Bartek nie żyje. Zastrzelił go myśliwy. "Nie bał się ludzi, był przyjacielem"
Jeleń Bartek był bardzo znany w Szklarskiej Porębie. O jego śmierci poinformowała fundacja "Niech Żyją". - Nie bał się ludzi. Podchodził pod domostwa. Był oswojonym przyjacielem lokalnej społeczności. Do przedwczoraj w nocy, gdy ktoś go zastrzelił - napisano w portalu społecznościowym.
Rząd Tuska 'wygasi' hobby tysięcy Polaków? 'Robił potworny kipisz'
Jak relacjonuje fundacja, "jeden z mieszkańców w nocy usłyszał strzał przed swoim domem. Wyszedł przed dom i ok. 20 metrów od ogrodzenia zobaczył myśliwego i postrzelonego, oswojonego jelenia, któremu mieszkańcy dali na imię Bartek (który jeszcze wtedy stał o własnym siłach, ale już zaczynał się chwiać)". "Myśliwy na widok mieszkańca powiedział, że poluje na dziki i idzie na psy, świecił w tym czasie bardzo jasnym światłem. Jednak oddalił się i już nie wrócił" - czytamy w poście.
Mieszkaniec miał poinformować o całym zdarzeniu policję, ale ta odesłała go do Polskiego Związku Łowieckiego. - Złożyliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, wnioskując m.in. o dowód z zeznań świadków, wykonanie analizy balistycznej, czy przeprowadzenie sekcji zwłok zwierzęcia przez biegłego sądowego - informuje fundacja.