Łódzki kurator oświaty zapraszał na piknik PiS. Radni żądają jego dymisji
Pikniki promujące program Rodzinna 800 plus organizowane są w różnych częściach kraju. Zdaniem rządu to kampania informacyjna dotycząca podpisanej przez prezydenta 7 sierpnia nowelizacji ustawy dotyczącej podwyższenia - od przyszłego roku - świadczenia na dziecko z 500 na 800 zł. Zdaniem opozycji to kampania wyborcza PiS przed wyborami parlamentarnymi 15 października, finansowana z publicznych pieniędzy.
Jeden z takich pikników 27 sierpnia zorganizowany został w Łodzi. Wcześniej do łódzkich szkół i przedszkoli zaproszenie na to wydarzenie wysłało łódzkie Kuratorium Oświaty. Później, za pośrednictwem elektronicznego dziennika Librus, zaproszenie trafiło do części rodziców - i to ci mieli zgłosić sprawę do radnych.
- Jest skandalem, że łódzki kurator oświaty wpisuje się w trwającą właśnie kampanię wyborczą - mówi przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi Marcin Gołaszewski z Nowoczesnej i dodaje, że platforma Librus nie służy do takich celów. - Nie służy do zapraszania na partyjną imprezę rodziców z dziećmi. To przekroczenie uprawnień przez kuratora - mówi.
Radni: Kurator do dymisji
Dlatego radni domagają się odwołania kuratora Waldemara Flajszera. Pod wnioskiem do wojewody w tej sprawie podpisali się: Marcin Gołaszewski (KO), Marcin Hencz (KO) i Agnieszka Wieteska (Nowa Lewica). Czytamy w nim m.in., że szkoła nie jest miejscem do prowadzenia kampanii wyborczej; zaproszenie na piknik było jedyną wiadomością wysłaną przez kuratorium w okresie letnim; pikniki to element kampanii wyborczej koalicji rządzącej; zaangażowanie się kuratorium w kampanię jest precedensem i że szkoły powinny zostać wolne od polityki.
Na zarzuty radnych odpowiada rzeczniczka kuratorium Anna Skopińska. - Zaproszenie na piknik zostało rozesłane do szkół i przedszkoli, jak wiele innych informacji i zaproszeń na wydarzenia skierowane do rodzin i dzieci - mówi i dodaje, że kuratorium nie ma dostępu do platformy Librus. - A to, co dalej stało się z informacją przesłaną na maila do szkoły, to już decyzja danego dyrektora - twierdzi Skopińska.