"Zjawiska przemocy w szkołach miały miejsce. Zabrakło odpowiedniej reakcji"
Gdy we wrześniu startował rok szkolny, wszyscy bali się, że pandemia znowu zamknie dzieci i młodzież w domach. Tak się na szczęście nie stało. Długi lockdown odcisnął jednak piętno na psychice młodych ludzi. Problemów w kontaktach z rówieśnikami, z samotnością, z odnajdywaniem się w różnych sytuacjach, jest o wiele więcej. Dlatego w szkołach trzeba było postawić na pomoc psychologiczno-pedagogiczną. W łódzkich placówkach zwiększono liczbę etatów dla tego typu specjalistów.
- Nie mamy braku nauczycieli w Łódzkiem z przedmiotów ogólnokształcących. Jednak psychologów i pedagogów brakuje. Zwiększenie pomocy w tym zakresie było wskazane i w wielu szkołach świetnie to funkcjonuje. Są jednak takie placówki, które nadal poszukują i będą zatrudniać specjalistów. Ogólnie w całym kraju brakuje psychologów i nie wykształcimy ich w jeden rok, ale pierwszy krok został zrobiony - mówi łódzki kurator oświaty Waldemar Flajszer.
W szkołach w regionie łódzkim poszukiwani są za to nauczyciele przedmiotów zawodowych.
Uchodźcy weszli w system
Rok szkolny w Łódzkiem zakończyło w piątek 240 tysięcy uczniów. Do placówek tylko w samej Łodzi chodziło 5,8 tys. dzieci ukraińskich - najwięcej do szkół podstawowych (3,3 tys.). - Te dzieci się bardzo mocno zintegrowały. Są raczej życzliwie przyjmowane, przypadki agresji są pojedyncze. Właściwie już nie ma większych różnic między dzieckiem polskim, a ukraińskim, bo oni nadrobili przez ten rok zaległości. Większość z nich posługuje się już biegle pisownią polską i świetnie rozmawiają w naszym języku. Weszli również w system egzaminacyjny - twierdzi łódzki kurator.
Gnębienie w szkołach
Dopowiada natomiast, że w minionym roku odnotowano przypadki agresji i przemocy rówieśniczej. Najgłośniejsze zdarzenie miało miejsce w marcu w Bełchatowie. Młodzież z tamtejszych szkół ponadpodstawowych nagrała filmik, jak znęca się nad 16-latkiem. Kazali mu klękać, przepraszać, uderzono go w twarz i strzepywano na chłopca popiół z papierosa. - Zjawiska przemocy miały miejsce i tutaj mieliśmy do czynienia z brakiem odpowiedniej reakcji dyrektora szkoły lub też ze spóźnioną reakcją. Wyszedł brak wiedzy, nieznajomość lub też niewykorzystanie przepisów. Dlatego musieliśmy postawić na prewencję i pokazać nauczycielom, jak konkretnie działać w takich sytuacjach. Zorganizowaliśmy cykl konferencji - wspomina nasz rozmówca.
Podwójny rocznik
W szkołach średnich jednym z problemów było przepełnienie - ze względu na podwójny rocznik. Wielu uczniów nie dostało się do wymarzonych szkół. Dyrektorzy musieli sprostać wyzwaniu i utworzyć więcej klas. - Dla samorządu większa liczba uczniów to radość, bo to są złotówki związane z subwencją oświatową. Dla dyrektora szkoły jest to problem taki, że musi szkołę nieco rozszerzyć. Trzeba manewrować planem lekcji. Ale sprawny zespół wspierający dyrektora jest w stanie zrobić tak, żeby wilk był syty i owca cała - twierdzi łódzki kurator oświaty.
Podobnie sytuacja będzie wyglądała w nowym roku szkolnym. Łódzkie szkoły już rozpoczęły przygotowania do przyjęcia drugiego podwójnego rocznika. Miasto przeznaczyło 2 mln złotych na dostosowanie budynków do przyjęcia tak dużej liczby uczniów. Władze Łodzi narzekają jednak, że nie dostali na ten cel wsparcia finansowego ze strony rządu. - Wnioskowaliśmy do Ministerstwa Finansów o wsparcie tych inwestycji, ale odpowiedź resortu - po konsultacji z Ministerstwem Edukacji i Nauki - była negatywna - poinformowała wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka.
W czasie wakacji, w związku z podwójnym rocznikiem, będą prowadzone remonty w 15 liceach ogólnokształcących. - Przeszliśmy przez ten rok szkolny, przejdziemy i przez następny - mówi z optymizmem Flajszer. - Gorsza sytuacja będzie wtedy, kiedy liczba uczniów zacznie się zmniejszać, bo wtedy zacznie brakować godzin dla nauczycieli. Dyrektorzy będą płakać, bo będą musieli albo zwalniać, albo ograniczać etaty - twierdzi kurator.
Nowoczesna szkoła
W wielu szkołach na terenie województwa łódzkiego pojawiły się laboratoria przyszłości, czyli nowoczesne pracowanie do zajęć praktyczno-technicznych. Zdaniem Kuratorium Oświaty w Łodzi szkoła zaczyna się zmieniać w kierunku bardziej nowoczesnej. - W każdej szkole podstawowej w Łódzkiem jest drukarka 3D. Są też roboty, które uczniowie sami projektują. W przyszłości program ma zostać rozszerzony na szkoły średnie. Przy szkołach branżowych natomiast tworzone są warsztaty zawodowe - mówi kurator oświaty z Łodzi.
W czasie wakacji kuratorium przygotowuje się do nowego roku szkolnego, a wcześniej również do przeprowadzenia egzaminów nauczycieli na kolejne stopnie awansu zawodowego. Prowadzone są też kontrole miejsc wypoczynku dzieci i młodzieży.