Gdzie znajduje się "cyfrowa dolina" pod Warszawą? Tajemnice bigtechowego giganta
Poniższy fragment pochodzi z książki pt. "Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem" autorstwa Sylwii Czubkowskiej, wydanej 21 maja 2025 roku nakładem wydawnictwa Literanova.
Firma oficjalnie informuje, że uruchomiony pod koniec kwietnia 2023 roku polski region chmury Microsoftu "to 3 niezależne fizyczne lokalizacje wokół Warszawy, z których każda składa się z jednego lub więcej centrów danych i gwarantuje najwyższe standardy bezpieczeństwa, prywatności i zgodnej z przepisami możliwości przechowywania danych w kraju".
Tygodniami próbuję się dowiedzieć, gdzie konkretnie Microsoft umieścił swoją polską "cyfrową dolinę". Rozmawiam z szeregowymi pracownikami Microsoftu i nawet oni są zaskoczeni, że te informacje nie są publicznie dostępne. Zaczynamy wspólnie szukać jakiegokolwiek śladu w internecie, na stronach firmy, u Operatora Chmury Krajowej, w serwisach rządowych, samorządowych, w lokalnej prasie i… nic. Ani słowa o lokalizacjach. Pytam polityków, ekspertów, nawet konkurencję i znowu nic. Wszystkim wystarczają oficjalne komunikaty.
Nawet gdy w lutym 2025 roku Brad Smith, wiceprezes Microsoftu, zapowiedział na oficjalnym spotkaniu prasowym z premierem Donaldem Tuskiem zwiększenie inwestycji firmy w Polsce o 2,8 miliarda złotych, wciąż nie padło, gdzie konkretnie ma się ona rozbudowywać, a w może w ogóle dopiero budować (bo przecież nie wiemy, na jakim etapie są te inwestycje) lub kończyć swoje centra danych. Prezes i polityk wspomnieli tylko ogólnikowo, że chodzi o Mazowsze. Dziennikarze nie mogli zadać pytań na żywo, na te mailowe odpowiadano bez szczegółów, ponownie zasłaniając się poufnością umów i tajemniczym bezpieczeństwem.
Jeden z ledwo dostrzegalnych tropów prowadzi mnie do Sękocina Starego w gminie Raszyn. Mostostal Zabrze w 2021 roku zakończył tam budowę centrum danych. Oficjalnie dla firmy Mercury Engineering, specjalizującej się w wyposażaniu takich obiektów. Ta sama firma stała za inwestycjami Microsoftu w Noord Holland czy w Irlandii. Znajduję nawet oficjalne potwierdzenie - komunikat Polskiej Agencji Prasowej (PAP) z lipca 2021 roku: "umowa obejmuje pełny zakres robót budowlanych i drogowych niezbędnych dla wykonania Centrum Przetwarzania Danych (RDD) dla koncernu Microsoft w ramach projektu WAW03 Ballard/Sękocin Stary k. Warszawy".
Raszyn, położony na południowy zachód od Warszawy, pełen jest inwestycji magazynowych - duże hale ciągną się wzdłuż prowadzącej do stolicy alei Krakowskiej. W środku gminy, w Falentach, znajduje się rezerwat przyrody Stawy Raszyńskie: kilkanaście stawów, wokół których zakłada gniazda blisko 100 gatunków ptaków, w tym czapla siwa, kormoran czarny, a nawet pelikan różowy. Piękne dzikie miejsce ledwie kilkanaście minut jazdy samochodem od centrum Warszawy. Nic dziwnego, że deweloperzy patrzą na nie łakomym okiem. Kolejne plany inwestycyjne budzą coraz większy niepokój wśród mieszkańców.
Rozmawiam z Wojciechem Rogowskim, lokalnym aktywistą, jednym z założycieli Społecznego Komitetu Ochrony Falent. Pytam o obiekty zbudowane w pobliskim Sękocinie. "Coś tam powstało, ale nic nie wiem. Centrum danych? A widzi pani, znajomy z politechniki faktycznie mnie uwrażliwiał na takie inwestycje, bo do ich działania potrzebne są duże zasoby wody. Jak to mówił: «zagrożenie dla środowiska może przyjść ze strony, której się nie spodziewacie». Ale mamy tak dużo starań z rezerwatem, o zachowanie jego dobrostanu, że nie zwróciliśmy uwagi na tę budowę" - tłumaczy mój rozmówca.
