,
Obserwuj
Polityka

Rekonstrukcja rządu 22 lipca. "Prawica dostała kolejny argument, żeby z nas kpić"

Anna Siek
1 min. czytania
10.07.2025 08:40
Efekty rekonstrukcji rządu mamy poznać 22 lipca. O zmianę daty poprosił Szymon Hołownia. - Pan marszałek chyba nie do końca skojarzył daty. To jest kolejny błąd komunikacyjny. Na pewno prawica dostała kolejny argument, żeby wykrzywiać obraz naszej koalicji - przyznała w TOK FM posłanka Anita Kucharska-Dziedzic.
|
|
fot. Źródło: Andrzej Iwańczuk/REPORTER

Rekonstrukcja rządu miała ujrzeć światło dzienne w połowie lipca. Premier przesunął datę na 22 lipca. Jak poinformował w środę Włodzimierz Czarzasty, o zmianę daty poprosił marszałek Szymon Hołownia. Wyszło nie do końca fortunnie. Bo 22 lipca to znane z przeszłości Narodowe Święto Odrodzenia Polski, czyli najważniejsze święto komunistycznego PRL-u.

- Rzeczywiście ta data jest nieszczęśliwa - przyznała w 'Poranku TOK FM' Anita Kucharska-Dziedzic z Nowej Lewicy. Tym bardziej, że mamy do czynienia z koalicją rządową, która przez prawice i krytyków nazywana jest 'koalicją 13 grudnia'. W nawiązaniu do daty zaprzysiężenia, które odbyło się w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

- Chyba pan marszałek nie do końca skojarzył daty i to jest taki kolejny błąd komunikacyjny. To już jest wykorzystywane i będzie dalej. Na pewno prawica dostała kolejny argument, żeby wykrzywiać obraz naszej koalicji i żeby z nas kpić. Nie daje się takich pretekstów. To nie zostało dobrze pomyślane - oceniła rozmówczyni Karoliny Lewickiej.

Siemoniak w TOK FM: Nie sądzę, 'żeby Hołownia był częścią planu PiS

Posłuchaj całej rozmowy Karoliny Lewickiej z Anitą Kucharską-Dziedzic: