,
Obserwuj
Polityka

"Zygzakowaty kurs" Hołowni. O co toczy się gra? "Ucieczka do przodu"

4 min. czytania
06.07.2025 10:40
- Szymon Hołownia ma niesamowicie zygzakowaty kurs w swojej polityce. Na dobrą sprawę raz jest miękki wobec wobec Donalda Tuska, a raz udaje twardego - tak o nocnym spotkaniu marszałka Sejmu z politykami PiS mówił w TOK FM politolog Adam Traczyk. Powinien się z niego wytłumaczyć?
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • Szymon Hołownia spotkał się w nocy z Adamem Bielanem w jego mieszkaniu. Mieli tam być także Jarosław Kaczyński i Michał Kamiński;
  • Marszałek Sejmu tłumaczy, że spotyka się z politykami "obu śmiertelnie skłóconych obozów", a pora spotkania była jedynym tego dnia "slotem" w jego grafiku;
  • W ocenie Estery Flieger z "Rzeczpospolitej", chciał on w ten sposób zawalczyć o siebie. - 'Może chciał np. lewarować swoją pozycję przed rekonstrukcją w obliczu różnych problemów tego rządu. To nic innego, jak ucieczka do przodu' - mówiła w TOK FM;
  • Zdaniem politologa Adama Traczyka nie było jednak wcześniej u Marszałka Sejmu żadnej spójnej, strategii.

Jak ustaliło Radio ZET i "Newsweek", Hołownia odwiedził w prywatnym mieszkaniu jednego z najważniejszych europosłów Prawa i Sprawiedliwości - Adama Bielana. Do spotkania doszło w czwartek przed północą na warszawskim Białym Kamieniu. Potem do mieszkania Bielana - jak ustalili fotoreporterzy "Faktu" przyjechał między innymi prezes PiS Jarosław Kaczyński. Hołownia ocenił we wpisie na platformie X, że "wzmożenie i ekscytacja związana ze spotkaniem nie jest ani uzasadniona, ani wskazana".

"Jestem jednym z niewielu polityków w Polsce, który - podkreślam - regularnie spotyka się z przedstawicielami obu śmiertelnie skłóconych obozów. Twardo stoję na stanowisku, że - zwłaszcza w obecnych czasach - politycy różnych opcji powinni ze sobą rozmawiać, inaczej pozabijamy się nawzajem" - napisał Hołownia. Dodał też, że to "nic nadzwyczajnego, że dzień pracy kończy koło północy". "Wczoraj o 21.30 wylądowałem w Warszawie po dniu wypełnionym obowiązkami marszałkowskimi w Gdańsku i Grudziądzu, a to był mój jedyny tego dnia 'slot' na spotkanie i rozmowę. Koniec wyjaśnienia" - podkreślił. 

- Podobno rozmawiali o historii Polski. Czuję się rozczarowana, bo nikt mnie nie zaprosił - ironizowała w TOK FM Estera Flieger z "Rzeczpospolitej". 

Po chwili przyznała, że być może Szymon Hołownia chciał w ten sposób zawalczyć o siebie. - W tym sensie, że Polska 2050 szła do władzy pokazując, że jest alternatywą, chce łączyć i być dla tych, którzy nie są zadowoleni z duopolu i odwiecznej walki PO z PiS. Tymczasem wchodząc do koalicji, troszeczkę tą tożsamość zatracił, roztopił się. Być może to właśnie próba powrotu do korzeni: Patrzcie, rozmawiamy z każdym. Jestem gotowy do kompromisu - wskazała. 

W tym kontekście przypomniała też, że "Szymon Hołownia nie wskoczył ogień za Donaldem Tuskiem, kiedy pojawiły się teorię spiskowe o sfałszowanych wyborach. Zaprezentował, jak dodała, inne stanowisko.  - Nie miał żadnych wątpliwości i zdecydował będzie zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. To też pokazuje, że wszedł w buty kogoś, kto idzie drogą środka, drogą kompromisu. Być może to jest też plan na 2027 rok - dopowiedziała. 

Inna rzecz, jak wskazała, że Szymon Hołownia mógł w ogóle chcieć, żeby opinia publiczna dowiedziała się o samym spotkaniu. - W ten sposób marszałek chciał pokazać Donaldowi Tuskowi, że trwają rozmowy. W ten sposób może też chciał np. lewarować swoją pozycję przed rekonstrukcją w obliczu różnych problemów tego rządu. To nic innego, jak ucieczka do przodu - oceniła. 

 

"Zygzakowaty kurs Szymona Hołowni"

 

Adam Traczyk, także gość TOK FM, przyznał z kolei wprost, że nie wie, co chciał ugrać tym spotkaniem  Szymon Hołownia. Choć, jak przyznał, pokazanie Donaldowi Tuskowi, że jest alternatywa wobec jego rządów, może podbijać nie najlepszą pozycję Polski 2050. Wskazał w tym kontekście, że przez ostatnie ostatnie półtora roku stracił "bardzo dużo" wyborców, także wśród tych, którzy chcieli większej asertywności wobec wobec Donalda Tuska. - Tylko że on ich już stracił i to pokazały przepływy w drugiej turze wyborów prezydenckich. Dla wyborców Szymona Hołowni dzisiaj alternatywą jest Koalicja Obywatelska, a nie Prawo i Sprawiedliwości. Wyborcy już już odeszli, więc o kogo tutaj walczy? - pytał retorycznie politolog i dyrektor More in Common. 

Poza tym, jak wskazał, nie było wcześniej u Marszałka Sejmu żadnej spójnej, strategii. - Szymon Hołownia ma niesamowicie zygzakowaty kurs w swojej polityce. Na dobrą sprawę raz jest miękki wobec wobec Donalda Tuska, a raz udaje twardego. Jest bardzo niespójny w tym w tym wszystkim - podkreślił w rozmowie z Szymonem Kępką. 

- A Szymon Hołownia musi się teraz mocno wytłumaczyć z nocnego spotkania? - chciał też wiedzieć prowadzący. 

- Chyba nie. To nie jest coś, co byłoby czymś skandalicznym oraz wymagałoby ukojenia się i bicia w pierś.  Nie przesadzajmy, to spotkanie dwóch polityków - odpowiedział Adam Traczyk. 

I choć, jak zastrzegł, Szymon Hołownia chciał "zachachmęcić, zagrać tajnością spotkania i pokazać, że coś się święci, to koniec końców to jest to jest burza w szklance wody".

Gorzka prawda o nocnym spotkaniu Hołowni. 'Zagrał Tuskowi na nosie'