Gmina też nie wykazała zbytniego zainteresowania. Na moje oficjalne pytanie o analizę kosztów środowiskowych tej inwestycji odpowiedziała, że analiza nie była wykonana, bo "ustawa […] o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie nie nakłada na organ obowiązku wykonania ww. ekspertyzy […]".
"To zagrożenie dla całego Bałtyku". Ekolodzy biją na alarm
* * *
O taką ekspertyzę w sprawie podobnej planowanej inwestycji wystąpiła za to jedna z sąsiednich gmin. Choć zrobiła to dopiero po interwencjach mieszkańców. We wsi Reguły w gminie Michałowice, 12 kilometrów od Sękocina, także zaplanowano budowę ogromnego centrum danych. Odpowiada za nią Hillwood, jeden z większych deweloperów wyspecjalizowanych w takich właśnie obiektach.
(...) Mieszkańcy czują się oszukani, bo gmina i jej wójt obiecywali, że nie będzie tu wielkich inwestycji, które miałyby negatywny wpływ na środowisko i krajobraz. A teraz nie wiedzą, jakie mogą być skutki takiego sąsiedztwa. Nie wiedzą nawet, dla kogo ta inwestycja powstaje. Udało im się jednak ustalić, że mają to być cztery hale o długości 230, 145, 140 i 60 metrów plus potężne zbiorniki na olej. Energię elektryczną ma dostarczać ponad 80 agregatów prądotwórczych.
Lokalna działaczka Marta Tymoszuk (kandydowała na radną z niezależnego samorządowego komitetu) w jednej z dyskusji internetowych pisze: "[…] wygląda zresztą na to, że takich data center będzie w okolicach Michałowic znacznie więcej. W gminie złożone są już wnioski na kolejne hale z serwerami […]. Jak postawimy pierwszą, drugą, trzecią halę data center, to obok będą chciały się budować kolejne, bo będzie już infrastruktura i podobne sąsiedztwo. […] Czy to będzie nasza Dolina Krzemowa? Z tego chcemy być znani na całą Polskę? To jest ten prestiż?"
Ujawniono wielki majątek Kościoła. 'Powinni spalić się ze wstydu'
Mieszkańcy wystosowali petycję do wójta: "Nie zgadzamy się, aby nasze otoczenie zostało bezpowrotnie zdewastowane i zabetonowane oraz pokryte wielkopowierzchniowymi budynkami. Nie zgadzamy się na życie z halami za płotem, w hałasie, spalinach, łunie świateł i przy jeszcze większym natężeniu ruchu ciężarowego w okolicy". Dokument podpisało blisko tysiąc osób.
Swoim uporem mieszkańcy Reguł doprowadzili w styczniu 2023 roku do otwartego spotkania z przedstawicielami firmy Hillwood. Niestety, nie mogę prześledzić przebiegu tego wydarzenia, bo pracownicy gminy skasowali relację, podobno dlatego, że była tylko testowa. Opieram się więc na tym, co mówią mieszkańcy. Hillwood bronił inwestycji, twierdząc, że przyniesie ona gminie zyski: około 100 miejsc pracy, lokalne podatki rzędu 3,2 miliona złotych rocznie. Ale jeżeli budowa zostanie zablokowana, to kary umowne wyniosą 26 milionów złotych. Wykonawca uparcie jednak odmawiał ujawnienia, dla kogo buduje ten obiekt.
Również na moje pytania w tej sprawie dyrektorka marketingu firmy deweloperskiej Joanna Zabadała odpowiedziała grzecznie, lecz ogólnikowo: "Prowadzimy szereg rozmów komercyjnych, ale jest to na tyle wczesny etap, że nie możemy udzielić w tym zakresie żadnych szczegółowych informacji".
