Co z ustawą o asystencji osobistej? "To test na wiarygodność całej koalicji"
- Środowisko osób z niepełnosprawnościami walczy o ustawę o asystencji, którą obiecał im obecny rząd;
- Tego, dlaczego prace nad ustawą idą w tak wolnym tempie, nie rozumie posłanka Maja Nowak z Polski 2050;
- "Nam to obiecano. Nam - ludziom, którzy oddali głosy na Koalicję Obywatelską, na nowy rząd" - mówi TOK FM aktywistka Bogumiła Siedlecka-Goślicka.
Bogumiła Siedlecka-Goślicka to aktywistka i edukatorka. W internecie znana jest jako Anioł Na Resorach, prowadzi konto na Instagramie, publikuje też na YouTube, reprezentuje Fundację Avalon. Mieszka w Warszawie i jak sama o sobie pisze, "stara się żyć na 150 procent, ciesząc się każdym dniem, nawet gdy nie jest kolorowo".
Od wielu miesięcy, razem z innymi osobami z niepełnosprawnościami, angażuje się w walkę o wprowadzenie w życie ustawy o asystencji osobistej. Ustawy, która jest gotowa, ale ciągle nie może trafić pod obrady parlamentu. - Jestem osobą z niepełnosprawnością znaczną i bardzo czekam na ustawę o asystencji osobistej, bo to jest moje bezpieczeństwo. Moje i wielu osób z niepełnosprawnościami. I nieważne jest, czy jesteśmy w Warszawie, czy w małym mieście lub wsi - wszędzie są osoby z niepełnosprawnościami i wszyscy potrzebujemy wsparcia, którego dzisiaj tak naprawdę nie mamy - mówiła na konferencji prasowej w Sejmie pani Bogumiła.
Najpierw obiecali, teraz się wycofują
Dziś jest tak, że można dostać godziny wparcia asystenckiego jedynie w ramach projektu - najczęściej zaledwie kilka godzin w tygodniu, i to nie w każdym samorządzie. - Projekty trwają od marca do listopada. Po tym czasie osoby z niepełnosprawnościami, którym udało się do niego "załapać", zostają bez wsparcia. Co za tym idzie? Nie mają możliwości godnego, społecznego funkcjonowania i normalnego życia. Są zawsze skazane na pomoc najbliższych, ale nie każdy takich najbliższych ma. Kilka dni temu usłyszeliśmy wypowiedź pana premiera o tym, że nie ma pieniędzy na asystencję osobistą, że bezpieczeństwo i obronność są najważniejsze. A ja - razem z tysiącami osób z niepełnosprawnościami - chciałam zapytać pana premiera, a co z naszym bezpieczeństwem? Co z ludźmi, którzy potrzebują wparcia, by podpiąć sobie specjalistyczne aparatury, by przekręcić się z boku na bok i nie mieć dzięki temu odleżyn, aby móc wstać do łazienki, aby móc gdziekolwiek wyjść z domu? - pytała w Sejmie Siedlecka-Goślicka.
Jak dodała, środowisko osób z niepełnosprawnościami walczy o ustawę o asystencji, opierając się na obietnicach obecnego rządu. - To nie jest coś, co wymyśliliśmy i teraz prosimy o wdrożenie. Nam to obiecano. Nam - ludziom, którzy oddali głosy na Koalicję Obywatelską, na nowy rząd. I pomimo, że ani ja, ani Fundacja Avalon, którą reprezentuję, nie jesteśmy przypisane do żadnej grupy politycznej, to walczymy o to, aby każda osoba z niepełnosprawnością mogła rozliczyć te słowa i by te obietnice nie były tylko zapisem na kartce - dodała pani Bogumiła.
We wtorek 5 sierpnia przed Kancelarią Premiera organizowany jest kolejny protest w ramach walki o asystencję osobistą. Jak wskazuje jedna z organizatorek, aktywistka i społeczniczka Małgorzata Szumowska, osoby z niepełnosprawnościami i ich sojusznicy chcą dać wyraz swojemu oburzeniu i wyrazić sprzeciw wobec krytycznego zagrożenia procedowania długo wyczekiwanej ustawy o asystencji osobistej.
