''Nie pękamy, głosujemy''. Kandydatka Lewicy do Sejmu promuje się na prezerwatywach
Emilia Skibińska ma 22 lata. Studiuje gospodarkę przestrzenną na Uniwersytecie Łódzkim. Współpracuje z posłanką Lewicy Anitą Sowińską. W tegorocznych wyborach do Sejmu startuje z listy Lewicy. Ma numer 5 w okręgu 10., obejmującym część województwa łódzkiego (Piotrków i okolice).
Jak mówi, zdecydowała się na start, bo leży jej na sercu 'dobro polskiej edukacji'. Nie zgadza się na działania ministra Przemysława Czarnka, na 'zawłaszczanie szkoły' przez polityków, na brak realnej edukacji seksualnej dla uczniów i uczennic. Przekonuje, że chce też walczyć o prawa kobiet i prawa osób ze społeczności LGBTQ.
- Przeszłam cały system edukacji i zauważyłam, jak wprowadzane zmiany coraz bardziej negatywnie wpływają na życie moje i moich młodszych znajomych. Nie mogłam stać i patrzeć biernie na to, co minister wyczynia z edukacją. A że pojawiła się szansa, by wystartować, to skorzystałam - mówi TOK FM Skibińska.
Na swoich plakatach ma m.in. hasło "Młody punkt widzenia". - Chodzi o inny punkt widzenia na politykę. My młodzi - tak uważam - potrafimy ze sobą o wiele lepiej rozmawiać. Możemy się różnić poglądami, ale nasza kultura rozmowy jest na zupełnie innym poziomie. Ale to też inny punkt widzenia na współczesny świat, na rozwój nowoczesnych technologii - wyjaśnia. - Średnia wieku w Sejmie to dziś ponad 50 lat. Sejm ma być reprezentacją społeczeństwa, a bardzo brakuje w nim głosu osób młodych - dodaje.
"Nie pękaj, zagłosuj"
Kandydatka wymyśliła też inny sposób na to, jak trafić do młodych ludzi. Zamówiła prezerwatywy, na opakowaniach których jest jej nazwisko, hasło wyborcze i specjalnie przygotowana grafika.
- Seks nie powinien być tematem tabu. A mnie zależy na przełamywaniu barier. Zawsze staram się mieć własne pomysły i własne zdanie. Stąd ten pomysł - tłumaczy Skibińska. - Szukałam takiego pomysłu, który przykuje uwagę młodych osób do mojej osoby i moich poglądów. (...) Prezerwatywy, dziwnym trafem, budzą wciąż bardzo wiele emocji. A przecież są do kupienia niemal w każdym sklepie - dodaje.
Jak mówi kandydatka, na razie wyborcze prezerwatywy trafiły głównie do jej bliższych i dalszych znajomych. - Kiedy opublikowałam post ze swoim gadżetem, wielu znajomych odezwało się do mnie, bym je im odłożyła. Ale będę je też rozdawać młodym w różnych miejscach, np. wieczorami, gdy spędzają czas w barach i nie tylko - zapowiada.
Dodaje, że spotkała się głównie z głosami wsparcia, ale rozumie też głosy krytyczne. - Wiem, że pomysł nie wszystkim się podoba. I to też jest okej. Każdy ma prawo do własnego zdania. Bo najważniejsza jest w życiu wolność, również w tym zakresie - twierdzi nasza rozmówczyni.
Emilia Skibińska jest - obok Michała Tyrawskiego - współautorką raportu Młodej Lewicy pt. "(Nie)bezpieczny seks - o (braku) edukacji seksualnej w Polsce". "Edukacja seksualna w Polsce po prostu nie istnieje. Zresztą sama podstawa prawna do jej prowadzenia - ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - daje dużo do myślenia (...). Młodzi ludzie coraz częściej sięgają do internetu po porady w zakresie wychowania seksualnego, zazwyczaj nabierając szkodliwe wzorce z filmów pornograficznych, ponieważ polski system edukacyjny nie dał im dostępu do tak niezwykle potrzebnej wiedzy" - piszą autorzy raportu.
I dodają, że prawica doprowadziła do silnej ideologizacji wprowadzenia do szkół rzetelnej edukacji seksualnej. Cały raport jest dostępny TUTAJ.