,
Obserwuj
Polityka

Biejat oburzona słowami Brauna. Będzie zawiadomienie do prokuratury

PAP
3 min. czytania
28.04.2025 22:49
Magdalena Biejat zapowiedziała po debacie prezydenckiej, że złoży doniesienie do prokuratury na Grzegorza Brauna. - Za mowę nienawiści, za szerzenie agresji - mówiła. Wystąpienia Brauna, a także Macieja Maciaka krytykowali Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia. To nie powinno mieć miejsca - ocenili.
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER / Marysia Zawada/REPORTER

 

  • W poniedziałek odbyła się debata prezydencka "Super Expressu";
  • Magdalena Biejat zapowiedziała po niej, że złoży doniesienie do prokuratury na Grzegorza Brauna. - Za mowę nienawiści, za szerzenie agresji - mówiła'
  • Wystąpienia Brauna, a także Macieja Maciaka krytykowali Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia.

 

Oceniając poniedziałkową debatę w "Super Expressie" kandydatka Lewicy Magdalena Biejat odnosiła się do wystąpienia europosła Grzegorza Brauna i Macieja Maciaka. Jak podkreśliła, kampania wyborcza została wykorzystana do tego, "żeby nadawać dodatkową tubę propagandową dla propagandy kremlowskiej".

- Szczególnie oburzające było to, że praktycznie bez komentarzy przez większą część tej debaty padały antysemickie, obrzydliwe słowa ze strony Grzegorza Brauna. I ja złożę jutro doniesienie do prokuratury w tej sprawie za mowę nienawiści, za szerzenie agresji, za nawoływanie do nienawiści ze strony kandydata na prezydenta, pana Grzegorza Brauna - oświadczyła Biejat w rozmowie z dziennikarzami po debacie.

Art. 18. ust 1. Ustawy o radiofonii i telewizji mówi m.in. o tym, że "audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub przemocy lub dyskryminujących".

Biejat podkreśliła jednocześnie, że jest zadowolona z faktu, że w debacie "udało się porozmawiać dużo o mieszkaniach oraz o ochronie zdrowia".

"Ekstremizm w najczystszy wykonaniu"

Również kandydat Trzeciej Drogi Szymon Hołownia podkreślił, że "fala rosyjskiej, putinowskiej propagandy wylała się dzisiaj". - Grzegorz Braun i Maciej Maciak zaproponowali dzisiaj ekstremizm w najczystszy wykonaniu" - zauważył. Dodał, że na tego typu zachowania "nie powinno być w polskiej polityce miejsca".

Hołownia zaznaczył, że skoro Maciak i Braun zebrali podpisy, to zadaniem wyborców jest pokazanie im, że nie zgadzają się z ich postulatami. - Zebrali podpisy w jakiś sposób - mam nadzieję, że uczciwy - trzeba teraz to przełknąć. Polska demokracja musi sobie z tym poradzić, pokazać Braunowi i Maciakowi gdzie jest ich miejsce - na marginesie polskiej polityki - podkreślił. - To było obrzydliwe co dzisiaj z ich ust słyszeliśmy - dodał Hołownia.

Hołownia był też pytany o wymianę zdań z Rafałem Trzaskowskim dotyczącą zatrudniania działaczy politycznych w spółkach skarbu państwa. - Mam nadzieję, że kiedy zostanę prezydentem, skończy się wreszcie kolesiowanie w spółkach skarbu państwa. Że je skutecznie odkolesiujemy i żebyście mieli państwo jasność - nie dam się tutaj zagłaskać żadnymi opowieściami o tym, że z przyjaciółmi się nie kłócimy - powiedział.

Podczas wiecu po debacie kandydat KO Rafał Trzaskowski podkreślił, że flagi "biało-czerwonej nigdy nie wypuszcza się z rąk". Jak dodał, trzeba ją przekazywać z ręki do ręki. Nawiązał w ten sposób do przyniesienia przez niego na debatę polskiej flagi. Jak tłumaczył, to ta sama flaga, z którą kandydat popierany przez PiS Karol Nawrocki przyszedł na debatę w Końskich, a później, "gdy zgasły światła, porzucił ją na sali".

Trzaskowski wyraził przekonanie, że wszyscy Polacy zmieszczą się pod biało-czerwoną flagą. - Dzisiaj potrzebujemy kogoś, kto będzie budował mosty, kto będzie budował Polskę absolutnie dla wszystkich. (...) Chcę budować Polskę, w której prezydent Rzeczpospolitej będzie w stanie rozmawiać absolutnie z każdym. Ale również będzie twardo stawał, jeżeli ktoś będzie obrażany, jeżeli będzie słyszał słowa najgorsze - oświadczył kandydat KO.

Również on dodał, że nie ma miejsca w Polsce na antysemityzm. Wyraził nadzieję, że nie będzie w Polsce miejsca dla polityków, którzy budują swój kapitał na złych emocjach. Ocenił, że w debacie było dużo przekrzykiwania, mówienia o partiach politycznych, "klepania tego samego przekazu", a znacznie mniej było spokojnej rozmowy.

Karol Nawrocki po debacie odniósł się do tego, że pozostawił polską flagę na swojej mównicy po zakończeniu debaty w Końskich. - Czy pan nie jest w stanie zrozumieć, że tam, gdzie polski żołnierz zdobywa twierdzę, zdobywa ziemię, zatyka biało-czerwoną flagę? Proszę troszkę pomyśleć - odpowiedział, odnosząc się do pytania dziennikarza, czy jako prezydent też będzie "instrumentalnie traktować symbole narodowe".