"Środowisko postulujące i protestujące o ustawową asystencję osobistą jest zbulwersowane słowami premiera Donalda Tuska, które padły 26 lipca w Pabianicach, a z których jasno wynikało, że długo wyczekiwana ustawa, jeden ze 100 konkretów koalicyjnych, będzie trudna do zrealizowania, ponieważ państwo czekają ogromne wydatki na sprawy związane z bezpieczeństwem" - wskazuje Małgorzata Szumowska.
Projekt ustawy o asystencji osobistej ukazał się w grudniu 2024 roku. Przeszedł konsultacje społeczne. W pierwszej połowie maja trafił do Stałego Komitetu Rady Ministrów, z którego nie wyszedł do dziś.
Premier nie przekonał niepełnosprawnych
Od pierwszych słów premiera o tym, że nie ma na ten cel wystarczających środków w budżecie (w pierwszych 10 latach potrzeba ok. 80 miliardów zł), minęło kilka dni. Pojawiło się już kilka innych wypowiedzi na ten temat. Głos - ponownie - zabrał też premier. - W Pabianicach, kiedy mówiłem o tym, jak gigantyczny wysiłek finansowy ponosimy w związku z pułapem wydatków na zbrojenia, to przy okazji też odpowiadałem na pytanie o asystencję. (...) Powstało pewnie nieporozumienie, więc biję się w pierś, rozbrajając tę bombę. My oczywiście kontynuujemy pracę nad naszym projektem ustawy, jeśli chodzi o asystencję osobistą - zadeklarował. Zapewnił, że projekt rządowy w tej sprawie będzie złożony w Sejmie.
To nie uspokoiło jednak środowiska osób z niepełnosprawnościami, dlatego te osoby ponownie wyjdą na ulice. Posłanka Maja Nowak z Polski 2050 mówiła w TOK FM, że nie rozumie, dlaczego prace nad ustawą idą w tak wolnym tempie. Jak dodała, pojawiają się coraz to kolejne uwagi, głównie ze strony Ministerstwa Finansów. Ostatnio były to, jak dodała, 43 uwagi, na które pan minister odpowiedział. - W tej chwili trwa oczekiwanie, czy będą kolejne, czy wreszcie projekt będzie mógł trafić na Stały Komitet Rady Ministrów - wskazała posłanka. Przekonywała też, że dalsze losy projektu to test na wiarygodność całej koalicji 15 października. - Asystencja osobista była zobowiązaniem znajdującym się zarówno w 100 konkretach pana premiera, jak i w umowie koalicyjnej. Także wszyscy oblejemy ten test, a przede wszystkim nie dotrzymamy obietnic - podkreśliła w rozmowie w TOK FM.
- Będę stanowczo stał przy swoim zdaniu i będę bronił tego projektu do ostatniej kropli. I mam nadzieję, że to zostanie docenione, i że ta Rada Ministrów za chwilkę przesunie ten projekt do Sejmu, posłowie szybko się nim zajmą i pan prezydent nam to podpisze - mówił z kolei w TOK FM kilka tygodni temu Łukasz Krasoń, Sekretarz Stanu, Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych.
Jak tłumaczył, ważne, by ustawa jak najszybciej została uchwalona, bo po jej wejściu w życie minie jeszcze wiele miesięcy zanim asystenci realnie pójdą wspierać osoby z niepełnosprawnościami. Chodzi o to, że trzeba przygotować narzędzia do wprowadzenia ustawy w życie. To m.in. systemy informatyczne, w tym system do wnioskowania o asystencję osobistą czy system zarządzania nią. Muszą być stworzone rejestry, w tym rejestr asystentów. Trzeba też wydać odpowiednie rozporządzenia, przeprowadzić pilotaże, przeszkolić ludzi do zespołów orzekających. A na to potrzeba czasu.