Ewentualnie również te radiowozy dla Warszawy, ale Trzaskowski może się tu wybronić - oceniła. - Po stronie Nawrockiego mamy apartament i odpowiedź "Bóg zapłać", kiedy ludzie na wiecu przejawiają chęć do dosyć agresywnych zachowań - dodała Wielowieyska, mówiąc nie tylko o księdzu Jóźwiaku, ale i kibolach, którzy na wiecu Nawrockiego skandowali: "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". - Nawrocki wciąż nie reaguje. Trzaskowski w takich sytuacjach ma inną strategię: przywołuje do porządku - zaznaczyła Dominika Wielowieyska. - Nieszczęściem Nawrockiego jest to, że jeżeli się o nim mówi, to w kontekście apartamentu. Co więcej, moim zdaniem sztab nie przygotował Nawrockiego, jak w tej kryzysowej sytuacji odpowiadać - stwierdziła dziennikarka.
Nawrocki jeszcze się odbije? Ekspert ostrzega. 'Może być płacz i zgrzytanie zębów'
- Bez przerwy zmienia wersję wydarzeń. Raz mówi, że był na kwarantannie, potem się okazuje, że mogło być to jedynie 10 dni z 200 dni jego rezerwacji w tym apartamencie. Potem mówi, że może ktoś rezerwował na jego nazwisko, ale nie podaje, ani po co rezerwowano na jego nazwisko, ani jakich gości - wyliczyła Wielowieyska. - Potem mówi o dynamicznej polityce międzynarodowej, co brzmi po prostu śmiesznie. Co on w tym apartamencie robił, skoro miał inne pomieszczenia, jak swój gabinet czy sala konferencyjna? - dodała.
Karolina Lewicka zacytowała wypowiedź Nawrockiego, że w tym apartamencie "odbył dziewięć treningów judo, podjął 200 decyzji oraz przeczytał 2000 stron w siedmiu książkach". - Strasznie to jest zagmatwane - skomentował Wojciech Szacki z "Polityki Insight". Dominika Wielowieyska podkreśliła, że Karol Nawrocki za ten apartament nie zapłacił. - To duża strata dla muzeum, bo taki apartament jest wyceniany między 700 a 1300 zł za dobę. Jeżeli Nawrocki spędził tam 201 dni, to są ładne pieniądze - dodała Karolina Lewicka.
Kłopotliwy wizerunek Karola Nawrockiego
Wojciech Szacki z "Polityki Insight" stwierdził, że to uderza w wizerunek Nawrockiego na kilka sposobów. - Po pierwsze on podkreśla, jak ważne dla niego są więzi rodzinne. A spędza 200 dni w apartamencie, który jest 5 km od jego domu - wskazał Szacki. - Są różne plotki obyczajowe, których nie będę szerzył - dodał.
- Po drugie Nawrocki ewidentnie kręci, zmienia zdanie. Po trzecie był sprzedawany elektoratowi jako kandydat z robotniczej rodziny, z ludu. Luksusowy apartament, którego zdjęcia we wszystkich telewizjach można było oglądać, kłóci się z tym wizerunkiem - podsumował Wojciech Szacki. Analityk skomentował również wiece Nawrockiego. - To jest dla mnie niesamowite. Jeśli słabością kandydata jest marsowy wygląd i kojarzenie go z boksem, siłownią, "Wielkim Bu" i tego typu postaciami, to cała kampania powinna uciekać od tego wizerunku. Jak ktoś wychodzi i mówi, że może by tak kogoś pobić, to kandydat powinien natychmiast reagować. Zabrakło refleksu, kampanijnej inteligencji - ocenił Szacki.
Dominika Wielowieyska zgodziła się, że Karol Nawrocki "nie ma obycia politycznego". - Nie za bardzo umie reagować - dodała. Karolina Lewicka zwróciła uwagę, że kandydat PiS-u jest intensywnie szkolony. - Jak krew w piach. Moim zdaniem on jest słaby kampanijnie. Tutaj żadne szkolenia wiele z tego materiału nie wycisną - skomentował Szacki.
- Albo się to potrafi, albo się tego nie potrafi. On tego raczej nie potrafi - ocenił Mariusz Gierszewski z Radia Zet. Dziennikarz przypomniał, że w sprawie apartamentu trwa śledztwo prokuratury - Jeżeli Nawrocki będzie wzywany do prokuratury, to obrazki z przesłuchania będą pokazywane. To będzie scalało jego wyborców, ale też będzie działało zniechęcająco na niezdecydowanych - stwierdził Gierszewski. - Nawrocki stara się miziać do wyborców Konfederacji, a tam jest dużo młodych biznesmenów, którzy wiedzą, ile płaci się za taki wynajem i potrafią liczyć. Oni nie będą zadowoleni z takiego obrotu sprawy - podsumował.
Zarzuty prof. Dudka są groźne dla kandydata PiS-u
Według Dominiki Wielowieyskiej dla kandydata PiS-u groźne są wypowiedzi prof. Antoniego Dudka. - To niewygodne dla sztabu PiS-u. Dudek to naukowiec, który tyle razy jechał po Donaldzie Tusku i nie lubi Koalicji Obywatelskiej, że jego zarzuty wobec Nawrockiego bardzo rezonują - oceniła.
- Ksiądz mówiący w przenośni o pobiciu Dudka tylko jego wypowiedź dodatkowo podbił i to się niesie. To są błędy i wpadki, którego ten sztab nie przewidział - podkreśliła Wielowieyska. - Moim zdaniem wyborcy PiS-u zagłosują na Karola Nawrockiego niezależnie od tego, co się działo z apartamentem. Natomiast ważne jest, co się z danym kandydatem kojarzy, szczególnie w przypadku niezdecydowanych wyborców - zaznaczyła.
Karolina Lewicka przypomniała, że prof. Dudek mówił o Karolu Nawrockim jako człowieku bezwzględnym, który, gdyby został prezydentem, to byłby skłonny do działań, których nie był w stanie podjąć Andrzej Duda. Dominika Wielowieyska określiła je jako działania "autorytarne". - Jeśli chodzi o zarządzanie Instytutem Pamięci Narodowej, Nawrocki ograniczył wolność słowa i wolność badań naukowych. Wprowadził zasady zamordystyczne - dodała.
- PiS próbuje się bronić w dość kuriozalny sposób - stwierdziła Karolina Lewicka, odnosząc się do reakcji na krytykę prof. Dudka. - Adam Bielan przekonywał, że prof. Dudek pewnie chce wejść do polityki i wystartować w wyścigu prezydenckim, może jako podmieniony kandydat Platformy Obywatelskiej. To absurd - skwitowała Lewicka.