Dlaczego RegioJet wycofuje się z Polski? "Dziwna decyzja"
Może RegioJet myślał, że będzie tutaj zdecydowanie łatwiej? Może zbyt szeroko chciał wejść na polski rynek? O wyjściu czeskiego przewoźnika komercyjnego z polskich torów mówił w TOK FM Łukasz Malinowski, redaktor naczelny "Rynku Kolejowego".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego RegioJet wycofuje się z polskiego rynku kolejowego?
- Co było zaskakującego w działaniach RegioJet na naszym rynku?
RegioJet, czyli jeden z nielicznych komercyjnych przewoźników kolejowych, z dużą pompą wchodził na polskie tory w połowie września. Już w kwietniu ogłosił, że jednak wycofuje się z Polski. Zostawia jedynie połączenia międzynarodowe, a krajowe zostaną tylko do 3 maja. Właściciel firmy RegioJet przeprasza wszystkich poszkodowanych i oferuje rekompensaty, tłumacząc, że na polskich torach nie da się konkurować z PKP.
- Całkiem sporo winy jest po stronie czeskiego przewoźnika. Wydaje się, że nie był zbyt dobrze przygotowany do wejścia na polski rynek - ocenił w "Pierwszym Programie" TOK FM Łukasz Malinowski, redaktor naczelny "Rynku Kolejowego". Gość Filipa Kekusza przyznał, że to "dość zaskakujące". - RegioJet od lat szykował się, by wejść na polski rynek - wyjaśnił ekspert.
Jednak, zdaniem Łukasza Malinowskiego, kiedy w końcu się to udało, RegioJet nie był w stanie wykorzystać swojej szansy. - Najbardziej uderzającym przykładem braku przygotowania była sytuacja z grudnia ubiegłego roku, kiedy to wszedł w życie nowy rozkład jazdy, a RegioJet nie był w stanie uruchomić zapowiadanych połączeń - wskazał naczelny "Rynku Kolejowego". Jak wyjaśnił, data wejścia nowego rozkładu jazdy jest ustalona od ponad stu lat. - Tym bardziej jest to dziwne - podkreślił gość TOK FM.
Czeski przewoźnik wśród swoich problemów wymienił m.in. brak dostępu do odpowiednich kadr. - Trudno doszukiwać się w tym winy PKP. To jednak RegioJet odpowiada za skompletowanie swoich załóg - skomentował Łukasz Malinowski. W RegioJet brakowało maszynistów, nie udało się też zatrudnić pracowników zespołów pokładowych. - W efekcie mieliśmy odwołane pociągi, a te, które pojechały, miały mniejszą liczbę wagonów niż pierwotnie planowano. Do tego braki w obsłudze bardzo mocno dawały się odczuć pasażerom, część oferty nie była dostępna - wyjaśnił naczelny "Rynku Kolejowego".
A choć - zdaniem Malinowskiego - można zrozumieć problemy związane ze startem przewoźnika na polskich torach, to decyzja o wyjściu z rynku w tym momencie jest "mimo wszystko dziwna". - Szkoda, że RegioJet nie dał sobie chociaż całego roku szkolnego rozkładu jazdy na sprawdzenie, jak w Polsce funkcjonuje - komentował gość TOK FM, podkreślając, że w maju rozpoczyna się szczyt sezonu wakacyjnego.
Czy polski rynek kolejowy jest faktycznie tak trudny?
- Każdy rynek kolejowy jest trudny i na każdy trudno jest się wślizgnąć - stwierdził rozmówca Filipa Kekusza. I ocenił, że przewoźnik miał nawet większe problemy na swoim rodzimym czeskim rynku.
- RegioJet, pomimo tego, że dość dobrze mówiło się o jego wejściu na polski rynek, nie prowadził intensywnej kampanii reklamowej. Przewoźnik wspominał o tym, że nie mógł reklamować się na dworcach. Ale to nie jest jedyny kanał sprzedaży: kasa na jednym dworcu nie powinna być czynnikiem decydującym o tym, jak będzie wyglądała sprzedaż biletów w kraju - mówił Łukasz Malinowski w TOK FM.
Źródło: TOK FM