Nawrocki próbował "zakrzyczeć" Mentzena? "Nie wiem, czy nastąpi wzrost poparcia"
Karol Nawrocki nie ma ostatnio dobrej passy. Dobrze widać to w sondażach, w których nie idzie mu najlepiej. Czy trend odwróci konwencja programowa, jaką Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało w Szeligach na Mazowszu? Prof. Danuta Plecka przeanalizowała w TOK FM to, co działo się w minioną niedzielę 2 marca. Nie wystawiła imprezie - i samemu Nawrockiemu - dobrej oceny. - Program wyborczy Karola Nawrockiego nie odzwierciedla tego wszystkiego, co się zdarzyło w ostatnich tygodniach na świecie i w Europie. Nie dostrzega przebudzenia, nie dostrzega miejsca i roli polski i jest to program skrojony na polityka myślącego lokalnie, a nie polityka myślącego globalni e - komentowała w 'Pierwszym programie'.
Ekspertka z Instytutu Politologii Uniwersytetu Gdańskiego oceniła, że "jesteśmy w tej chwili w zupełnie innym miejscu niż Karol Nawrocki i Prawo i Sprawiedliwość". Bo nie da się w obliczu napiętej sytuacji międzynarodowej wyłącznie "myśleć lokalnie".
Na kogo Krzyczał Nawrocki?
Prowadzący rozmowę Wojciech Muzal zwrócił uwagę, że podczas swojego wystąpienia Karol Nawrocki krzyczał. - Zgadza się, Karol Nawrocki bardzo mocno podnosił głos, bardzo często to robił i były to wypowiedzi dosyć agresywne. Ta agresja ma być skierowana, na to, żeby jeszcze bardziej spolaryzować polskie społeczeństwo i zakrzyczeć tego, który depcze mu po piętach, czyli Sławomira Mentzena - mówiła prof. Plecka.
Gościni TOK FM dodała, że w 21 postulatach (nie ma w tej liczbie przypadku - ma to nawiązywać do słynnych postulatów "S" z 1980 roku), jakie przedstawił Nawrocki, nie ma "powiewu świeżości". Jak mówiła, PiS "próbował powtórzyć chwyt z 2015 roku, kiedy kandydatem był Andrzej Duda". - Nie zauważyli tylko, że my się zmieniliśmy, jako społeczeństwo, nie jesteśmy już w tym samym miejscu, w którym byliśmy w 2015 roku - powiedziała politolożka.
Według naukowczyni "pociąg odjechał, a Nawrocki i PiS zostali na peronie w 2015 roku". - Nie odrobili lekcji - podsumowała.