,
Obserwuj
Polityka

Tak wygląda prawda o bezpieczeństwie Polski. "Jeden ze skandali III RP"

oprac. AS tokfm.pl, Krzysztof Markowski
3 min. czytania
12.03.2025 18:21
USA pod rządami Donalda Trumpa oddala się od Europy, regularnie pojawiają się medialne informacje o zmniejszeniu liczebności amerykańskich jednostek. - Zimny prysznic od Amerykanów jest korzystny dla państwa polskiego, bo pozbawia nas pewnych złudzeń - ocenił w TOK FM Zbigniew Parafianowicz.
|
|
fot. Źródło: Wojciech Olkuśnik/ East News

Regularnie pojawiają się medialne spekulacje na temat ograniczenia przez USA obecności wojskowej w Europie. Niedawno informowano, że Stany Zjednoczone mogą wycofać swoje siły z państw bałtyckich. W minioną niedzielę dziennik 'Washington Post' przekazał, że z Europy może wyjechać 20 tys. amerykańskich żołnierzy.

Wątek współpracy z USA w kwestiach bezpieczeństwa pojawił się nawet w krytycznych komentarzach prawicy pod adresem Radosława Sikorskiego. Kiedy szef polskiej dyplomacji przypomniał Elonowi Maskowi, że to Polska płaci za Starlinki dla Ukrainy, usłyszał do współpracownika Donalda Trumpa, że ma 'siedzieć cicho'. Jak przypomniał Jan Wróbel w 'Poranku Radia TOK FM', europoseł PiS - Patryk Jaki, krytykując Sikorskiego, ocenił, że 'Sikorski i rząd powinni zrozumieć, że bez USA nasze bezpieczeństwo jest zagrożone'.

Amerykanie odwracają się od Europy. Czy bezpieczeństwo Polski jest zagrożone?

 

Jak ocenił w TOK FM Zbigniew Parafianowicz, że 'zimny prysznic od Amerykanów dla Polski jest w gruncie rzeczy dobry'. - Bo Ameryka zawsze była uzasadnieniem tego, że nie musimy czegoś robić. Bo Amerykanie zawsze nas obronią - powiedział dziennikarz 'DGP', podkreślając, że obecnie władze USA są skoncentrowane na Azji. - Nie chodzi o to, żeby się rozjechać z Ameryką i ją porzucić (...), tylko żeby stwierdzić prosty fakt, że Ameryka wsiadła do pociągu, który jedzie do Azji. Niewykluczone, że pojedzie drogą lądową przez Rosję - przekonywał.

Czym są Starlinki? O ten system Musk pokłócił się z Sikorskim

Drugi z gości Jana Wróbla - Maciej Miłosz z 'Rzeczpospolitej' mówił, że czas 'wziąć bezpieczeństwa we własne ręce'. - Czyli faktycznie tworzyć silną armię, silny przemysł zbrojeniowy - argumentował, dodając, że do tej pory 'mimo deklaracji, robimy to w stopniu dalece niewystarczającym'.

Rosja uderzy w NATO? 'Przesmyk suwalski' na liście celów. Generał ostrzega

Polityka i bezpieczeństwo. Czas na konkrety

 

- Na przemysł zbrojeniowy wydajemy bardzo niewiele, a nawet jeśli te pieniądze trafiają do państwowego przemysłu zbrojeniowego - do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, to często są one niezagospodarowane - ocenił Miłosz. Dziennikarz zaznaczył, że niezależnie od opcji politycznej 'ani jedni, ani drudzy nie robią wiele, aby przemysł zbrojeniowy wzmocnić'. - To jak my nie rozwijamy przemysłu zbrojeniowego, to jest dla mnie jeden ze skandali III RP. I bardzo trudno jest mi to zrozumieć - przyznał.

W ocenie dziennikarza 'Rz' po roku pod powołania nie widać efektów pracy nowych władz PGZ. Mimo tego, że członkowie władz 'mają background', bo pracowali w przemyśle zbrojeniowym. - Rząd przeznaczył pieniądze na rozwój przemysłu zbrojeniowego, a Polska Grupa Zbrojeniowa nie sięga po nie. Bo nie jest jeszcze gotowa, nie ma założonego planu na produkcję amunicji, mimo że od trzech lat się o tym mówi. Naprawdę nie wiem, co musi się zmienić, żebyśmy jako państwo zaczęli coś wreszcie robić - podsumował gość TOK FM.