Kto nie przyjechał do Końskich? Pospolite ruszenie kandydatów bez Zandberga i Mentzena
- Debata prezydencka w Końskich odbędzie się bez udziału Sławomira Mentzena i Adriana Zandberga;
- Kandydat Konfederacji zapowiedział, że nie pojawi się w Końskich, nazywając wydarzenie 'cyrkiem';
- Adrian Zandberg, kandydat partii Razem, również odmówił udziału w debacie, określając wydarzenie jako 'klauniadę' i 'ustawkę za garażami'.
"Mam dziś spotkania z wyborcami w Ustrzykach Dolnych, Lesku, Brzozowie i Krośnie. Nie będę ich odwoływał i zawodził czekających tam na mnie ludzi, żeby jechać do Końskich i próbować wejść na debatę, na którą nie jestem zaproszony. Nie będę brał udziału w tym cyrku" - napisał Sławomir Mentzen w piątek po południu na platformie X.
Jak przyznał, wiele osób namawia go, żeby zmienił plany i jechał w piątek do Końskich. "Nie zrobię tego. Jestem właśnie w Ustrzykach Dolnych, bardzo daleko od Końskich" - oświadczył kandydat Konfederacji.
"Ale oczywiście nie dziwię się, że zamierzają tam jechać kandydaci, którzy nie startują na poważnie, tylko robią sobie jaja z tych wyborów, jak Stanowski, Biejat czy Hołownia. Ja startuję na poważnie" - podkreślił Mentzen. Jednocześnie poinformował, że idzie w poniedziałek na debatę do Telewizji Republika.
Adrian Zandberg nie weźmie udziału w debacie
Do Końskich nie wybiera się także Adrian Zandberg. - Myślę, że wszyscy dzisiaj z niesmakiem patrzymy na tę 'klauniadę', która się rozgrywa w ciągu ostatnich godzin. Ja kandyduję na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, a nie na urząd klauna w cyrku - powiedział Zandberg na briefingu przed spotkaniem z prezydentem Andrzejem Dudą ws. składki zdrowotnej. Jego zdaniem zachowanie kandydatów na prezydenta "z koalicji rządowej, którzy tracą poparcie i desperacko zastanawiają się, jak ten trend odwrócić, jest moim zdaniem po prostu kompromitujące dla polskiego państwa".
Według niego zarówno Platforma Obywatelska, jak i PiS usiłują utrzymać w Polsce duopol. - Usiłują histerycznie utrzymać w Polsce ten stan, w którym wmawiają nam, że polityka polega na tym, żeby patrzeć, jak Tusk dowalił Kaczyńskiemu na Twitterze i jak Kaczyński mu odpowiedział, wygrażając, że go kiedyś wsadzi - zaznaczył polityk.
Jak ocenił, tego rodzaju debaty jak w Końskich to nie jest prawdziwa polityka, która polega na decyzjach dotyczących m.in. publicznej ochrony zdrowia, budowy elektrowni jądrowych czy polskiej nauki. - O tym, moim zdaniem, jest prawdziwa polityka, a o nie tych prztyczkach, przepychankach i tym żałosnym cyrku, który widzimy w ostatnich godzinach przy okazji tej ustawki za garażami w Końskich - zaznaczył Zandberg.
Kandydat Razem na prezydenta podkreślił też, że weźmie udział we wszystkich debatach, które są organizowane zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem.
Kto jedzie do Końskich?
Według medialnych doniesień do Końskich udają się, oprócz Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego, Krzysztof Stanowski, Joanna Senyszyn, Marek Jakubiak, Szymon Hołownia, Magdalena Biejat. Wszyscy oni zostali zaproszeni przez Rafała Trzaskowskiego do wspólnej debaty.
Posłuchaj podcastu!