Donald Tusk skomentował wynik Miszalskiego w Krakowie. "Łapaliśmy się za głowy"
Wyniki drugiej tury wyborów samorządowych premier Tusk podczas konferencji prasowej określił jako 'przekonujące, zbiorowe zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej i partnerów z koalicji 15 października'.
- W wyborach samorządowych bardzo trudno powiedzieć jednoznacznie, kto wygrał, a kto przegrał. Bardzo wiele kandydatek i kandydatów to osoby z niezależnych komitetów. Ale jeśli porównamy te wyniki, szczególnie w tych najbardziej atrakcyjnych miejscach, na tych atrakcyjnych polach bitewnych i jeśli porównamy wyniki dwóch głównych sił politycznych - a więc PO i PiS - to mam rzeczywiście powody do satysfakcji - podkreślił szef rządu. Według niego 'PiS w wielu miejscach po prostu zniknął'.
Zdaniem Tuska 'to są bardzo znaczące wyniki, a 15 października miał głęboki sens'. - Pada dziś właśnie mit o tym, że w Polsce są bastiony jakiejś partii, że są jakieś bastiony PiS. W każdym województwie, powiecie, gminie jest Polska, z różnymi poglądami, interesami różnych środowisk, ale tak naprawdę w każdym miejscu można spodziewać się niespodzianki wtedy, gdy są ciekawi kandydaci - zaznaczył premier i podał przykład Zakopanego, gdzie Łukasz Filipowicz z Komitetu Wyborczego Przyjazne Zakopane pokonał w drugiej turze kandydującą z ramienia PiS Agnieszkę Nowak-Gąsienicę.
Kaczyński odpuścił duże miasta? 'Ciekawe zjawisko'
Donald Tusk o zwycięstwie Miszalskiego w Krakowie. "Złapaliśmy się za głowy"
Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami nie ukrywał, że w drugiej turze wyborów samorządowych 'najbardziej ucieszył się z Krakowa'. Przypomnijmy - w tym drugim co do wielkości mieście w Polsce zwyciężył kandydat Platformy Obywatelskiej Aleksander Miszalski z 51,04 proc. poparcia. Jego kontrkandydat, startujący z własnego komitetu Łukasz Gibała, otrzymał 48,96 proc. głosów - podała PKW. W pierwszej turze Miszalski wyprzedził Gibałę o 10 punktów procentowych.
Premier, opowiadając o wyborczym sukcesie PO w Krakowie, cofnął się do momentu, gdy Miszalski zgłosił mu swoją chęć kandydowania na prezydenta. - Siedzieliśmy u mnie w pokoju i on mówi, że zaryzykowałby, to ja mu powiedziałem, że ciężko będzie. On mówi: tak, wiem - opisywał Tusk.
Rewolucja w bastionie PiS. Odchodzi burmistrz, który 'zawierzył miasto Jezusowi'
Rzeczywiście, na początku kampanii Miszalski nie miał zbyt wiele powodów do optymizmu. Wszystkie sondaże przed pierwszą turą zapowiadały zwycięstwo Łukasza Gibały. Być może dlatego Donald Tusk przed głosowaniem 7 kwietnia pojawił się na spotkaniu w Krakowie, by poprzeć Miszalskiego.
Premier przyznał, że gdy w KO publikowane były pierwsze sondaże, 'łapali się za głowy'. - [Miszalski] wykonał wielką robotę. Przekonać do siebie Kraków? Każdy, kto zna Kraków, wie, że to nie jest łatwe zadanie. To, że prezydentowi Krakowa, Miszalskiemu, to się udało, to był naprawdę duży sukces i też mam swoją osobistą satysfakcję, że trochę pomogłem w tym wyborze - podkreślił Donald Tusk.