,
Obserwuj
Polityka

Będzie rekonstrukcja bis i wymiana premiera? Poseł PO zaskoczony rewelacjami Petru

3 min. czytania
21.07.2025 18:57
- Radykalnej redukcji resortów bym się jednak nie spodziewał, bo rekonstrukcja nie będzie pewnie aż w tak dużej skali. Zakładam, że liczba ministrów dosyć znacząco się nie zmniejszy. Mógłbym obstawiać, że zamknie się pewnie w okolicach dwudziestki - mówił w TOK FM wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Marek Sowa.
|
|
fot. Marysia Zawada/REPORTER / Marysia Zawada/REPORTER

 

  • Premier Donald Tusk ogłosi zmiany w rządzie w najbliższą środę o godzinie 10;
  • Jak mówił w TOK FM Marek Sowa "doszło do uzgodnień między koalicjantami";
  • Poseł i wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej zastrzegł przy tym, że "rekonstrukcja, która następuje teraz, jest tą właściwą".

 

Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że premier Donald Tusk ogłosi skład nowej Rady Ministrów w środę o godz. 10.

- Termin będzie przez pana premiera dotrzymany (...), doszło do uzgodnień między koalicjantami. Radykalnej redukcji resortów bym się jednak nie spodziewał, bo rekonstrukcja nie będzie pewnie w aż tak dużej skali. Zakładam, że liczba ministrów dosyć znacząco się nie zmniejszy. Mógłbym obstawiać, że zamknie się w okolicach dwudziestki - skomentował poseł i wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Marek Sowa. Teraz liczy 26 osób.

Dopytywany, jak będzie wyglądała struktura nowego rządu, odpowiedział krótko: "Nic więcej nie wiem, poza tymi informacjami, jakie pojawiają się w przestrzeni publicznej". Po chwili zastrzegł jednak, że "sprawa redukcji ministra do spraw europejskich już zostało de facto ogłoszona, przejdzie on do Ministerstwa Spraw Zagranicznych".

Także w poniedziałek RMF FM ustalił, że w ramach rekonstrukcji stanowisko straci minister rolnictwa Czesław Siekierski. Z kolei w Radiu Zet wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział, że powstaną dwa nowe resorty: gospodarki i energetyki.

"Hołownia popełnia błąd"

Zdaniem Ryszarda Petru na rekonstrukcji, której szczegóły poznamy 23 lipca, sprawa się jednak nie skończy. - Niektórzy mówią jeszcze o zmianie premiera. Jestem przekonany, że to się wydarzy - powiedział w TOK FM poseł Polski 2050.

Odmiennego zdania był jednak gość Karoliny Lewickiej. W jego ocenie "rekonstrukcja, która następuje teraz, jest właśnie tą właściwą". Inna rzecz, jak od razu dodał, że zgodnie z kalendarzem politycznym w listopadzie powinno dojść do zmiany funkcji Marszałka Sejmu. - Gdyby w mojej ocenie pan marszałek Hołownia zechciał jednak wziąć odpowiedzialność również na poziomie rządowym za realizację szeregu polityk, to byłoby to oczywiste, że trafiłby do rządu. Tutaj nikt żadnych wątpliwości by nie miał - zastrzegł przy tym.

Na uwagę, że Szymon Hołownia wielokrotnie mówił o tym, że się do rządu nie wybiera, zareagował szybko: "W mojej ocenie popełnia błąd, ale to jest decyzja pana marszałka".

- A czy ta wymęczona rekonstrukcja będzie dla państwa nowym otwarciem? - chciała też wiedzieć prowadząca "Wywiad polityczny".

- Zobaczymy. Natomiast bez wątpienia za dwa tygodnie będziemy mieli nową sytuację polityczną, bo pojawi się nowy ośrodek polityczny w postaci Karola Nawrockiego, prezydenta, i już to sprawi, że to otwarcie "polityczne", tak czy inaczej będzie - odpowiedział Marek Sowa.

Zapowiedział przy tym, że koalicja rządząca zamierza teraz kierować do prezydenta ustawy do podpisu, licząc, że wykaże on więcej dobrej woli niż Andrzej Duda. - Przyjęliśmy za pewnik deklarację pana prezydenta Dudy już na pierwszym posiedzeniu Sejmu, które mieliśmy w 2023 roku. Wprost zapowiedział wtedy, że wszelkie reformy będzie wetował - podkreślił. Zastrzegł też, że to polityków "w żadnej mierze z niczego nie zwalnia". - Uważam, że pakiet reform, które przecież mamy przygotowane; choćby w wymiarze sprawiedliwości, musi trafić do pana prezydenta. Jeśli podejmie decyzję, że je zawetuje, to będzie to szło na jego odpowiedzialność - dodał.

Dopytywany w tym kontekście, czy nie żałuje, że wiele ustaw nie trafiło jednak na biurko Andrzeja Dudy, odpowiedział krótko: "Wydaje mi się, że lepiej by było, żeby pan prezydent Duda mógł się wykazać".