Ks. Natanek zbiera na... lądowisko dla Maryi. "Niech tak kapie. Zawsze to ofiara"
Suspendowany duchowny archidiecezji krakowskiej, ks. Piotr Natanek z Grzechyni, chwali się majątkiem, który według jego własnych słów wart jest około miliarda złotych. Jak poinformowała "Gazeta Krakowska", kontrowersyjny ksiądz zbiera obecnie środki na "lądowisko dla Maryi".
- Ks. Piotr Natanek prowadzi zbiórkę na tzw. "lądowisko dla Maryi", z której do lipca uzyskał ponad 1,2 mln zł oraz środki w walutach obcych. Regularnie podczas transmisji internetowych podaje nazwiska darczyńców i kwoty;
- Oprócz głównej inicjatywy organizuje liczne inne zbiórki, m.in. na krzyże, obrazy, ołtarze czy pielgrzymkę, której koszt sięga 11 tys. zł;
- Duchowny od 2011 r. pozostaje suspendowany. Według kard. Stanisława Dziwisza jego nauczanie "prowadzi do ośmieszania Kościoła".
Jak ma wyglądać przyszły obiekt - tego nie wiadomo. Jak wskazał jeden z sąsiadów pustelni w Grzechyni, "tu wcale nie chodzi o coś rzeczywistego". - Ważne, że jest powód, by zbierać pieniądze - powiedział. Oprócz "lądowiska" suspendowany ksiądz prowadzi też inne zbiórki - m.in. na kwiaty, krzyże, obrazy, ołtarze czy pielgrzymki. Październikowy wyjazd autokarowy, w którym ma uczestniczyć ponad 100 osób, wyceniono łącznie na prawie 11 tys. zł. - Za takie pieniądze to chyba powinni spodziewać się luksusów - komentuje rozmówca lokalnego medium.
Ks. Natanek od lat jest suspendowany. "Magicznie pojmowana wiara"
Natanek od lat pozostaje w konflikcie z hierarchią kościelną. W 2011 r. kard. Stanisław Dziwisz nałożył na niego karę suspensy za "ostentacyjnie okazywane nieposłuszeństwo polegające na uporczywym głoszeniu przezeń niezgodnych z nauką Kościoła poglądów". "Swoje specyficzne głoszenie kultu Matki Bożej, aniołów i świętych miesza z magicznie pojmowaną wiarą, co prowadzi do ośmieszania wyznania Kościoła" - pisał kardynał w oświadczeniu.
Mimo zakazu odprawiania mszy i udzielania sakramentów, Natanek zgromadził wokół siebie grupę wyznawców. Pustelnia Niepokalanów w Grzechyni w Małopolsce obejmuje ziemie, budynki i kapliczki warte duży majątek (choć część obiektów ma nakazy rozbiórki). Sam duchowny utrzymuje, że jego przedsięwzięcia mogą być wyceniane na miliard złotych.
Posłuchaj: