Czego zabrakło w orędziu Nawrockiego? "Tym jestem najbardziej zaskoczony"
- Zdaniem red. naczelnego TOK FM Macieja Głogowskiego w orędziu prezydenckim zabrakło tematu Ukrainy i Rosji;
- Nawrocki sporo czasu poświęcił za to Centralnemu Portowi Komunikacyjnemu;
- Jedynym tematem dotykającym kwestii światopoglądowych była edukacja i temat lektur szkolnych.
Karol Nawrocki w środę złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i objął urząd prezydenta RP. W przemówieniu przed Sejmem zadeklarował, że będzie wspierał relacje Polski w ramach Unii Europejskiej, ale nigdy nie zgodzi się, by Unia zabierała Polsce kompetencje. Zapowiedział też, że będzie dbał o pozycję Polski w NATO. - Będę głosem tych, którzy chcą Polski suwerennej, Polski która jest w Unii Europejskiej, ale Polski, która nie jest Unią Europejską, tylko jest Polską i pozostanie Polską - powiedział Nawrocki.
"Nie podjął tematu Ukrainy"
Jak zwrócił uwagę w "Programie Specjalnym" w TOK FM redaktor naczelny stacji Maciej Głogowski, Nawrocki mówiąc o bezpieczeństwie praktycznie nie podjął tematu Ukrainy. - W ostatniej minucie tylko wspomniał, że toczy się wojna w Ukrainie. Tym jestem najbardziej zaskoczony. Nie wypowiedział słowa "Ukraina", nie mówił o agresywnej Rosji - wskazał Maciej Głogowski. I podkreślił, że przecież prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych.
- To jest też największa różnica, która rzuca się w oczy, jeśli chodzi o tę prezydenturę a prezydenturę Andrzeja Dudy, dla którego konflikt w Ukrainie był jedną z centralnych spraw. I Andrzej Duda miał bardzo jasny pogląd, że niepodległości Ukrainy trzeba bronić i jasno wskazywał, kto jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski. Z tego jak Karol Nawrocki mówił o bezpieczeństwie Polski bardziej można było wysnuć wniosek, że tym zagrożeniem są ci wszyscy, którzy chcą jakoś rozpuścić, rozcieńczyć naszą suwerenność. A w tej pozycji wystąpiła raczej Unia Europejska. Rosja w ogóle nie została tutaj przywołana - skomentowała prof. Anna Wojciuk z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW.
Co czeka Kościół po zaprzysiężeniu Nawrockiego? 'Polityczno-religijna groteska'
Nawrocki i wojny kulturowe. "W tym zdaniu on otworzył i zamknął temat"
Andrzej Bobiński z Polityki Insight zwrócił zaś uwagę, że "było to przemówienie bardzo romantyczne, było w nim dużo ambicji - o wielkich projektach, o rozwoju". - Uważam, że było to imponujące. Ta końcówka trochę mnie zmroziła, kiedy wykrzyczał tak po kibicowsku te ostatnie słowa. Natomiast cała reszta była naprawdę wymyślona, spójna, logiczna i opowiadała pewną wizję prezydentury, która nie jest łącząca. Ale nie wiem, czy ktokolwiek zakładał, że będzie - ocenił analityk.
Elementem, któremu dużo miejsca poświęcił Nawrocki, jest Centralny Port Komunikacyjny. - To było z jego punktu widzenia trafione. Dlatego, że ta wielka wizja rozwojowa jest kulą u nogi rządzącej koalicji, która nie jest w stanie jej przedstawić. Natomiast z wielu badań wynika, ze Polacy potrzebują tej wizji, tego planu, tego długoterminowego myślenia o przyszłości. CPK jest symbolem posiadania tej wizji lub nie - mówiła prof. Wojciuk.
Jedynym tematem w orędziu nowego prezydenta dotykającym kwestii światopoglądowych była zaś edukacja i temat lektur szkolnych. - Nie było nic o kobietach, nie było żadnych innych aspektów konfliktu kulturowego. I to jest ten moment, w którym Nawrocki zasygnalizował, że w ramach tych wojen kulturowych edukacja jest taką soczewką, w której one się skupiają, bo chodzi o dzieci, że w wojnach kulturowych będzie stanowczy i będzie stał po stronie tego, co prawica nazywa konserwatywnymi wartościami - mówiła prof. Wojciuk.
- Dla mnie Nawrocki w jednym zdaniu zamknął temat wojen kulturowych, gdy powiedział, że będzie zwolennikiem "normalnej Polski". To jest taka metoda prawicy, że my nie będziemy wchodzić w te wojny kulturowe, my je zamkniemy w tym jednym zdaniu - ma być normalnie. A normalnie to jest tak, jak my uważamy, że ma być i koniec. Więc mam wrażenie, że w tym zdaniu on otworzył i zamknął ten temat - skwitował Bobiński.