Miało być jak w Luwrze, ale coś poszło nie tak. Kraków pożegna się z "Kryształem"
Kraków ogłosił konkurs na projekt nowej fontanny na Rynku Głównym. Ma ona zastąpić nieczynną od kilku lat instalację "Kryształ", która od początku budziła kontrowersje wśród mieszkańców i do dziś wzbudza emocje.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego fontannę "Kryształ" wyłączono z użytkowania?
- Co przesądziło o decyzji związanej z budową nowej fontanny?
- Kiedy nowa fontanna może powstać?
- Co się stanie z "Kryształem"?
- Piramidę wstawili do Krakowa na rynek. Przecież to od początku był bardzo zły pomysł - kręci głową pan Tomasz, który sprzedaje pamiątki w okolicy.
- Ona już ze dwa lata stoi nieczynna, a miasto tylko za to płaci - dodaje sprzedawca kwiatów. - Jest pan, który codziennie przychodzi rano i to sprząta - dodaje.
Jak się okazuje, fontannę trzeba czyścić nawet dwa razy dziennie. Szczególnie upodobały ją sobie krakowskie gołębie. - Woda już dawno nie leci, a one tylko łażą i… no wiadomo. I ja to sprzątam - utyskuje pracownik odpowiedzialny za utrzymanie porządku.
"Kryształ" w Krakowie miał przypominać Luwr, ale coś poszło nie tak
Fontanna "Kryształ" pojawiła się na Rynku w 2010 roku. Zastąpiła zaprojektowaną przez prof. Wiktora Zina fontannę, która zdobiła to miejsce przez ponad pół wieku - od 1964 do 2005 roku. Szklana piramida miała nawiązywać do Luwru, a jej przeszklone ściany umożliwiały podglądanie podziemnego muzeum pod płytą Rynku. Z czasem zaczęła jednak sprawiać problemy.
Konstrukcja ze szkła i metalu reagowała na temperaturę, odkształcała się i traciła szczelność. W pewnym momencie zaczęła przeciekać, co stanowiło zagrożenie dla muzeum. W 2023 roku fontannę ostatecznie wyłączono. Ekspertyza wykazała m.in. postępujące nieszczelności na łączeniach tafli szkła, spowodowane działaniem wody, ptasich odchodów i zużyciem materiału.
- Nie ma gwarancji, że po naprawie nie będzie dalej przeciekać - tłumaczy Magdalena Wasiak z Zarządu Infrastruktury Wodnej. - To przesądziło o decyzji, że w tym miejscu powstanie coś zupełnie nowego - dodaje.
Konkurs na nową fontannę
Miasto ogłosiło konkurs dla architektów, rzeźbiarzy i artystów. Nowy projekt ma uwzględniać także opinie mieszkańców. Jesienią przeprowadzono konsultacje społeczne, w których wzięło udział ponad 700 osób. Ich wyniki dołączono do regulaminu konkursu. - Mieszkańcy chcą słyszeć naturalny szum wody. Żadna muzyka, iluminacje czy efekty podświetlenia nie wchodzą w grę - podkreśla Wasiak. - Większość osób biorących udział w konsultacjach podkreślała, że nowa fontanna ma być stonowana, wpisana w charakter Rynku i ma nawiązywać do historycznej fontanny zaprojektowanej przez prof. Wiktora Zina - dopowiada.
Po renowacji stara fontanna, czyli "kanapa Zina", została w 2020 roku przeniesiona do Parku Jerzmanowskich. - Na przestrzeni ostatnich lat pojawiały się pomysły, aby przenieść ją z powrotem na rynek, ale zostały odrzucone - mówi rzeczniczka Zarządu Infrastruktury Wodnej. - Ona wspaniale wkomponowała się w park, nie zabierzemy jej mieszkańcom Bieżanowa [dzielnica, w której jest Park Jerzmanowskich - przyp. red.] - zapewnia.
Nowa instalacja może jednak nawiązywać do jej formy. - Być może będzie podobna kolorystyka, elementy rzeźbiarskie i miejsce do siedzenia. Ale nie przesądzamy, czekamy na różne wizje - dodaje urzędniczka.
Kiedy nowa fontanna?
Prace konkursowe można składać do 29 maja. Konkurs jest jednoetapowy i anonimowy - jury oceni projekty bez znajomości autorów. Na czele sądu konkursowego stanie Główny Architekt Miasta Janusz Sepioł. W jury zasiądą eksperci z zakresu architektury, rzeźby i ochrony zabytków.
Pula nagród wynosi 90 tys. zł brutto. Zwycięzca konkursu opracuje dokumentację projektową i będzie nadzorował realizację inwestycji. Rozstrzygnięcie zaplanowano na czerwiec.
Kolejnym etapem będzie przygotowanie projektu i ogłoszenie przetargu. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, nowa fontanna może powstać w 2027 roku.
Co się stanie z "Kryształem"?
"Kryształ" zostanie zdemontowany, ale część jego elementów zostanie wykorzystana ponownie - m.in. w przestrzeniach rekreacyjnych. - Nie chcemy, żeby ta fontanna została całkowicie zniszczona. Niektóre elementy znajdą nowe zastosowanie. Może w jakimś skateparku? - mówi Magdalena Wasiak.
Większość Krakowian zapewne po 16 latach pożegna kontrowersyjną szklaną piramidkę bez żalu. Co innego krakowskie gołębie...
Źródło: TOK FM