,
Obserwuj
Polityka

Tak można ukarać Andrzeja Dudę. Ekspert wskazał ciekawy trop

MSZ-M, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
11.07.2025 13:46
Czy prezydenta Dudę można ukarać za skandaliczną wypowiedź dotyczącą sędziów? - Uważam, że skomentowanie tych wypowiedzi to raczej kwestia dla psychologów, psychiatrów, socjologów - ocenił w TOK FM prof. Piotr Tuleja. Prawnik wyjaśnił, jaką rolę w sprawie wypowiedzi Dudy może odegrać Uniwersytet Jagielloński.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Prezydent Andrzej Duda zaszokował wielu swoją ostatnią wypowiedzią, która dotyczyć miała sędziów. Stwierdził - przywołując wypowiedź, jaka miał usłyszeć - że "w Polsce jest tyle zdrady i warcholstwa, ponieważ dawno nikogo nie powieszono za zdradę";
  • "To oczywiście delikt konstytucyjny, za który prezydent powinien odpowiadać zgodnie z konstytucją" - komentował w TOK FM prof. Piotr Tuleja;
  • Prawnik wskazał też na fakt, że Duda ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną;
  • Prof. Tuleja uważa, że trudno oceniać wypowiedzi prezydenta: "czy chodzi o jakiś stan psychiczny, frustracje czy głęboki resentyment w stosunku do środowisk prawniczych".

 

Prezydent lubi ostre i kontrowersyjne wypowiedzi. Ostatnia dotyczy sędziów, zdrady i wieszania.

Andrzej Duda w wywiadzie mówił o usunięciu sędziów z zawodu "bez prawa do stanu spoczynku" i cytował opinię, według której "w Polsce jest tyle zdrady, bo dawno nikogo nie powieszono" . Cezary Łasiczka w TOK FM pytał o te słowa prof. Piotra Tuleję, choć nazwiska Dudy nie wymienił, mówił o "pewnym prawniku z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który teraz zajmuje się czymś innym".

- To oczywiście delikt konstytucyjny, za który prezydent powinien odpowiadać zgodnie z konstytucją - ocenił sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Delikt konstytucyjny oznacza naruszenie przepisów Konstytucji RP. Jak wytłumaczył prof. Tuleja, do postępowania w sprawie deliktu konstytucyjnego potrzeba zgody Zgromadzenia Narodowego. I od razu dodał, że prezydent wie, iż nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności, bo nie będzie większości, która zagłosuje za takim wnioskiem. Duda wypowiada się więc w "poczuciu bezkarności".

Prof. Tuleja zastanawiał się, czy ostatnia wypowiedź prezydenta będzie miała wpływ na zachowanie środowiska naukowego. - Zastanawiałem się, czy to wpłynie na stopień zaufania do prezydenta. Pomyślałem o moich kolegach po fachu - profesorach, którzy jeżdżą do prezydenta, odbierają od niego postanowienie o nadaniu tytułu profesora, są cali szczęśliwi, ściskają się z prezydentem - mówił.

 

Czy Andrzeja Dudę można ukarać? 

 

Gość TOK FM zwrócił uwagę, że w przypadku Andrzeja Dudy warto wziąć pod uwagę nie tylko przepisy, które dotyczą deliktu konstytucyjnego. - Pan prezydent jest również asystentem na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego - przypomniał prof. Tuleja. I dodał, że choć Andrzej Duda przebywa na urlopie bezpłatnym, to "ciążą na nim obowiązki, które przewiduje ustawa o szkolnictwie wyższym".

Szokujące słowa Dudy 'jak kubeł zimnej wody'. 'Nie wystarczy powiesić firanki'

Według art. 275 ustawy o szkolnictwie wyższym nauczyciel akademicki podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za przewinienie dyscyplinarne stanowiące czyn uchybiający obowiązkom nauczyciela akademickiego lub godności zawodu nauczyciela akademickiego.

- Powstaje bardzo ciekawe z punktu widzenia prawnego pytanie: czy przeciwko prezydentowi należałoby wszcząć takie postępowanie dyscyplinarne? - pytał kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego UJ.

Rozmówca Cezarego Łasiczki podkreślił, że jego zdaniem immunitet prezydenta dotyczy jedynie odpowiedzialności karnej, a odpowiedzialność dyscyplinarna to osobna sprawa. I rzecznik dyscyplinarny oceniłby, czy przesłanki do wszczęcia postępowania zostały spełnione.

Zaskakujące wyznanie na temat Agaty Dudy. 'To jej zawdzięczamy ich życie'

 

Prezydent Duda szokuje

 

Dziennikarz TOK FM mówiąc o ostatniej wypowiedzi Dudy, zacytował "słowa Jana Pietrzaka z kabaretów: 'gdybym nie wiedział, że głupota, to bym pomyślał, że prowokacja'".

- Uważam, że skomentowanie tych wypowiedzi to raczej kwestia dla psychologów, psychiatrów, socjologów. W kategoriach prawnych trudno to oceniać: czy chodzi o jakiś stan psychiczny, frustracje czy głęboki resentyment w stosunku do środowisk prawniczych. To jest kwestia, która wykracza poza moje kompetencje - przyznał gość prof. Tuleja.