Ring wokół Łodzi jest za głośny? Radni wszczynają alarm. GDDKiA: "Nie wiemy, o co chodzi"
- Od momentu otwarcia obwodnicy mieszkańcy alarmują o wzroście hałasu w tym rejonie, który uniemożliwia im normalne funkcjonowanie. Ruch pojazdów słychać nawet półtora kilometra od drogi - powiedział na konferencji Marcin Gołaszewski z Nowoczesnej, przewodniczący Rady Miejskiej. Jak dodał, mieszkańcy napisali pismo do GDDKiA, by coś z tym problemem zrobić. - W odpowiedzi usłyszeli, że najbliższe poprawki zostaną wdrożone najszybciej za półtora roku - cytował.
W imieniu mieszkańców głos na konferencji zabrała Gabriela Żurawska z ul. Skwarczyńskiej. Przedstawiła cztery postulaty do GDDKiA w Łodzi. Trzy z nich dotyczyły kwestii hałasu. - Po pierwsze chcielibyśmy, aby ekrany były wyższe. Dzięki temu mamy nadzieję, że będzie ciszej. Po drugie ekrany powinny być dźwiękochłonne. To pozwoliłoby nam normalnie funkcjonować. Po trzecie ekrany muszą być rozszerzone na [całej] długości trasy. W tym momencie są prześwity, które generują silne wiatry niosące hałas - mówiła.
Czwarty z postulatów dotyczy zagospodarowania terenu wokół trasy. - Nie ma tam żadnych nasadzeń. Jest bałagan, a zwierzęta, które tam żyły, nie mają gdzie się podziać. Sama ostatnio ratowałam sarenki, które tam mieszkają - mówiła Żurawska.
Radni - powołując się na dane przedstawiane przez mieszkańców - wskazali, że hałas przy trasie wynosi 80 decybeli. - Normy ministra środowiska przewidują dla zabudowy jednorodzinnej, która znajduje się na tym terenie, 61 decybeli w ciągu dnia oraz 56 decybeli w nocy - podał mieszkaniec ul. Safrina Piotr Olszański.
Co na to GDDKiA w Łodzi?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi nie ma sobie nic do zarzucenia. Jej przedstawiciele podają, że wszystko jest zgodne z procedurami. Nowa droga, jak słyszymy, zawsze powoduje, że hałas jest większy i nie można nic z tym zrobić przez rok od oddania inwestycji. - Może to [ewentualne działania naprawcze] nastąpić jedynie w oparciu o przeprowadzoną analizę porealizacyjną. Rozpoczyna się ją w rok po oddaniu do użytkowania do ruchu drogi - wyjaśnia rzecznik prasowy GDDKiA w Łodzi Maciej Zalewski.
- Termin ten nie zależy od naszego uznania, a wynika ściśle z wymogów zawartych w decyzji ZRID [Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej]. Wspomniana analiza trwa sześć miesięcy - uzupełnia. Dopiero wtedy jej wyniki trafiają do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i do marszałka województwa. Dalsze decyzje podejmuje właśnie marszałek, a nie GDDKiA.
- Jeśli badania i pomiary potwierdzą wystąpienie przekroczeń norm hałasu, wówczas podejmowane są decyzje, gdzie i jak uzupełnić urządzenia ochrony przed hałasem, do czego jesteśmy zobowiązani. Dodam, że te badania prowadzone są przez wyspecjalizowane, akredytowane pracownie według ściśle określonej metodologii - mówi Zalewski.
Łódź. Jeden obiecany wiadukt już oddali, ale gdzie dwa pozostałe? 'Damy radę'
Radni miejscy z Łodzi podnieśli jednak nie tylko wątek hałasu. Uważają, że inwestycja nie spełnia pokładanych w niej oczekiwań. Sprawa wywołuje w mieście i w okolicy gorące dyskusje.
Pan Tomasz co drugi dzień zawozi syna na treningi. Korzysta z nowej trasy. - Jest naprawdę super. Dojeżdżamy w 20 minut. Co prawda przed nami remont Szczecińskiej, który znów spowoduje utrudnienia, ale mimo to uważam, że nowa droga znacznie przyczyniła się do lepszej komunikacji - mówi.
- Droga S14 i cała inwestycja wokół Łodzi wiele zmieniła. Łatwiej poruszać się po regionie - dodaje Kamil Adamkiewicz, inny kierowca.
Zagrywka polityczna?
Radni z Łodzi - będący w opozycji do partii rządzącej - przekonywali, że otwarcie drogi przed wyborami było zagrywką polityczną. - O tym, że S14 jest wadliwą inwestycją mówiliśmy już od dawna. Ostrzegaliśmy, że ta droga nie spełnia pokładanych w niej oczekiwań. Mówiliśmy o zjazdach, które nie powstały - mówił przewodniczący Gołaszewski.
- Nie wiemy, o jakie zjazdy chodzi - rozkłada ręce Maciej Zalewski z łódzkiej GDDKiA. - Na każdym etapie przygotowań, projektu i budowy dotrzymane były wszelkie stawiane przed taką inwestycją wymogi. W przeciwnym razie droga nie zostałaby dopuszczona do użytku - podkreśla. - To, że każda nowa droga oddziałuje na otoczenie, jest kwestią bezsporną, jednak twierdzenie o jej wadliwości jest absolutnie bezpodstawne i nieuprawnione - podsumowuje.
Drogowy ring wokół Łodzi gotowy. 'To olbrzymie ułatwienie nie tylko dla regionu'