,
Obserwuj
Łódzkie

Sebastian M. będzie ekstradowany, ale najpierw trzeba go zatrzymać. "Czekamy"

2 min. czytania
20.05.2025 10:53
Sebastian M., podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 w którym zginęła trzyosobowa rodzina, w ZEA nie był w dyspozycji tamtejszych organów ścigania. Aktualnie czekamy na informację przedstawiciela ZEA o zatrzymaniu Sebastiana M. - przekazała we wtorek Komenda Główna Policji.
|
|
fot. Policja w Łodzi; KMP w Piotrkowie Trybunalskim
  • Sąd Najwyższy ZEA uznał ekstradycję Sebastiana M., podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1, za dopuszczalną. Obecnie polskie służby czekają na informację o jego ponownym zatrzymaniu;
  • Sebastian M., wcześniej zatrzymany w Dubaju, został wypuszczony za kaucją i miał status rezydenta dzięki tzw. złotej wizie, co opóźniło proces ekstradycji;
  • Polska policja zapewnia, że po otrzymaniu zgody formalnej na ekstradycję natychmiast podejmie działania w celu sprowadzenia podejrzanego do kraju.

7 maja minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny Adam Bodnar poinformował, że władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zgodziły się na ekstradycję 34-letniego Sebastiana M. podejrzanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina.

Komenda Główna Policji wyjaśniła we wtorek, że podejrzany na terenie ZEA nie był w dyspozycji tamtejszych organów ścigania, stąd konieczność jego ponownego zatrzymania przed wypełnieniem procedury ekstradycji do Polski.

"Aktualnie czekamy na informację przedstawiciela ZEA o zatrzymaniu Sebastiana M. Do dzisiaj polskie organy ścigania nie otrzymały informacji od ZEA o zatrzymaniu Sebastiana M." - podkreśliła KGP we wpisie na portalu X.

Zapewniła, że niezwłocznie po otrzymaniu informacji o możliwości przeprowadzenia ekstradycji od polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości albo przesłaniu jej do Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP kanałem Interpolu, polscy policjanci zrobią wszystko, by jak najszybciej sprowadzić Sebastiana M. do Polski i oddać do dyspozycji prokuratury.

We wpisie KGP dodała, że w sprawie Sebastiana M. nadinsp. Marek Boroń, Komendant Główny Policji rozmawiał z szefem Policji w Dubaju podczas Światowego Szczytu Policji. "Efektem rozmowy była praktycznie natychmiastowa decyzja ministra sprawiedliwości ZEA" - oceniła.

Wypadek na A1 i ucieczka Sebastiana M. do ZEA

Do wypadku doszło we wrześniu 2023 r. w Sierosławiu niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. W samochodzie kia zginęli rodzice i ich pięcioletni syn; za kierownicą bmw siedział Sebastian M.

Zaginięcie 11-latki. 'Pseudopotrzeba' rodziców. 'Ogromny problem'

Po wypadku mężczyzna uciekł z Europy. Na polecenie ówczesnego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry wydano za nim list gończy. M. był też poszukiwany na podstawie czerwonej noty Interpolu. Policja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wspierana przez polską Specjalną Grupę Poszukiwawczą zatrzymała go w Dubaju. Został wypuszczony z aresztu za kaucją i według doniesień mediów otrzymał tzw. złotą wizę, dającą mu status rezydenta.

Polska prokuratura, w ramach procedury ekstradycyjnej, wnioskowała o wydanie Sebastiana M. do Polski. W styczniu Sąd Apelacyjny w Dubaju, orzekając jako sąd pierwszej instancji, stwierdził 'nieprawomocnie prawną dopuszczalność ekstradycji Sebastian M. do Polski'. Orzeczenie to zostało w lutym zaskarżone przez mężczyznę, a na początku maja Sąd Najwyższy Zjednoczonych Emiratów Arabskich ostatecznie uznał ekstradycję za dopuszczalną.

Posłuchaj: