Gorzka prawda o nocnym spotkaniu Hołowni. "Zagrał Tuskowi na nosie"
- Szymon Hołownia spotkał się w nocy z Adamem Bielanem w jego mieszkaniu. Mieli tam być także Jarosław Kaczyński i Michał Kamiński;
- Marszałek Sejmu tłumaczy, że spotyka się z politykami 'obu śmiertelnie skłóconych obozów', a pora spotkania była jedynym tego dnia 'slotem' w jego grafiku;
- Zdaniem Mariusza Witczaka, efekt teraz jest taki, że 'marszałek jest rozgrywany przez PiS';
- Dla Łukasza Rzepeckiego z Konfederacji, było to jednak celowe działanie ze strony Szymona Hołowni. - 'Dlaczego? Dlatego, że koincydencja czasowa była nieprzypadkowa. To spotkanie miało miejsce w przeddzień rozmów koalicyjnych i pan Marszałek Szymon Hołownia zagrał Donaldowi Tuskowi na nosie' - mówił w TOK FM.
Hołownia ocenił we wpisie na platformie X, że 'wzmożenie i ekscytacja związana z wczorajszym spotkaniem nie jest ani uzasadniona, ani wskazana'. 'Jestem jednym z niewielu polityków w Polsce, który - podkreślam - regularnie spotyka się z przedstawicielami obu śmiertelnie skłóconych obozów. Twardo stoję na stanowisku, że - zwłaszcza w obecnych czasach - politycy różnych opcji powinni ze sobą rozmawiać, inaczej pozabijamy się nawzajem. Uważam to za normę, nie za odstępstwo od niej, i nadal będę tak właśnie, jako marszałek Sejmu, postępował' - napisał Hołownia.
Jak przyznała w TOK FM Anna Radwan z Polski 2050 choć nocne rozmowy zawsze wzbudzają zainteresowanie, to jednak 'formaty spotkań w polityce są różne'. - Oczywiście godzina nie jest za bardzo korzystna z punktu widzenia polityka, każdego. Być może lepiej, byłoby spotkać się po prostu w gabinecie marszałka i tutaj nie mielibyśmy tylu emocji - zapewniła podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Zapewniła przy tym, że marszałek Hołownia na pewno spotka się z dziennikarzami i odniesie do tego, co ustalono. - Tutaj bym nie robiła z tego wielkiej afery - podkreśliła.
Nocne spotkanie Hołowni. "Zagrał Donaldowi Tuskowi na nosie"
Innego zdania była z kolei Anna Maria Żukowska z Nowej Lewicy, także gościni 'Wyborów w TOK-u'. - Jestem zdumiona tą sytuacją, nie rozumiem jej. Co jest takiego ważnego, żeby na kilkanaście godzin przed rozmową o rekonstrukcji rządu spotykać się, uwaga, z szefem opozycyjnej partii? Przecież politycy spotykają się czasami w nocy, ale tylko jak się coś dzieje, np. jest kryzys, spadnie bomba, jest powódź -pytała.
Przypomniała przy tym, że marszałek ma swój gabinet w Sejmie, a poza tym biuro partii.
Dlatego, zdaniem Mariusza Witczaka z PO, teraz najwyższą cenę polityczną za to, co zrobił marszałek Hołownia, zapłaci on sam, bo będzie w jeszcze większym ogniu krytyki niż był. - To ogromny błąd polityczny ze strony marszałka Hołowni, żeby nie powiedzieć wielbłąd. Bo skala domysłów, która będzie się ciągnęła za interpretacją nocnego spotkania z Jarosławem Kaczyńskim, będzie pobudzała wyobraźnię wszystkich w sposób negatywny - ocenił w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.
Jak dodał, gdyby jakikolwiek spotkanie odbyło się oficjalnie w Sejmie, w gabinecie marszałka, to miałoby inny charakter i można by było mówić, czego dotyczyło, czy dlaczego miało miejsce. Tutaj, jak zastrzegł, nikt nie będzie dawał temu, co zostanie powiedziane - "każdy będzie wyobrażał sobie tajne ustalenia polityczne".
- Powiem wprost, trzeba byłoby nie mieć wyobraźni politycznej, żeby nie wiedzieć, co się wydarzy i że tego typu spotkanie nie może być szczelne. To jest oczywiste na polskiej stronie politycznej, jak ktoś się spotyka z Bielanem i z Jarosławem Kaczyńskim, że to nie może być tajne. Przecież to jak dwa razy dwa równa się cztery - podkreślił. Stąd, efekt teraz jest i taki, jak dodał, że 'marszałek jest rozgrywany przez PiS'.
W ocenie doradcy prezydenta RP Łukasza Rzepeckiego z Konfederacja, także gościa TOK FM, Szymon Hołownia musiał jednak zdawać sobie sprawę, że może zostać nagrany czy też do mediów trafią zdjęcia ze spotkania.
- Dlatego myślę, że to było celowe działanie ze strony Szymona Hołowni. Dlaczego? Dlatego, że koincydencja czasowa była nieprzypadkowa. To spotkanie miało miejsce przeddzień rozmów koalicyjnych i pan Marszałek Szymon Hołownia zagrał Donaldowi Tuskowi na nosie. Pokazał: Nie jestem od siebie Donaldzie w 100 proc. zależny. Myślałeś, że w dalszym ciągu będę robił to, co ty ode mnie oczekujesz w 100 proc.? Nie ja nazywam się Szymon Hołownia i mam bajpas w postaci Prawa i Sprawiedliwości, pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Nie będzie tak łatwo tobie mnie odwołać - skwitował w TOK FM.