,
Obserwuj
Małopolskie

Kto zastąpi Jędraszewskiego? Terlikowski stawia sprawę jasno

4 min. czytania
27.07.2024 08:07
Spekulacje, kto zostanie następcą abp. Marka Jędraszewskiego to wróżenie z fusów - ocenił publicysta Tomasz Terlikowski. Jednocześnie przyznał, że na nieoficjalnej liście prawdopodobnych następców są m.in. kardynałowie Konrad Krajewski i Grzegorz Ryś, abp Mieczysław Mokrzycki i bp Sławomir Oder.
|
|
fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.pl

W najbliższych miesiącach na emeryturę odejdą zwierzchnicy najważniejszych polskich diecezji. W środę wiek emerytalny osiągnął metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, w październiku osiągnie go metropolita poznański abp Stanisław Gądecki, a w lutym 2025 r. - metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Na nowego biskupa czeka również archidiecezja szczecińsko-kamieńska, której metropolita abp Andrzej Dzięga zrezygnował w związku z zaniedbaniami w wyjaśnianiu spraw pedofilii wśród duchownych.

Zdaniem Terlikowskiego spekulacje, kto zostanie nowym metropolitą krakowskim, przypominają wróżenie z fusów. - Proces wyboru metropolity jest nietransparentny. Wszystko, co wiemy, wiemy z plotek. Przy czym ci, którzy coś wiedzą naprawdę - milczą, a ci, którzy mówią, wiedzą stosunkowo mało - ocenił.

Publicysta zaznaczył, że konkretne informacje ma nuncjatura apostolska i osoby, których opinii nuncjusz zasięgał w tej sprawie. - Są to duchowni, biskupi a czasem świeccy. Wszystkie osoby, które są pytane o opinię, zobowiązują się do zachowania treści rozmów w tajemnicy. Więc nazwiska, które pojawiają się w przestrzeni publicznej to są tylko spekulacje - zastrzegł.

Jędraszewskiemu 'coś odwaliło'. 'To nie jest zwykły, niegroźny staruszek'

Kto zastąpi Jędraszewskiego? Terlikowski wymienia nazwiska

Według Terlikowskiego w kościelnych kręgach w kontekście następcy abp. Jędraszewskiego nieoficjalnie mówi się o kilku nazwiskach. Jako pierwszego hierarchę, który pojawia się na tej liście, wymienił obecnego metropolitę lwowskiego abp. Mieczysława Mokrzyckiego.

- Wymienia się go m.in. dlatego, że był osobistym sekretarzem Jana Pawła II. Jednak jest to powód symboliczny. Bardziej realny powód jest inny – wiadomo, że Ukraina średnio dogaduje się z obecnym metropolitą - ocenił.

Zdaniem Terlikowskiego część ostatnich wypowiedzi abp. Mokrzyckiego była "niefortunna, a z perspektywy Ukrainy nawet skandaliczna". - Odwołanie go albo nieprzedłużenie mu wizy byłoby dyplomatycznym skandalem, więc najbezpieczniejszym ruchem byłoby przeniesienie go na inną placówkę - podkreślił.

Jako drugiego biskupa pojawiającego się na liście następców abp. Jędraszewskiego Terlikowski wymienił obecnego ordynariusza gliwickiego, który prowadził proces beatyfikacyjny i kanonizacyjny św. Jana Pawła II. - Bp Oder miałby być tym, kto dobrze poznał myśl Jana Pawła II, w związku z tym uważa się, że mógłby sprawnie funkcjonować w metropolii krakowskiej - mówił.

Tajemnice Jędraszewskiego wyjdą na jaw? Terlikowski: Duchowni w Krakowie bali się zemsty

Za kandydaturą bp. Odera jego zdaniem przemawia także to, że dobrze zarządza diecezją gliwicką, w której ma "nienajgorszą opinię" jako duszpasterz. - Zarzutem wobec niego może być to, że w trakcie procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II nie dość wnikliwie zajął się sprawdzeniem tego, jak papież radził sobie z problematyką pedofilii wśród duchownych. W pewnym wywiadzie otwarcie przyznał, że kiedy pojawiły się wątpliwości, jedyne co zrobił, to wysłał zapytanie w tej sprawie do dwóch watykańskich kongregacji, a po ich zapewnieniach, że wszystko jest w porządku, postanowił nie drążyć sprawy. Moim zdaniem to śmieszne sprawdzenie - ocenił.

Jako "nadzieję absolutnie niewiarygodną" Terlikowski określił spekulacje, że nowym metropolitą krakowskim zostać może kard. Grzegorz Ryś. - Kurialne ptaszki śpiewają, że jeśli kardynał Ryś w ogóle miałby gdzieś się przenieść, to raczej do Rzymu niż do Krakowa - stwierdził publicysta.

Dodał, że na giełdzie pojawia się jeszcze nazwisko biskupa pomocniczego archidiecezji krakowskiej Damiana Muskusa. - To franciszkanin, wcześniej gwardian klasztoru w Kalwarii Zebrzydowskiej. To nominacja możliwa, ale mało prawdopodobna dlatego, że bp Muskus jest biskupem pomocniczym, co oznacza, że dotąd nie zarządzał żadną diecezją - podkreślił.

Według Terlikowskiego choć zdarza się, że biskupi pomocniczy zostają ordynariuszami – taką drogę odbył abp Adrian Galbas, który jako biskup pomocniczy ełcki został koadiutorem, a następnie metropolitą katowickim – jednak zdarza się to rzadko. - W przypadku tak ważnych metropolii jak Kraków czy Warszawa zazwyczaj wybiera się biskupa, który ma już doświadczenie na urzędzie ordynariusza - powiedział.

Zaznaczył, że listę zamyka papieski jałmużnik kard. Konrad Krajewski. - Nic jednak nie wskazuje na to, żeby papież Franciszek chciał odesłać z Watykanu jednego ze swoich najbliższych współpracowników - ocenił.

Kulisy porażki Jędraszewskiego w Watykanie. 'Skok na kasę si ę nie udał'

Kto zastąpi Jędraszewskiego? Terlikowski: Papież niewiele wie o Polsce

Terlikowski przypomniał, że decyzję w tej sprawie podejmie papież Franciszek, który niewiele wie o Kościele w Polsce. - Dlatego dużo zależy od tego, kto mu w tej materii będzie doradzał - zastrzegł.

Według publicysty poza nuncjuszem apostolskim w Polsce osobami, które regularnie spotykają się z papieżem i mają wpływy w Watykanie, są kardynałowie Konrad Krajewski i Grzegorz Ryś. Jednocześnie zaznaczył, że nie tak dawno z Franciszkiem spotkał się również abp Jędraszewski.

Zdaniem Terlikowskiego, Kościół krakowski potrzebuje metropolity, który będzie otwarty na kontakty jednocześnie z księżmi i świeckimi. - Czas posługi abp. Jędraszewskiego był niestety okresem totalnego braku komunikacji i normalnych relacji biskupa z duchowieństwem - ocenił.

Dodał, że Kościół krakowski potrzebuje również kogoś, kto go zjednoczy, ponieważ z okresu rządów abp. Jędraszewskiego wyszedł "bardzo podzielony". - To powinien być także biskup, który będzie potrafił właściwie odpowiedzieć na wyzwanie przyspieszonej laicyzacji - mówił.

Dziwisz 'wypowiedział wojnę' Jędraszewskiemu. 'Wymierzył lewy sierpowy'

Źródło: PAP