Emocje przed referendum w Krakowie. "Będą musieli się wytłumaczyć w sądzie"
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski złożył pozew do sądu o naruszenie dóbr osobistych. W związku z domniemanym zniesławieniem skierował także prywatny akt oskarżenia. Chodzi o lokalny portal, który od miesięcy krytykuje jego działania. Pod koniec maja odbędzie się referendum w sprawie odwołania Miszalskiego.
"Zbyt długo pobłażałem manipulacjom i kłamstwom. Dość. Skoro Panowie z Krowoderskiej nie są w stanie publicznie przyznać do tego, że wprowadzali mieszkańców Krakowa w błąd, będą musieli wytłumaczyć się w sądzie" - napisał Aleksander Miszalski w niedzielę na portalu X.
Prezydent Krakowa poinformował, że złożył pozew o naruszenie dóbr osobistych i "w związku z oczywistym zniesławieniem" skierował również prywatny akt oskarżenia. "Możemy się krytykować, wytykać sobie błędy i formułować wobec siebie nawet najostrzejsze oceny, ale nie możemy kłamać i oczerniać. Kraków zasługuje na uczciwą rozmowę. Na fakty, a nie oskarżenia. Ja biorę odpowiedzialność za swoje decyzje. Czas na to, żeby Panowie z Krowoderskiej wzięli odpowiedzialność za swoje słowa" - dodał.
Autorzy lokalnego portalu krowoderska.pl informowali między innymi, że prezydent przyznał zarządom spółek miejskich bardzo wysokie premie. Ten tłumaczy jednak, że o ich wysokości decydował jeszcze jego poprzednik.
- Najpierw poprosiłem o sprostowanie. Ktoś mógł nie doczytać, nie zrozumieć, ale jak widać, redaktorzy tego portalu lubią wrzucać kamyczek do ogródka albo może nawet granat i później nie potrafią wycofać się z tych kłamstw i manipulacji - powiedział Miszalski.
Twórcy lokalnego portalu w mediach społecznościowych odpierają zarzuty i zapowiadają, że "nie dadzą się tak łatwo wystraszyć". Zapowiedzieli też "malutki prezent" dla prezydenta. Chodzi o - jak wyjaśniono - "komiks o przygodach pana prezydenta, który przed referendum będzie we wszystkich skrzynkach pocztowych w mieście, knajpach, biurowcach".
Referendum w Krakowie
Referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta oraz w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa ma się odbyć 24 maja.
Przeciwnicy zarzucają Miszalskiemu między innymi: zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobają się im również sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania i wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.
Aby referendum w sprawie odwołania prezydenta było ważne, udział w nim musi wziąć co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa, czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w drugiej turze. W przypadku Rady Miasta Krakowa liczba ta wynosi 179 792.
Miszalski został prezydentem Krakowa w kwietniu 2024. W drugiej turze wyborów zdobył 133 703 głosy. Jego kontrkandydat, były poseł PO, przedsiębiorca Łukasz Gibała otrzymał 128 269 głosy.
Źródło: TOK FM, PAP