,
Obserwuj
Łódzkie

Wabi motyle po to, żeby je podziwiać. Dla mieszkańców organizuje "bezkrwawe łowy"

Katarzyna Giedrojć
4 min. czytania
28.06.2023 10:22
Jacek Nowak z zawodu jest chemikiem-włókiennikiem, ale jego największą miłością są motyle. Podziwia je nocami, robi im zdjęcia. Swoją pasją stara się też zainteresować mieszkańców Łodzi, dla których organizuje w parku tzw. bezkrwawe łowy.
|
|
fot. zbiory własne Jacka Nowaka

To nie jest zwykłe hobby. Jacek Nowak przekonuje, że przyrodę i obcowanie z nią wprost kocha. Temu co najpiękniejsze - jak mówi - robi zdjęcia. Jego największą miłością są motyle. - Są piękne, barwne i trudno je ogarnąć gołym okiem - argumentuje.

Aby je podziwiać, organizuje dla mieszkańców Łodzi i regionu tzw. bezkrwawe łowy. Polega to na tym, że motyle nocne siadają na mocno podświetlonym ekranie. W ten sposób można je obserwować i - jak przekonuje Nowak - upajać ich pięknem.

- Świecenie to taki sposób wabienia motyli, który polega na tym, że odpala się 'ekran'. To może być cokolwiek, na przykład zwykły biały materiał czy prześcieradło o w miarę dużej powierzchni. Przy tym ekranie włącza się dwie specjalistyczne lampy rtęciowe bezdławikowe, które dają większą emisję ultrafioletu. I po zmierzchu motyle zaczynają same zlatywać do tego miejsca - wyjaśnia fotograf.

Obserwować jest co, bo - jak podaje nasz rozmówca - w Polsce jest ponad 3,1 tys. gatunków motyli nocnych, a zaledwie 167 gatunków motyli dziennych. 


zbiory własne Jacka Nowaka

Im większa różnorodność gatunków roślin w okolicy, tym większa szansa na dużą liczbę gatunków motyli. - Ćmy zlatują się cyklicznie. Najpierw po zmierzchu przylatuje drobnica, czyli muchówki, małe chrząszcze, małe motyle i drobne błonkówki. Im dalej w noc, tym pojawiają się te większe okazy, aż do tych największych, czyli zawisaków - opowiada Nowak.

Motyle nocne nie boją się ludzi. W momencie, kiedy usiądą na ekranie, można delikatnie wsunąć rękę przed ich głowę i wejdą nam ufnie na dłoń.

Autor fotografii w książkach

Nowak stara się szerzyć wiedzę o motylach też na inne sposoby. Współtworzył m.in. opracowanie dotyczące Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich. Robił też zdjęcia do książki 'Motyle i inne owady Ogrodu Botanicznego w Łodzi'. Są to prace dydaktyczne, które merytorycznie opracował jego nieżyjący już kolega Tadeusz Kurzac. 

Nowak najczęściej pojawia się ze swoim ekranem w Parku na Zdrowiu. Tam jest bowiem dość duże zróżnicowanie pod względem przyrodniczym, dlatego gatunków motyli wyróżnić można sporo. Są miejsca suche i bardziej podmokłe. Lubi również odwiedzać Las Łagiewnicki.

Z pasją o ukochanych gatunkach

Największy motyl, który przylatuje do Polski, to Zmierzchnica trupia główka. Pojawia się wiosną, z południa Europy. Szuka dla siebie plantacji ziemniaków lub pomidorów i tam na jakiś czas zamieszkuje. W Łódzkiem można ją spotkać nad rzeką Wartą, w okolicach Konopnicy czy też w Wieluniu lub Widawie. Motyl ten waży ok. 10 gramów i ma 15 centymetrów rozpiętość skrzydeł. - Co ciekawe, potrafi wydawać dźwięki. Gdy jest zaniepokojony, to dość intensywnie piszczy. Aż trudno uwierzyć, że robi to motyl. Wyjątkowe jest też to, że nie odżywia się nektarem z kwiatów, tylko kradnie miód pszczołom z ula. Wlatuje tam, najada się i wylatuje. Zadowala się również sokiem ze skaleczonych drzew lub nakłuwa i wypija sok z dojrzałych owoców - opowiada Jacek Nowak.

Wspomina też o jednym z najmniejszych motyli fruwających w naszych rejonach, czyli Ektoedemia decentella, który zajmuje zaledwie połowę wielkości łepka od zapałki. Gołym okiem go nie zobaczymy. Ma około 1,5 milimetra długości i od 2 do 2,5 milimetrów rozpiętość skrzydeł. - Dlatego nie szuka się takich motyli z siatką tylko odpala się ekran i jeśli jest w pobliżu, to przyleci. Można wtedy go sfotografować. Występuje w łódzkim Parku na Zdrowiu i często go łapiemy podczas świeceń - dodaje nasz rozmówca.


Jacek Nowak

Fotograf zaznacza, że jeśli chodzi o wygląd, najbardziej podoba mu się Callopistria juventina, czyli Roztropnica młodzianka. - Przypomina z wyglądu muszkietera, ma bardzo piękne wzorki na skrzydłach, do tego owłosione przednie nóżki. Jest monofagiem, co znaczy, że gąsienica żeruje wyłącznie na jednym gatunku rośliny - paproci orlicy. Jeśli zginą paprocie, ten gatunek motyla również zginie. Można go spotkać nocami w lasach w całym kraju.


JACEK NOWAK

Nasz rozmówca wyznaje jedną zasadę. - Proszę się nie przejmować wykonywanym zawodem. Jeśli coś was interesuje, coś wam w duszy gra i macie ochotę to robić, to nie rezygnujcie - mówi. - Jeśli tą pasją są motyle, to możecie się przyglądać im i w dzień, i w nocy. Są piękne i bardzo kolorowe. Ludzie się ich czasem boją, szczególnie gdy wieczorem wlecą do domu. Zamiast się zastanowić, co to jest, to bierzemy kapcia i zabijamy. Nie ma w Polsce motyli, które mogłyby człowiekowi wyrządzić krzywdę - przekonuje Nowak.

Jeśli nie w parku, to gdzie zobaczymy motyle?

Jacek Nowak uwiecznia motyle tylko na zdjęciach. Jego koledzy, z którymi stworzył wspomniane wcześniej publikacje, musieli opisywać gatunki już w bardziej naukowy sposób. Łapali je, usypiali i po zidentyfikowaniu wsadzali w gablotę. Fachowo nazywa się to okazem dowodowym, który jest podstawą do stwierdzenia obecności danego gatunku w konkretnym miejscu i czasie, a później jest prezentowany np. w muzeach.

W Łodzi jest to chociażby Muzeum Przyrodnicze Uniwersytetu Łódzkiego. Tam znajduje się duża kolekcja, która co jakiś czas się zmienia. - Tak się robi, aby jakiś nowy gatunek został zarejestrowany. Wtedy musi być okaz dowodowy. Spokojnie. Nie robimy krzywdy przyrodzie w ten sposób, bo samica motyla jest w stanie znieść jednorazowo 300 jaj. Więc jeśli weźmiemy jednego, to jeszcze zostanie 299 jaj. Weźmy na przykład tą niesławną ćmę bukszpanową. Ona ma cztery pokolenia w sezonie, czyli jedna samica składa 300 jaj z których wylęga się połowa samic. Potem te 150 znowu składa po 300 jaj - opowiada pasjonat.

Będzie świecenie w parku

Najbliższe tzw. bezkrwawe łowy zaplanowano w najbliższy piątek (30 czerwca). Organizuje je Zielona Łódź wspólnie z Jackiem Nowakiem w Parku na Zdrowiu. Zaczną się około godziny 22. Ekran stanie obok strzelnicy, na rogu al. Unii i ul. Konstantynowskiej. Będzie widoczny z głównej alei parkowej. Można przyjść, poprzyglądać się, posłuchać o motylach, zadać pytanie i zrobić zdjęcia motyli nocnych.