,
Obserwuj
Polska

Ani jednego schronu zgodnego z wymogami w Warszawie. "30 lat zaniedbań, które dotyczą całego kraju"

2 min. czytania
05.10.2025 13:53

Z kontroli stołecznego ratusza w niemal połowie schronów wynika, że żaden z nich nie chroni mieszkańców Warszawy. Obiekty te nie spełniają norm Ministerstwa Obrony Narodowej. - To efekt ponad 30 lat zaniedbań, które dotyczą całego kraju - powiedział w TOK FM Aleksander Fiedorek ze Stowarzyszenia Instytutu Budownictwa Ochronnego.

fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl
  • Kontrola ratusza w Warszawie, jaką przeprowadzono w blisko połowie schronów, wykazała, że nie spełniają one norm Ministerstwa Obrony Narodowej.
  • Aleksander Fiedorek ze Stowarzyszenia Instytutu Budownictwa Ochronnego wskazywał w TOK FM na systemowe zaniedbania w Polsce dotyczące budownictwa ochronnego.

W Warszawie nie ma ani jednego schronu, który spełniałby nowe, bardziej rygorystyczne normy określone przez Ministerstwo Obrony Narodowej - wynika z kontroli stołecznego ratusza. Objęły one blisko połowę obiektów, które wcześniej były wskazane jako schrony lub miejsca schronienia. Jak mówił w Radiu ZET Tomasz Sybilski, szef Komitetu Bezpieczeństwa Warszawy, "przepisy, które mówią o schronach, miejscach schronienia i miejscach doraźnego schronienia, są mocno wyśrubowane". - Przez kilkadziesiąt lat nikt nie inwestował w schrony czy miejsca schronienia - przyznał jednocześnie polityk.

Aleksander Fiedorek ze Stowarzyszenia Instytutu Budownictwa Ochronnego stwierdził w "Poranku TOK FM", że ta informacja "nie jest zaskoczeniem dla nikogo, kto interesuje się tym tematem". - To efekt ponad 30 lat zaniedbań, które dotyczą całego naszego kraju - podkreślił.

"Demontaż całego systemu"

Jak mówił ekspert, "przez ten czas nasz kraj systemowo niszczył swoje zdolności do tworzenia, planowania, rozwijania budownictwa ochronnego". - Nie tylko nie budowaliśmy nowych schronów, ale po pierwsze nie mieliśmy żadnych przepisów, zlikwidowaliśmy państwowe ośrodki badawcze, które zajmowały się projektowaniem tego typu obiektów, zwolniliśmy w samorządach urzędników, które za to odpowiadały - wyliczał Fiedorek.

- Samorządy nie są w stu procentach przygotowane do realizacji tej misji. Natomiast to nie wynika absolutnie z ich złej woli, niekompetencji, tylko z demontażu całego systemu przeprowadzonego przez nasze państwo w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat - zaznaczył.

W ocenie gościa Anny Piekutowskiej obowiązujące wymagania "zostały naprawdę dobrze przemyślane i są realistyczne". - My jako strona społeczna braliśmy udział w procesie legislacyjnym rozporządzenia dotyczącego wymagań dla istniejących budowli ochronnych. Po to wprowadzono kilka klas, żeby te obiekty spełniały szerokie spektrum wymagań i żeby łatwiej im było je spełnić - wskazywał.

Jak zaznaczył Fiedorek, "dane do aplikacji udostępnionej przez Państwową Straż Pożarną były zbierane w latach 2022-2023". - Od lipca tego roku obowiązuje rozporządzenie dotyczące wymagań technicznych dla miejsc doraźnego schronienia i liczymy je na nowo. Siłą rzeczy one nie mogą spełniać tych wymagań technicznych - wyjaśniał.

- Dopiero teraz jednostki nadzoru budowlanego dokonują ponownego sprawdzenia i naniesienia na ewidencję tych obiektów i oceny ich stanu. To będzie podstawa do szerokiego krajowego planu odbudowy prowadzonego głównie przez samorządy - dodał Aleksander Fiedorek.

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM, Radio ZET