"Drastyczny krok". Dlaczego Nawrocki odda mieszkanie? [WIDEO]
- Nie milkną echa afery związanej z mieszkaniem Karola Nawrockiego, które miał przejąć od seniora;
- W najnowszym wideo TOK Stories sprawę komentuje Karolina Lewicka;
- W ocenie dziennikarki sprawa mocno uderza w wizerunek kandydata PiS na prezydenta. 'Z pewnością istnieje w sztabie Nawrockiego obawa, że seniorzy poczują się do Nawrockiego zniechęceni' - wskazała.
Onet ujawnił kilka dni temu, że Karol Nawrocki, wbrew wcześniejszej deklaracji, jest właścicielem więcej niż jednego mieszkania. Poza tym, w którym mieszka wraz z rodziną, posiada również kawalerkę w Gdańsku, którą przejął od seniora. Każdego dnia poznajemy nowe szczegóły sprawy, które uderzają w wizerunek kandydata na prezydenta.
Afera mieszkaniowa Nawrockiego. Komentuje Karolina Lewicka
- Sprawa mieszkania Karola Nawrockiego jest dość ewidentna i faktycznie, jak mówił premier Donald Tusk, bardzo brzydko pachnie - skomentowała w najnowszym wideo dziennikarka TOK FM Karolina Lewicka. Jak tłumaczyła, "po pierwsze, Karol Nawrocki skłamał publicznie w debacie organizowanej przez 'Super Express', kiedy powiedział, że ma jedno mieszkanie, gdy tymczasem ma dwa i te dwa mieszkania wpisywał w swoje oświadczenia majątkowe. A po drugie, 'uwłaszczył się na mieniu komunalnym'. - To nie jest kwestia prawna, ale niewątpliwie etyczna - zastrzegła prowadząca czwartkowy 'Poranek Radia TOK FM' oraz popołudniowy 'Wywiad Polityczny".
Zobacz wideo:
Na tym jednak nie koniec. Bo, jak podkreśliła Lewicka, jest jeszcze trzeci ważny aspekt tej sprawy. - Nawrocki nie pomagał osobie, dzięki której się wzbogacił, o czym świadczą między innymi słowa opiekunki pana Jerzego, pierwotnego właściciela kawalerki, a także samo zachowanie kandydata, który nie wiedział, że pan Jerzy przebywa od ponad roku w gdańskim DPS-ie - dopowiedziała.
Na ile afera z mieszkaniem zaszkodzi kandydatowi PiS na prezydenta?
Zdaniem dziennikarki, ta sprawa może zaszkodzić kandydatowi Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta. - Mamy dowód w postaci decyzji samego Karola Nawrockiego i jego sztabowców. Dziennikarze nie mogli zadawać pytań, kandydat po oświadczeniu natychmiast opuścił salę, ale wcześniej poinformował, że przekazuje to mieszkanie na cele charytatywne i będzie ono służyć osobom potrzebującym - relacjonowała. - To jest wyraźny dowód na to, że sztabowcy uznali, że sprawa jest nie do uratowania i nie do wytłumaczenia - oceniła Lewicka.
Sztab Nawrockiego wiedział, że ta afera wybuchnie? 'To było od tygodni szykowane'
Zwróciła także uwagę, że "media zajmują się tym tematem od kilku już dni, tymczasem kandydat oraz jego sztabowcy plączą się w zeznaniach". - Słyszeliśmy już o testamencie, który podpisał pan Jerzy i w testamencie przekazał owo mieszkanie; o akcie notarialnym sprzedaży-kupna; o tym, że Karol Nawrocki albo jednorazowo przekazywał 120 tys. zł, czyli wartość rynkową mieszkania panu Jerzemu - tak jest w akcie notarialnym, a może jednak przez 14 lat wypłacał mu odpowiednie kwoty - wymieniała dziennikarka.
Jak podkreśliła, "dochodziło do takich sytuacji, że co innego mówił jednego dnia Przemysław Czarnek z Prawa i Sprawiedliwości, a co innego za chwilę mówił sam kandydat Karol Nawrocki". - Jedna wersja nie zgadzała się z drugą wersją wydarzeń - zauważyła.
