,
Obserwuj
Polityka

Znowu zgrzyty w koalicji? Tym razem o kandydata na prezesa NIK

2 min. czytania
08.09.2025 18:00

- Liczę na to, że cała koalicja zachowa się lojalnie i zagłosuje za tą kandydaturą - mówił w TOK FM poseł Paweł Śliz z Polski 2050 pytany o wątpliwości dotyczące losu kandydautry Mariusza Haładyja na prezesa NIK.

fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kandydatury na stanowisko prezesa NIK zostały zgłoszone?
  • Dlaczego kandydatura Mariusza Haładyja wzbudziła kontrowersje w koalicji?
  • Co proponuje Haładyj w celu poprawy funkcjonowania NIK?

Marszałek Sejmu otworzył w poniedziałek po południu wysłuchanie dwóch kandydatów na prezesa Najwyższej Izby Kontroli. To Tadeusz Dziuba, którego kandydaturę zgłosiła grupa parlamentarzystów PiS oraz Mariusz Haładyj zgłoszony przez Szymona Hołownię. 30 sierpnia upłynęła sześcioletnia kadencja dotychczasowego szefa NIK Mariana Banasia.

Zgrzyt w koalicji

Po ogłoszeniu kandydatury Haładyja obecnego szefa Prokuratorii Generalnej, wątpliwości w tej sprawie szybko zgłosiła Lewica. Głównym zarzutem było to, że decyzja została ogłoszona bez konsultacji wewnątrz koalicji 15 października. Przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska napisała na portalu X, że "ta kandydatura nie była uzgadniana z Lewicą" oraz, że Haładyj "jest kandydatem, ale marszałka Szymona Hołowni”.

Jak przekonywał w "Wywiadzie Politycznym" poseł Polski 2050 Paweł Śliz, choć Marcina Haładyja zgłosił marszałek Sejmu, to jest on kandydatem całego obozu rządzącego.

- Słowa pani przewodniczącej Żukowskiej nie do końca pokrywają się z pewnymi faktami. Liczę na to, że cała koalicja zachowa się lojalnie i zagłosuje za tą kandydaturą - stwierdził gość TOK FM. Podkreślił, że "jest spokojny o wynik głosowania".

Haładyj: Identyfikowanie słabości instytucjonalnych państwa

Prezes Prokuratorii Generalnej Mariusz Haładyj podczas swojej autoprezentacji ocenił, że przez lata swojej kariery zawodowej zdobył "warsztat kontrolerski od strony praktycznej". Stwierdził też, że obecnie opinia publiczna postrzega NIK jako organ, który koncentruje się na formalnym stwierdzaniu nieprawidłowości, a nie na badaniu celowości i efektywności. - Refleksją tego jest to, że również administracja koncentruje się na działaniach formalnie prawidłowych, ale nie zawsze racjonalnych - powiedział.

Kandydat przedstawił pomysły na funkcjonowanie NIK, w tym dotyczące m.in. wzmocnienia kontroli skuteczności wykonywania polityk publicznych. Haładyj zaproponował również przeprowadzenie tzw. crash-testów, które mają sprawdzić, jak zadziała państwo w obliczu kryzysu, zanim do niego dojdzie.

- Zadaniem NIK powinno być identyfikowanie słabości instytucjonalnych państwa i wskazywanie, co i jak poprawić, żeby do określonych błędów nie dochodziło - mówił.

Źródło: TOK FM, PAP