Kto prezesem NIK po Marianie Banasiu? Ruszyła giełda nazwisk
- Koalicyjne partie (oprócz KO) zgłosiły kandydatów na prezesa NIK. Marian Banaś zabiega o reelekcję, choć - jak ustalili dziennikarze Money.pl, Konfederacja stanowczo odmawia poparcia jego kandydatury;
- Jako kandydaci na następcę Banasia mają być rozważani Jacek Cichocki (Polska 2050), Sylweriusz Królak (Lewica) i Przemysław Litwiniuk (PSL). KO i PiS nie ujawniają, kogo poprą;
- W KO rozważa się strategię opóźnienia wyboru nowego prezesa, by nie oddać tej decyzji przyszłemu Sejmowi. Banaś może więc pełnić funkcję do czasu powołania następcy;
Z informacji Tomasza Żółciaka i Grzegorza Osieckiego z portalu Money.pl wynika, że Polska 2050 ma wskazywać Jacka Cichockiego - szefa Kancelarii Sejmu i bliskiego współpracownika Szymona Hołowni. Równocześnie o poparcie tego ugrupowania starać się ma wiceprezes NIK Jacek Kozłowski. 'Ale raczej nie ma co liczyć na wsparcie 'żółtych'' - twierdzi jeden z rozmówców.
Lewica ma wystawić dr. Sylweriusza Królaka, byłego wiceministra sprawiedliwości i członka Trybunału Stanu, który obecnie zasiada w Kolegium NIK. PSL natomiast optuje za Przemysławem Litwiniukiem z Rady Polityki Pieniężnej, który pytany o ewentualną kandydaturę odpowiadał dyplomatycznie, że "niczego nie może w tym temacie potwierdzić".
KO poprze kolejną kadencję Banasia w NIK? "Marian jest w grze"
Koalicja Obywatelska milczy co do własnego kandydata. W przeszłości spekulowano o Macieju Berku, lecz - według informacji Money.pl - "Tusk go nie wypuści ze swojej kancelarii". Jeden z polityków KO nie wyklucza jednak poparcia samego Banasia. "Marian jest w grze, bo jak ktoś ma w ręku narzędzia, to dopóki je trzyma w ręku, należy go traktować poważnie" - powiedział.
Afera korupcyjna w Poznaniu. PiS uderza w Jacka Jaśkowiaka
Banaś intensywnie szuka poparcia w Sejmie - potrzebuje podpisów 35 posłów. Według jednego ze źródeł, może próbować u Konfederacji, z którą miał się zbliżyć politycznie. Jednak stanowisko tego ugrupowania jest jasne. "Być może jest mamiony przez ludowców, że załatwią mu te podpisy u siebie i u nas" - stwierdził polityk Konfederacji i zapowiedział kategorycznie, że nie poprze kandydatury Banasia.
PiS nie podjął jeszcze decyzji o wystawieniu kandydata. "To trudna decyzja, bo w naszym przypadku to będzie wystawienie kogoś na spalenie" - przyznał jeden z polityków partii Kaczyńskiego.
Wybór następcy Banasia może być przeciągany. "Lepiej poczekać" do 2031 roku
Według rozmówców z KO, opóźnianie wyboru nowego prezesa może mieć polityczne uzasadnienie. Chodzi o zbieżność kadencji prezesa NIK z kalendarzem parlamentarnym: jeśli nowy szef Izby zostanie powołany teraz, jego kadencja skończy się latem 2031 r., tuż przed wyborami parlamentarnymi. "Lepiej poczekać na powyborczą rzeczywistość w 2031 roku" - tłumaczył rozmówca KO.
Prawo pozwala obecnemu prezesowi pełnić funkcję do czasu wyboru następcy. Choć taki mechanizm Trybunał Konstytucyjny wcześniej zakwestionował w przypadku Rzecznika Praw Obywatelskich, jeden z polityków KO podkreśla, że "nie sądzi, aby TK zdołał go zakwestionować" w przypadku szefa NIK.
Karol Nawrocki odwiedzi Chełm. Nowe decyzje ws. muzeum i centrum Kaczyńskiego?
Marian Banaś został wybrany przez PiS w 2019 roku, lecz tuż po jego nominacji TVN ujawnił, że jest właścicielem kamienicy w Krakowie, gdzie miał działać hotel na godziny. Oświadczenia majątkowe Banasia były przedmiotem postępowania CBA, które w listopadzie 2019 r. skierowało do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa. Sprawa nie została zakończona i po zmianie władzy trafiła do raportu Prokuratury Krajowej. Sam Banaś mówił o "polityczno-kryminalnej intrydze" mającej zmusić go do rezygnacji. "Zostałem poddany największej w najnowszej historii III RP, polityczno-kryminalnej intrydze zorganizowanej grupy przestępczej" - przekonywał wówczas.
Posłuchaj: