Łódź wypowiada wojnę hulajnogom. Ich użytkownicy kręcą nosem. "Właśnie dlatego jeżdżę"
Zarząd Dróg i Transportu od dawna jest w kontakcie z firmami, które oferują wypożyczanie hulajnóg. - Po pierwszych kontaktach już w ubiegłym roku omówiono zasady obsługi i dostaw pojazdów, zwłaszcza w samym centrum miasta i obszarze głównej ulicy, czyli Piotrkowskiej. Firmy zobowiązały się do grupowania hulajnóg i porządkowania ich - mówi Tomasz Andrzejewski, rzecznik ZDiT w Łodzi.
- Mimo to często możemy spotkać porzucone i źle zaparkowane hulajnogi, uniemożliwiające choćby przejście chodnikiem. Dlatego też we wrześniu ubiegłego roku wyznaczone zostały pilotażowo trzy lokalizacje parkingów dla hulajnóg - przypomina. Powstały one przy ul. Piotrkowskiej w centrum, przy EC-1 i przy łódzkiej Manufakturze - największym centrum handlowo-rozrywkowym w mieście.
Miasto ma pomysł
Od tego czasu minął prawie rok. Teraz - gdy sezon na hulajnogi trwa w najlepsze - widać, że problem nadal jest nierozwiązany. - Po obserwacji i zebraniu doświadczeń ponownie prowadzone są rozmowy z operatorami hulajnóg - twierdzi Andrzejewski. - Staramy się wypracować kolejne, inne rozwiązania, które rozwiązałyby problem kompleksowo - dodaje.
Jedną z propozycji jest utworzenie kilkunastu stref parkowania na Piotrkowskiej, aby grupować pojazdy i uporządkować przestrzeń. - W tym celu prowadzone są rozmowy z konserwatorem zabytków, który też musi wyrazić na to zgodę. Docelowo parkingi na hulajnogi mogłyby powstać tak naprawdę na każdym odcinku głównej ulicy miasta. Zostałyby oznaczone odpowiednimi znakami - wyjaśnia rzecznik ZDiT.
Użytkownicy hulajnóg są sceptyczni
Taki pomysł nie wszystkim się podoba. Użytkownicy hulajnóg tłumaczą, że korzystają z tego środka transportu właśnie dlatego, że mogą podjechać pod konkretne miejsce, do którego chcą się dostać. - Nie wiem czy parkowanie w wyznaczonych miejscach będzie atrakcyjne, skoro i tak będę musiała dojść do miejsca docelowego. Tutaj chodzi o zaoszczędzony czas. Właśnie dlatego wybieram hulajnogę - wyjaśnia Joanna Ginter-Zabłocka, użytkowniczka hulajnóg.
Miasto odpowiada, że według nowej koncepcji parkingi byłyby zlokalizowane w bliskich odległościach od siebie. - Nie chcemy zrobić tak, aby jedna z najważniejszych cech tego środka transportu, czyli dostępność i możliwość łatwego dojazdu do celu, została zaburzona. Z drugiej strony musimy brać pod uwagę głosy wszystkich, również tych, którym rozrzucone po mieście hulajnogi po prostu przeszkadzają - przekonuje Andrzejewski.
Żeby było bezpieczniej
Kolejne rozwiązanie, które zostało już wprowadzone przez firmy udostępniające hulajnogi, to ograniczenie prędkości pojazdów w obszarze ul. Piotrkowskiej. - Chodzi o to, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim osobom korzystającym z deptakowej części ulicy - mówi rzecznik.
Chociaż również w tym aspekcie różnie to wygląda. Spacerujący po ul. Piotrkowskiej żalą się, że gdy nadjeżdża użytkownik hulajnogi, muszą uciekać lub schodzić mu z drogi. - Ja po prostu się boję, że ten człowiek na mnie wpadnie z ogromną siłą, jadąc na dość ciężkim sprzęcie. Nie wiem, jakie mogłyby być konsekwencje takiego wypadku - mówi nam jedna z łodzianek.
Przypomnijmy, maksymalna dozwolona prędkość na hulajnodze elektrycznej to 20 km/h.
Będą kolejne działania
ZDiT chce z firmami wypożyczającymi hulajnogi wypracować wielostronne porozumienie, określające zasady poruszania się, korzystania i obsługi pojazdów oraz działań na wypadek źle zaparkowanych i porzuconych pojazdów. Pierwsze spotkanie w tym celu zorganizowano pod koniec czerwca.
Utworzono specjalny zespół roboczy w ramach Komisji Dialogu Obywatelskiego. W jego skład weszli - oprócz przedstawicieli ZDiT-u i firm wypożyczających hulajnogi - również rzecznik osób z niepełnosprawnościami, policjanci i strażnicy miejscy. - Będziemy pracować nad stworzeniem zasad funkcjonowania, które uporządkują ruch. Będziemy również robić wszystko, aby edukować użytkowników pojazdów i uczyć ich dobrych praktyk - zapewnia rzecznik ZDiT-u.
Mieszkańcy Łodzi liczą, że efekty tej współpracy będą widoczne jeszcze w tym sezonie.