Trzeba jeszcze raz policzyć głosy? "Zło zawsze musi być ukarane"
- Jan Krzysztof Bielecki uważa, że nieprawidłowości przy liczeniu głosów powinny zostać wyjaśnione;
- Zwrócił uwagę na podwójne standardy - przed wyborami politycy PiS ostrzegali przed fałszerstwami, teraz mają podejście odwrotne;
- Bielecki ocenił, że rząd powinien skupić się na sprawnych działaniach, a nie zastanawiać się, co będzie za dwa lata (w kontekście wyborów w 2027 roku).
Trwa dyskusja dotycząca nieprawidłowości związanych z liczeniem głosów w niektórych komisjach podczas drugiej tury wyborów prezydenckich. Media informowały m.in. o przypadkach, gdy sami przedstawiciele komisji zgłaszali post factum pomyłki polegające na odwrotnym przypisaniu głosów kandydatom. - Jeżeli w komisji wyborczej przeniesiono kilkaset głosów z jednego kandydata na drugiego, to ja bym chciał wiedzieć, dlaczego tak się stało, kto za to odpowiada i co zrobiła w tej sprawie Państwowa Komisja Wyborcza - komentował w "Poranku TOK FM" Jan Krzysztof Bielecki, były premier.
Zwrócił uwagę na pewne sprzeczności, jakie widać w podejściu do tej sprawy wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości. Przypomniał, że przed wyborami Mateusz Morawiecki czy Jarosław Kaczyński wspominali o ryzyku fałszowania wyborów. Dziś prawica jest przeciw ponownemu liczeniu wszystkich głosów.
- Ale jeżeli znajduje się jakiś bardzo konkretny przykład nieprawidłowości, to jest zdziwienie i mówienie, że trzeba stabilizować państwo - podkreślił. - Oczywiście, że musimy stabilizować państwo, ale zło zawsze musi być ukarane - dodał.
W ocenie byłego premiera tego typu wypowiedzi "napędzają dyskusje w tonie emocjonalno-histerycznym, a nie twardych faktów".
Posłuchaj podcastu!
Czy koalicja rządząca straci władzę w najbliższych wyborach?
Na koniec prowadzący rozmowę red. Maciej Głogowski pytał swojego gościa, czy jego zdaniem koalicja rządząca straci władzę w 2027 roku. Były premier stwierdził, że "zamiast dzielić skórę na niedźwiedziu co do tego, co będzie za dwa lata", politycy powinni pomyśleć, co będzie za miesiąc. - Bo równie dobrze ta koalicja może stracić władzę za miesiąc, jeśli nie będzie sprawnie rządziła i jeśli [planowana] rekonstrukcja nie przejdzie gładko - podsumował.
Kiedy dowiemy się, czy wybory były ważne?
Sąd Najwyższy poinformował w środę, że 1 lipca o godz. 13 podejmie uchwałę ws. stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich. Do poniedziałku zarejestrowano ponad 10 tys. protestów wyborczych z ponad 50 tys., jakie wpłynęły do SN z różnych części kraju.
W II turze wyborów prezydenckich przeprowadzonych 1 czerwca wygrał popierany przez Prawo i Sprawiedliwość Karol Nawrocki zdobywając 50,89 proc. głosów.