W sąsiedztwie tej planowanej inwestycji mieszka doktor filozofii Leszek Bukowski. Od lat zajmuje się rozwojem algorytmów umożliwiających maszynom lepsze zrozumienie ludzkiego języka. Współpracuje z polskimi i światowymi firmami przy projektach związanych z uczeniem maszynowym, czyli budową sztucznej inteligencji. Trudno go uznać za technosceptyka przeciwnego innowacjom. "Doskonale rozumiem, że chmura musi istnieć, że takie duże inwestycje przydadzą się Polsce, także pod kątem bezpieczeństwa" - mówi. Dodaje jednak przy tym: "Ale to musi być budowane z poszanowaniem praw mieszkańców. Powstaje gigantyczna metalowa puszka, która wpływa na wzrost temperatury w otoczeniu. Przecież nie bez powodu wiele takich centrów danych buduje się na północy, w chłodnym klimacie, na odludnych terenach. A nie tuż obok domów jednorodzinnych. My jesteśmy wiejską gminą, co i raz zdarza się, że prądu brakuje. Takie centrum, by podtrzymywać działanie serwerów, będzie musiało używać generatorów diesla. Nie ma co się oszukiwać, to będzie miało wpływ na lokalną społeczność".
Chwila prawdy o rencie wdowiej. Seniorzy zniecierpliwieni: Nie mogli tego powiedzieć od razu?
Podobne argumenty przywołuje miejscowy radny Jarosław Hirny-Budka. "Ta inwestycja to byłby gigant, jedno z największych data center na świecie, jeśli chodzi o planowany pobór mocy. Są dwa najpoważniejsze rodzaje oddziaływania w pobliżu takich inwestycji: światło i hałas. Światło w przypadku data center prawdopodobnie nie jest dużym problemem. Za to hałas z klimatyzatorów, których musi być bardzo dużo, oraz z okresowo uruchamianych generatorów zapasowych na ropę, to coś, czego się tutaj wszyscy chyba najbardziej obawiają" - opowiada radny. Dodaje, że - jak wynika z dokumentacji - centrum danych tego rozmiaru wymagałoby kolosalnego zbiornika na ropę. "Takiego rzędu kilku, kilkunastu stacji benzynowych w jednym miejscu. Nic dziwnego, że ludzie się niepokoją".
Obawy są na tyle poważne, że po burzy wywołanej przez mieszkańców jesienią 2024 roku wójt gminy Michałowice zażądał od inwestora przygotowania raportu oddziaływania środowiskowego. A prawo stanowi jasno: dopóki raportu nie będzie, inwestycja nie ruszy.
* * *
Czy ludzie mieszkający w okolicach centrów danych Microsoftu przed ich wybudowaniem mieli dostęp do takich analiz? Czy w ogóle wiedzą, w jakim sąsiedztwie mieszkają?
Microsoft nie odpowiada na te pytania, chociaż w oficjalnych komunikatach pisze o współpracy z lokalnymi społecznościami. Firma zapewnia, że ich inwestycja jest możliwie najbardziej zrównoważona środowiskowo. "Nasze serwery zaprojektowane zostały tak, by przy temperaturze na zewnątrz niższej niż 29,4°C nie było w ogóle konieczne uruchamianie chłodzenia. W Polsce tych gorących dni, gdy temperatura przekracza 25°C, występuje rocznie około trzydziestu ośmiu, co oznacza, że nawet w najgorętszych latach konieczność chłodzenia serwerów nie przekroczy jednego miesiąca w roku" - to tekst Marty Gasik z Data Center Lead w polskim oddziale Microsoft. Za oficjalną stroną Microsoftu jej słowa cytowały kolejne specjalistyczne serwisy technologiczne. Gasik napisała ponadto, że ponieważ w Polsce jest chłodno, Microsoftowi udaje się zaoszczędzać 98 procent wody używanej do chłodzenia w tradycyjnych centrach danych, czyli zużywa tylko 0,023 litra wody na kilowatogodzinę. Co to oznacza w praktyce? Prawdę mówiąc… nie wiadomo, bo trudno zweryfikować ten komunikat firmy. Jak sprawdzić, ile wody wykorzystuje konkretne centrum danych, gdy nawet jego położenie jest utrzymywane w tajemnicy?
Wiadomo za to, że już teraz województwo mazowieckie jest na pierwszym miejscu w Polsce pod względem zużycia wody. Według danych GUS w 2022 roku zużyto tu blisko trzy tysiące hektometrów sześciennych wody, czyli trzy biliony litrów, z tego niemal 90 procent na potrzeby przemysłu.
Ile z tego poszło na chłodzenie centrów danych? Pytam o to w Wodach Polskich, w Ministerstwie Cyfryzacji i w Ministerstwie Klimatu, pytam Operatora Chmury Krajowej. Nikt tego nie sprawdza, nie liczy ani nie bada, część instytucji nawet nie odpowiada na te pytania.
Posłuchaj: