,
Obserwuj
Polityka

Kontrowersyjne pożegnanie Agaty Dudy z rolą pierwszej damy. "Wstydziłam się za nią"

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
06.08.2025 09:52
- To już jest koniec i nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść - słowami piosenki Elektrycznych Gitar pożegnała się z funkcją pierwszej damy Agata Kornhauser-Duda. - Moim zdaniem to jest policzek - mówiła w TOK FM Karolina Lewicka. Maciej Głogowski dodał, że wiele osób miało okazję pierwszy raz w życiu usłyszeć głos prezydentowej.
|
|
fot. Wojciech Olkusnik/ EAST NEWS

 

  • Karol Nawrocki zostanie w środę zaprzysiężony na prezydenta;
  • Stery w Pałacu Prezydenckim po dziesięciu latach przekazuje mu Andrzej Duda;
  • Prezydencka para pożegnała się z urzędnikami już we wtorek. Pewne kontrowersje wzbudziła wypowiedź pierwszej damy, która nie ukrywała radości, że kadencja jej męża dobiegła końca;
  • "To taki policzek dla obywateli, bo sprawowanie urzędu pierwszej damy, moim zdaniem powinno być traktowane jako zaszczyt" - mówiła w "Poranku TOK FM" Karolina Lewicka.

 

Agata Kornhauser-Duda już we wtorek - podczas uroczystości dla odchodzących urzędników Kancelarii Prezydenta - pożegnała się z Pałacem Prezydenckim. Sama przyznała, że jest z tego powodu szczęśliwa. - Coś się kończy, coś zaczyna. Pożegnam się z państwem słowami mojej ukochanej piosenki: To już jest koniec i nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść ["To już jest koniec" - Elektryczne Gitary - red.] - powiedziała.

Bycie pierwszą damą to zaszczyt. Agata Duda tego nie czuła?

- Właściwie niektórzy z nas pierwszy raz usłyszeli głos pani prezydentowej - tak wystąpienie Agaty Kornhauser-Dudy skomentował prowadzący "Poranek TOK FM" Maciej Głogowski. Zdaniem Karoliny Lewickiej ta wypowiedź była dość niefortunna.

- Rozumiem, że być może Kornhauser-Duda nie była zachwycona, że jej mąż postanowił kandydować na najwyższy urząd w państwie i że dwie kadencje musiała spędzić w Pałacu Prezydenckim, bo musiała zrezygnować ze swojego dotychczasowego życia. To pewnie nie zawsze jest tak, że akceptujemy w pełni wybory naszych partnerów czy partnerek. Natomiast danie temu wyrazu, że: "uf, wreszcie ta moja niewola dobiega końca i teraz zacznie się moje życie", no mam wrażenie, że to jest policzkiem nie dla nas, ale dla państwa polskiego - stwierdziła Lewicka, prowadząca m.in. czwartkowe "Poranki" w TOK FM i "Wywiad Polityczny".

Posłuchaj:

Jej zdaniem, choć sprawowanie funkcji pierwszej damy "może być uciążliwe" z powodu braku regulacji, osobnego budżetu, pensji czy kwestii związanych z przyszłą emeryturą, to jednak mimo wszystko powinno być zaszczytem. - Jak słuchałam pani Agaty Kornhauser-Dudy, to się wstydziłam za nią - dodała dziennikarka TOK FM.

W ocenie Dominiki Wielowieyskiej nie ma się co oszukiwać, że rola pierwszej damy jest znacząca i ma wielkie znaczenie. - Pierwsza dama, mimo wszystko, choć wiem, że wiele osób by tego oczekiwało, nie może ingerować w politykę ani rządu, ani prezydenta. Raczej ma rolę osoby, która reprezentuje i animuje jakieś projekty społeczne, pożyteczne, co Agata Duda robiła w jakimś ograniczonym zakresie, ale jednak robiła - zaznaczyła Wielowieyska.

 

Pożegnanie Agaty Dudy. "Chwastowe podejście"

 

- Ja bym się nie nakręcał, to jest takie trochę chwastowe podejście, czy pani prezydentowa, która pełniła tę rolę przez ostatnie 10 lat, powiedziała to tak czy inaczej. Mnie się to akurat podoba. Ja bym się też nie zgodził, że pierwsza dama nie ma nic do powiedzenia. Przypomina mi się Maria Kaczyńska, która stawała w obronie praw kobiet, czy Jolanta Kwaśniewska. Przypomina mi się piękne zdanie, które kiedyś napisała Hanna Krall: tyle mamy wolności, ile sobie weźmiemy. I podobnie jest chyba z rolą pierwszej damy - powiedział dziennikarz TOK FM Jacek Żakowski. Karolina Lewicka nie zgodziła się z Jackiem Żakowskim, że to "chwastowe dziennikarstwo". - Jestem przywiązana do zasady stosowności. Po prostu uważam, że pierwsza dama nie zachowała się stosownie do okazji, a jak ktoś nie potrafi, to podlega krytyce - skwitowała Lewicka.