Zbigniew Ziobro nie wróci do Polski? "Pokaz tchórzostwa"
Zbigniew Ziobro nie z Polski przygląda się pracy Sejmu nad wnioskiem prokuratury o uchylenie byłemu ministrowi sprawiedliwości immunitetu. Poseł PiS jest w Budapeszcie. Jak komentował w TOK FM Jakub Korus, to "zabawna ironia", iż człowiek, który uchodził za pierwszego szeryfa RP, dziś daje pokaz "politycznego tchórzostwa".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy Sejm podejmie decyzję w sprawie immunitetu Zbigniewa Ziobry?
- Dlaczego Ziobro organizował konferencję prasową w Budapeszcie?
Sejmowa komisja zajęła się w czwartek wnioskiem prokuratury ws. immunitetu Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości nie pojawił się w Sejmie. Jak sam powiedział, obserwował obrady z Budapesztu. Nie wiadomo, czy Ziobro zdecyduje się na powrót do Polski w piątek, gdy cały Sejm będzie głosował ws. wniosku. Komisja zagłosowała za uchyleniem Ziobrze immunitetu. Także w przypadku wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie Ziobry większość członków komisji zagłosowała "za".
- Człowiek, który lubił uchodzić za pierwszego szeryfa Rzeczypospolitej, dziś daje pokaz - nie boję się tego słowa - politycznego tchórzostwa - ocenił w TOK FM Jakub Korus. Dziennikarz "Newsweeka" przypomniał, jak broni się Ziobro. Były minister stwierdził m.in., że po powrocie do Polski mógłby paść ofiarą "przestępczej prowokacji".
- Jeżeli ma jakieś dowody na tego typu prowokacje, to ja bym chciał je zobaczyć, usłyszeć o nich. Chciałbym wiedzieć, co dokładnie mu w Polsce grozi - dodał w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Gościa "Wywiadu politycznego" przypomniał o wypowiedziach polityków PiS-u, którzy powtarzają, że Ziobrze grozi w Polsce niebezpieczeństwo. - To jest jakiś przerażający taniec na ewentualnych trumnach. Mam wrażenie, że czegoś takiego jeszcze w polskiej polityce nie mieliśmy - ocenił Korus.
Wskazał, że Polska prawica uderza w tony martyrologiczne. - Za każdym razem, kiedy przegrywa wybory, kiedy grozi któremuś z jej polityków utrata immunitetu, nagle lubi robić z siebie męczenników - powiedział.
Ziobro. Od "szeryfa" do uciekiniera?
Korus przypomniał, że jeszcze niedawno Ziobro "lubił się przedstawiać jako szeryf, chodzący z bronią za pasem". - Człowiek, który rozdaje miliony z Funduszu Sprawiedliwości na werandzie w swoim domu, nagle staje się uciemiężonym chorym człowiekiem, na którego wręcz dybią ludzie ministra Waldemara Żurka - powiedział.
Prokuratura chce postawić Ziobrze m.in. zarzuty dotyczące kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywanie swojego stanowiska do działań o charakterze przestępczym. Zdaniem śledczych Ziobro miał popełnić 26 przestępstw.
Źródło: TOK FM, PAP