Wymiana ciosów między Dudą a Tuskiem. "Ostrzegam moich Rodaków"
Media od kilku dni informują o kontrowersjach związanych z liczeniem głosów w niektórych komisjach podczas niedzielnej drugiej tury wyborów prezydenckich. Takie sytuacje miały miejsce m.in w Krakowie i Mińsku Mazowieckim, gdzie odwrotnie przypisano głosy oddane na obu kandydatów.
Do kontrowersji związanych z wyborami nawiązał w poniedziałek we wpisie na platformie X prezydent Andrzej Duda. "Uwaga! Jest wrażenie, że postkomuniści do spółki z liberalno-lewicowymi chcą przekręcić ostatnie, rozstrzygnięte już wybory prezydenckie w Polsce i odebrać nam wolność wyboru. Nie dajmy się, my wyborcy! Nie dajmy sobie odebrać tych resztek demokracji i wolności, które po 13 grudnia 2023 roku wciąż jeszcze zostały! Pilnujmy Polski!" - napisał.
Później, podczas wizyty w Malezji, Duda powiedział, że wpis był reakcją na 'pewien rozszerzający się zdumiewający trend'. - Nagle wywołuje się jakieś rzekome zafałszowania w przebiegu ostatnich wyborów - zauważył.
Będzie ponowne przeliczenie wszystkich głosów? Bodnar zabrał głos w TOK FM. 'Powstaje pytanie'
Premier: Po prostu głupie
Do słów prezydenta odniósł się we wtorek na posiedzeniu rządu premier, oceniając że były one "niestosowne i po prostu głupie".
Tusk twierdził, iż nie zauważył, by ktokolwiek z liderów rządzącej koalicji próbował podważyć wynik wyborów prezydenckich, które wygrał Karol Nawrocki. Podkreślił przy tym, że nikt, niezależnie od tego, jaki urząd sprawuje, nie ma prawa lekceważyć nawet jednego zmarnowanego głosu.
Duda odpowiada
Prezydent, odpowiadając premierowi, niedługo później zamieścił w mediach społecznościowych kolejny wpis.
"Premier Tusk grzmiał dziś na posiedzeniu rządu, że: nie wolno lekceważyć nawet jednego głosu. Pełna zgoda. Właśnie dlatego ostrzegam moich Rodaków, parafrazując starą wypowiedź Pana Premiera: Radzę Państwu - dobrze pilnujcie swoich oddanych w wyborach głosów! Dzisiaj naprawdę poważna ekipa zabiera się za dokonany przez Was wybór" - napisał.
"Zapewniam Państwa przy tym, że jako wyborca, a obecnie dodatkowo wciąż jeszcze strażnik ciągłości władzy państwowej, będę pilnował razem z Wami. Mam wrażenie, że komuś wyraźnie nie pasuje wybór dokonany ostatnio przez Polaków" - dodał.
Sąd Najwyższy rozpatrzy protesty wyborcze
W ubiegłym tygodniu Donald Tusk poinformował na portalu X, że "każdy zgłoszony przypadek nieprawidłowości w liczeniu głosów jest sprawdzany i analizowany". "Ewentualne fałszerstwa są badane i będą ukarane. Protesty trafią do Sądu Najwyższego. Rozumiem emocje, ale zakładanie z góry, że wybory zostały sfałszowane, nie służy polskiemu państwu" - dodał.
W poniedziałek Monika Drwal z zespołu prasowego Sądu Najwyższego informowała, że do SN wpłynęło 28 protestów wyborczych i kolejne wpływają. Czas na ich wnoszenie minie 16 czerwca.
Według doniesień mediów do nieprawidłowości mogło dojść w kilkunastu komisjach, jednak wciąż błędy te nie wpłynęłyby na ostateczny wynik, ponieważ różnica pomiędzy obydwoma kandydatami wyniosła ponad 369 tysięcy głosów. Według oficjalnych danych PKW Nawrocki zdobył 10 mln 606 tys. 877 głosów, a Trzaskowski - 10 mln 237 tys. 286.