Pełczyńska-Nałęcz w fotelu wicepremiera? "Żadnej pracy się nie boję"
- Trwają negocjacje pomiędzy koalicjantami na temat rekonstrukcji rządu, do której ma dojść 22 lipca;
- Czy nową wicepremier zostanie dotychczasowa ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz? W TOK FM do tej kwestii odniosła się sama zainteresowana;
- Polityczka Polski 2050 skomentowała też sytuację w partii po nocnym spotkaniu Szymona Hołowni z politykami PiS-u.
Rekonstrukcja rządu została przesunięta na prośbę Szymona Hołownia. 22 lipca mamy dowiedzieć się, jak będzie wyglądał odnowiony rząd Donalda Tuska. Czy przedłużające się negocjacje dotyczą nowego stanowiska dla obecnej ministry - Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz?
Pełczyńska-Nałęcz w fotelu wicepremiera? "Żadnej pracy się nie boję"
- Rozmowy trwają, niech one trwają tam, gdzie trwają. To nie są proste rozmowy. Chociaż jest dobra wola i konstruktywne stanowisko ze wszystkich stron. Więc jak będzie porozumienie, to wszystko razem, zgodnie opowiemy. Na pewno pozostaję ministrem w tym miejscu, w którym jestem - powiedziała szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej w "Magazynie EKG" w TOK FM.
O kandydaturze Pełczyńskiej-Nałęcz mówił we wtorek w TOK FM sam lider Polski 2050 Szymon Hołownia. - Lubię wypychać do roboty ludzi, którzy się na tym znają - wskazał w rozmowie z Maciejem Kluczką.
- Dla mnie to jest zaszczyt. Oczywiście ja żadnej pracy, wyzwań się nie boję. Uważam, że polityka regionalna powinna zostać wzniesiona na wyższy poziom, dlatego, że to jest jedno z najważniejszych rzeczy, które dziś w Polsce robimy. Zachowanie takiego rozwoju Polski, który nie jest wyłącznie wielkomiejski, ale skupiony na Polsce lokalnej. Przy takiej demografii, jaką mamy, to jest ogromne wyzwanie - komentowała Pełczyńska Nałęcz.
Kryzys w Polsce 2050? "Na pokładzie nie ma żadnego buntu"
Rozmówczyni Tomasza Setty nie potwierdziła, że problemem w rozmowach jest sytuacja w Polsce 2050 po nocnym spotkaniu marszałka Hołowni z Jarosławem Kaczyńskim w mieszkaniu Adama Bielana. - Polska 2050 rozmawia o swoich sprawach i idzie do przodu. Przyjęliśmy z pokorą wyniki wyborów. Nie jest tak, że powiedzieliśmy sobie, że wszyscy naokoło są winni i my teraz będziemy na zewnątrz wyrzucać problem. Rozmawiamy mądrze między sobą i naprawdę wyjdziemy z tego wszystkiego mądrzejsi, mocniejsi i do przodu - stwierdziła polityczka.
W ostatnim czasie z partii odeszła posłanka Izabela Bodnar, była kandydatka na prezydentkę Wrocławia. W swoim oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych napisała, że zmobilizowała ją do tego właśnie postawa lidera Polski 2050 wobec PiS. Za krytykę zachowania Hołowni miał zostać zawieszony także Tomasz Zimoch.
- Na pokładzie nie ma żadnego buntu. Są dwa zupełnie różne przypadki - oceniła Pełczyńska-Nałęcz. Jak tłumaczyła, "jest przypadek posłanki, która już od dawna gdzieś tam była obok nas". - Były kłopoty zarówno na Dolnym Śląsku, jak i inne problemy związane z jej działalnością. I odeszła. Życzymy wszystkiego dobrego i sprawa jest zamknięta - wskazała.
Według niej sprawa posła Zimocha dotyczyła zaś kwestii uznania ważności wyborów. - Ta kwestia dotyczy przede wszystkim tego, w jaki sposób wypowiadał się o sprawie super ważnej ustrojowej, w której cała formacja stanęła murem. I pan marszałek bardzo jednoznaczny i bardzo słuszny ma pogląd, że nie możemy stawiać na szali jakichś interesów politycznych wobec najważniejszej instytucji, jaką są wybory. Wybór został podjęty, on się może nie podobać, głosowaliśmy wszyscy w Polsce 2050 na Rafała Trzaskowskiego, ale ludzie zdecydowali inaczej. Huśtanie nastrojami wokół tego jest bardzo złe i dlatego ten wybór, przy fatalnym Sądzie Najwyższym, wszystkich tych problemach musi zostać uszanowany. I wokół tego nastąpiła różnica - przekonywała gościni TOK FM.
Poseł Zimoch ukarany za krytykę spotkania Hołowni? 'Należy zachować lojalność'
W Polsce 2050 nie ma więc kryzysu? - Jest trudny moment powyborczy i my szczerze, uczciwie ze sobą rozmawiamy. Natomiast jesteśmy razem, jesteśmy zespołem, idziemy do przodu - deklarowała Pełczyńska-Nałęcz.