,
Obserwuj
Polityka

Czy jesteśmy gotowi na rosyjski cyberatak w czasie wyborów? "To bardzo dobry system"

tokfm.pl
2 min. czytania
08.04.2025 18:13
Czy Rosjanie szykują się do cyberataku w czasie wyborów prezydenckich w Polsce. - Polski systemy informatyczne obsługujące wybory prezydenckie są bardzo dobrze zabezpieczone - zapewnił w "Poranku Radia TOK FM" wiceminister Michał Gramatyka.
|
|
fot. Źródło: Tomasz Jastrzębowski/REPORTER
  • Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka zapewnił, że systemy informatyczne wykorzystywane podczas wyborów prezydenckich są bardzo bezpieczne. Polityk w TOK FM zapewniał, że 'nie jest możliwe', żeby udało się zhakować ten system;
  • Tak wiceminister odpowiadał na pytania o możliwy cyberatak ze strony Rosji;
  • Gramatyka przekonywał też, że należy ograniczyć możliwość korzystania przez uczniów ze smartfonów.

Rosja nie raz już pokazała, że stara się wpływać na wyniki wyborów w innych krajach. Było tak choćby w Rumunii, kiedy w unieważnionej pierwszej tirze wyborów prezydenckich wygrał Calin Georgescu. Jak się okazało, jego kampanię wspierały strony i kanały w mediach społecznościowych, które koordynowane były przez Rosję. Jan Wróbel rozmowę z wiceministrem cyfryzacji Michałem Gramatyką rozpoczął od pytania o nasze wybory prezydenckie. Pytał, czy grozi nam taki scenariusz, że Rosja spróbuje zhakować system liczenia głosów.

- Nie wyobrażam sobie takiej możliwości. (...) Nie sądzę, żeby taki scenariusz był możliwy - odpowiedział wiceminister cyfryzacji. Jak przekonywał, 'to jest bardzo dobry, bardzo bezpieczny system'. - Który pracuje w specjalnych tunelach, do których nikt nie ma dostępu. (...) Ten system sprawdzał się już w tylu wyborach, więc nie wydaje mi się, żeby to było możliwe - powtórzył Gramatyka.

Będzie zakaz smartfonów w szkołach?

Polska 2050, której członkiem jest Michał Gramatyka, chce ograniczenia dostępu uczniów szkół podstawowych do smartfonów. Rozmówca Jana Wróbla uważa, że w Polsce należy wprowadzić rozwiązania, które obowiązują w Holandii. - Nie wolno tam używać smartfonów w szkołach podstawowych. To do szkół należy decyzja, czy zakaz dotyczy tylko lekcji, czy może też (obowiązywać) na przerwach - tłumaczył.

Gość "Poranka Radia TOK FM" podkreślił, że "generalnie, ze smartfonami jest taki problem, że dzieci tracą koncentrację", nie skupiają się na tym, co mówi nauczyciel. - Obaj moi synowie chodzili do szkoły społecznej, w której - na zasadzie umowy pomiędzy uczniami, nauczycielami a rodzicami - nie było smartfonów. Były one tylko dostępne na tzw. dużej przerwie - powiedział.

Jan Wróbel przypomniał, że pomysł odgórnego zakazu używania smartfonów w szkołach skrytykowała ministra edukacji Barbara Nowacka. Szefowa MEN-u oceniła, że takie zakazy mogą być wprowadzane przez poszczególne szkoły. Jak powiedziała w RMF FM, ministerstwo będzie wspierać takie inicjatywy, jednak w tym momencie nie ma mowy o wprowadzeniu zakazu dotyczącego wszystkich szkół.

- Nie zgadzam się z takim podejściem. W dzisiejszych czasach dorośli nie powinni mieć wątpliwości, że dziecko nie powinno w szkole podstawowej używać smartfonów - stwierdził wiceminister cyfryzacji. Dodał, że - mimo wprowadzania ograniczeń - na lekcjach informatyki używanie smartfonów powinno być dopuszczone. Także w nagłych sytuacjach uczniowie mogliby korzystać ze swoich telefonów.