W Polsce ma powstać mur, tym razem dronowy. "Niszczenie laserem lub impulsami elektromagnetycznymi"
"Mur dronowy" ma powstać na wschodniej flance NATO, także w Polsce. Jak może wyglądać? Juliusz Sabak z Portalu Obronnego mówił w TOK FM o radarach, sensorach, kamerach, ale też o systemach niszczenia za pomocą lasera lub impulsów elektromagnetycznych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak ma wyglądać "mur dronowy", który chce wznieść Unia Europejska;
- Gdzie powstanie system zabezpieczeń przed dronami;
- Skąd UE weźmie pieniądze na to kosztowne przedsięwzięcie.
W piątek zwołana została wideokonferencja na temat "muru dronowego". Polskę reprezentował na niej minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Oprócz naszego kraju do udziału w spotkaniu zaproszono: Bułgarię, Danię, Estonię, Finlandię, Litwę, Łotwę, Rumunię i Słowację. Pomysł "muru dronowy" to odpowiedź na zagrożenie ze strony Rosji. W Unii Europejskiej rozmowy na ten temat przyspieszyły po wtargnięciu rosyjskich bezzałogowców w przestrzeń powietrzną Polski i Rumunii, a ostatnio też Danii. Jak może wyglądać ten mur?
- Ma to być w miarę nieprzepuszczalny system przeciw dronom, ale oczywiście nie będzie to fizyczna ściana (…) To systemy, które będą zakłócały, unieruchamiały, obezwładniały, a czasem zestrzeliwały drony - mówił w TOK FM Juliusz Sabak z Portalu Obronnego.
Rozmówca Wojciecha Muzala tłumaczył, że w skład tego "muru dronowego” powinny wejść: radary, sensory, kamery, ale też systemy naprowadzania, obezwładniania i niszczenia za pomocą lasera lub impulsów elektromagnetycznych.
Gość TOK FM zaznaczył, że zakupienie tego wszystkiego będzie kosztownym wyzwaniem. Bruksela chciałaby, by "mur dronowy" został sfinansowany z pożyczkowego programu SAFE. A przypomnijmy, Komisja Europejska przyznała Polsce największą część środków z tej z puli, bo aż 150 mld euro. Do udziału w programie SAFE zgłosiły się wszystkie tzw. kraje przyfrontowe.
Koszty jednak schodzą na plan dalszy, bo - jak mówił ekspert - narasta zagrożenie ze strony rosyjskich dronów. - W takiej sytuacji, jaką mamy teraz, czyli wojny hybrydowej, ale w szczególności, gdyby przeciwnik zintensyfikował działania i zaczął nam te drony wpuszczać na obiekty infrastruktury krytycznej. To jest duże zagrożenie i trzeba się na nie przygotować - podsumował rozmówca TOK FM.
Źródło: TOK FM