Partia Hołowni przejmie resort kultury? "Postawić telewizję z głowy na nogi"
- Polska 2050 w ramach rekonstrukcji rządu zamierza wskazać kandydata na nowego ministra kultury. Jak dowiedziała się nieoficjalnie Wirtualna Polska, Hannę Wróblewską ma zastąpić posłanka Aleksandra Leo;
- O to pytany był w TOK FM Bartosz Romowicz;
- "Na pewno chcemy, żeby media publiczne były mediami publicznymi wszystkich Polek i Polaków. Dlatego, obserwując nagonkę na pana marszałka Szymona Hołownię mogę też powiedzieć, że trzeba zmienić przepisy" - mówił wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Polska 2050 - Trzecia Droga.
Polska 2050 w ramach rekonstrukcji rządu ma przejąć resort kultury - miejsce dotychczasowej ministry Hanny Wróblewskiej miałaby zająć posłanka Aleksandra Leo, podała Wirtualna Polska. Portal zastrzegł przy tym, że ostateczna decyzja ma należeć do premiera Donalda Tuska.
- Tak podają media. Jutro o godz. 10 pan premier albo potwierdzi, albo zaprzeczy - skomentował w TOK FM poseł i wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Polska 2050 - Trzecia Droga Bartosz Romowicz.
Dopytywany, czy Polska 2050 byłaby zadowolona, że resort trafia w jej ręce, odpowiedział krótko: "Tak". - Po wyborach prezydenckich powiedzieliśmy, jakie mamy pięć priorytetów. Wśród nich media publiczne. One są w ministerstwie kultury, więc w trakcie negocjacji chcieliśmy wziąć za to odpowiedzialność - dodał.
Podkreślił przy tym, że są "na pokładzie Polski 2050 osoby, które znają się na robocie w szeroko pojętych kulturze i mediach". - Wydaje mi się, że to dobry kierunek. Tym bardziej, że mamy już tam wiceministra, bardzo skuteczną Martę Cienkowską. Mamy też chociażby posłankę Aleksandrę Leo, która w Sejmie zajmowała się kulturą, ale też funkcjonuje w środowiskach artystycznych. Mamy też takie dobre osoby, jak np. wojewodę zachodniopomorskiego Adama Rudowskiego, wieloletniego pracownika Radia Szczecin - wyliczył rozmówca Karoliny Lewickiej.
"Postawić telewizję z głowy na nogi"
W ocenie gościa "Wywiadu Politycznego" trudno powiedzieć w tym momencie, jaki kierunek wybierze przyszła pani ministra, jeśli zostanie faktycznie powołana. - Na pewno chcemy, żeby media publiczne były mediami publicznymi wszystkich Polek i Polaków. Dlatego, obserwując nagonkę na pana marszałka Szymona Hołownię, mogę też powiedzieć, że trzeba zmienić przepisy - dopowiedział Bartosz Romowicz.
Jako przykład wskazał jeden z materiałów, na którym widać, jak stoi na parkingu sejmowym z innymi parlamentarzystami, w tym z Solidarnej Polski, i wszyscy witają się z Szymonem Hołownią. - Kultura osobista w polityce naprawdę jest, za to media publiczne przekonują, że pewnie coś knuli. Publicznie mówię: "Nie, nic nie spiskowaliśmy" - zastrzegł.
Polityk podkreślił przy tym, że media publiczne nie będą dążyły do tego, by wychwalać pod niebiosa marszałka Sejmu. - Chodzi o to, by postawić telewizję z głowy na nogi, bo to, co robiło Prawo i Sprawiedliwość było karygodne. Przy czym to, co teraz się dzieje, nie jest idealne, a przecież chcemy dążyć do ideału. Stąd potrzebna jest nowa ustawa medialna - podkreślił. Zastrzegł przy tym, że będzie wchodził w szczegóły, bo nie jest to temat, w którym się specjalizuje w Sejmie. - Nie będę tutaj wymyślał, że wiem, co w tym ma być. Uważam, że będzie dobry skład osobowy w resorcie i to on przygotuje taki projekt, że Polki i Polacy będą zadowoleni - skwitował w TOK FM.
Będzie rekonstrukcja bis i wymiana premiera? Poseł PO zaskoczony rewelacjami Petru