- Więc uznano, że ta sprawa jest po prostu nie do uratowania, nie do wytłumaczenia i trzeba w ten sposób próbować zakończyć jej medialny żywot. Ale fakt, że kandydat nie odpowiada na pytania, z pewnością tej sprawy nie zakończy. Dziennikarze będą temat drążyć dalej. Bo jak Nawroccy weszli w posiadanie tego mieszkania, to jest nadal sprawa do wyjaśnienia - oceniła Lewicka.
Nawrocki chce oddać kawalerkę, ale tu jest haczyk. 'Przyznam, że się wzruszyłem'
'Drastyczny krok'. Dlaczego Nawrocki odda mieszkanie?
Zastanawiała się także, "dlaczego sztabowcy zdecydowali na tak drastyczny krok, czyli pewnie zachęcenie kandydata, może wręcz zmuszenie go do tego, żeby pozbył się swojego mienia". - Po pierwsze z pewnością jest tak, że kampania Nawrockiego jest w głębokiej defensywie od kilku dni z powodu afery mieszkaniowej, że mogą tylko się bronić. Atak jest wymierzony w stronę Karola Nawrockiego - zarówno ze strony mediów, które ujawniają rozmaite niewygodne fakty dla Nawrockiego, jak i ze strony konkurentów politycznych rzecz jasna. Kandydat nie może narzucać własnych tematów, tylko cały czas musi tłumaczyć się z tego, jak wszedł w posiadanie niespełna 30-metrowej kawalerki - mówiła.
Jak dodała, nie bez znaczenia jest fakt, że seniorzy to bardzo poważna grupa wyborcza PiS. Jak przypomniała, na Andrzeja Dudę w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2000 roku zagłosowało 59 proc. wyborców powyżej 65. roku życia. - I z pewnością istnieje w sztabie Nawrockiego obawa, że kiedy teraz seniorzy usłyszą historię z mieszkaniem, które uzyskał Karol Nawrocki, wykorzystując w jakiś sposób starszego schorowanego pana, z niepełnosprawnościami, to być może poczują się do Nawrockiego zniechęceni - podkreśliła.
Lewicka zwróciła także uwagę na badania, w których Polacy, pytani o to, jakimi cechami powinien dysponować prezydent, zawsze wysoko wskazują uczciwość. - A fakt wejścia w posiadanie tego mieszkania w bardzo niejasny sposób podważa uczciwość Karola Nawrockiego, więc godzi w ten prezydencki wizerunek - oceniła.
- Zresztą ten wizerunek Karola Nawrockiego pieczołowicie skonstruowany od początku tej kampanii, a z pewnością mniej więcej od stycznia tego roku, łączący w sobie figurę wojownika i opiekuna, został w jakiś sposób zakwestionowany całą tą aferą mieszkaniową. I teraz trzeba będzie ten wizerunek po prostu w jakiś sposób zbierać do kupy na nowo - powiedziała też dziennikarka.
Według Lewickiej żelazny elektorat PiS jednak nie odwróci się od Nawrockiego. - Z pewnością uwierzy w tę narrację, która jest lansowana przez polityków Prawa i Sprawiedliwości, samego Karola Nawrockiego i media sympatyzujące z PiS-em, że jest to spisek służb i liberalnych mediów - wskazała.
Ale - jak dodała - wyborów nie wygrywa się twardym, żelaznym elektoratem. - Trzeba pozyskać wyborców niezdecydowanych, wahających się, a w drugiej turze wyborców innych kandydatów, np. Sławomira Mentzena albo Krzysztofa Stanowskiego. Tymczasem Mentzen ostro Nawrockiego za to mieszkanie atakuje, a Stanowski go wyśmiewa - zauważyła. - Stąd właśnie ten ruch, by mieszkania, czyli tego obciążenia, kamienia u szyi, się w spektakularny sposób pozbyć - podsumowała dziennikarka TOK FM.