Pijany poseł Konfederacji zwyzywał policjantów. Teraz przeprasza
W piątek w Kamionce Małej poseł Konfederacji został znaleziony pijany na jezdni. Polityk nie był w stanie iść o własnych siłach. Dodatkowo sytuację pogorszyły obraźliwe słowa wypowiedziane w kierunku funkcjonariuszy policji. Całą sprawę opisała krakowska 'Gazeta Wyborcza'.
"Poseł wpadł w szał, zaczął wymachiwać rękami i wyzywać policjantów: 'robicie ze mnie pajaca, skurw…, kurw…, narażacie się na śmieszność, będziecie rozliczeni, siad' - krzyczał i próbował uciec z radiowozu" - czytamy w "GW". Z relacji dziennikarzy wynikało również, że Wilk rzucił się również na jednego z funkcjonariuszy i zerwał mu z munduru pagon i kamerę.
Poseł Wilk przeprasza
W wydanym w środę oświadczeniu Ryszard Wilk potwierdził, że opisany w mediach incydent miał miejsce. Przeprosił za tę sytuację, przyznając, że nigdy nie powinna mieć miejsca.
"Stres i emocje zawsze znajdą jakieś ujście, ale nigdy nie powinny w taki sposób. Spotkałem się już z policjantami i wyjaśniliśmy sobie sprawy, przyjęli moje przeprosiny, natomiast sprawa zrobiła się medialna" - napisał w mediach społecznościowych poseł. "Przepraszam Was wszystkich za powstałą sytuację. Szczegółów zdarzenia nie będę komentować. Mam nadzieję, że sytuacja nie będzie tego wymagać, ale nie zamierzam korzystać z żadnych przywilejów poselskich w tej sprawie" - dodał.
W związku z tym incydentem w prokuraturze rejonowej prowadzone jest postępowanie, a śledczy gromadzą materiał dowodowy pod kątem istnienia podstaw do wszczęcia postępowania o przestępstwo m.in. z art. 226 Kodeksu karnego, czyli znieważenia funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Posłowi Konfederacji grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.
Wilk przekazał, że nie zamierza korzystać z żadnych przywilejów poselskich podczas postępowania.
Źródła: PAP, krakow.wyborcza.pl