GW: Gdy woda opadła, pojawili się oni. "Niech zgadnę, chodzi o młode małżeństwo?"
Nadal trwa szacowanie strat na terenach, które w połowie września br. dotknęła powódź. Jak podała 'Gazeta Wyborcza', na 13 tysięcy wszystkich poddanych oględzinom obiektów, zniszczonych lub uszkodzonych jest ponad 11,4 tys. budynków. 854 obiekty zagrażają lub mogą zagrażać bezpieczeństwu.
Nie każdy ma siłę i środki, by przywrócić swoje lokum do stanu sprzed wielkiej wody. Jedną z takich osób jest pani Bogusława z Głuchołaz w Opolskiem, która walczyła ze skutkami powodzi w 1997 i 2024 roku.
Jak zauważyła redakcja dziennika, mieszkania popowodziowe stały się w ostatnich czasie obiektem zainteresowania flipperów. Ich działalność polega na kupowaniu mieszkań w korzystnych cenach, remontowaniu ich, a następnie sprzedawaniu z zyskiem. Wielu flipperów poszukuje mieszkań, podszywając się pod 'młode małżeństwo', proponując kwotę zakupu nieruchomości znacznie poniżej jej rynkowej wartości.
W lokalnych mediach nie brakuje sponsorowanych ogłoszeń o treści 'Kupię mieszkanie po powodzi za gotówkę'. Jedno z nich opublikowano na facebookowym profilu dużego serwisu informacyjnego w Nysie. Twórcy serwisu - zapytali przez 'GW' o wątpliwą etycznie treść ogłoszenia - nie odpowiedzieli na prośbę o komentarz. Na treść wpisu zareagowali jednak internauci.
'Niech zgadnę, chodzi o młode małżeństwo?' - zapytał ironicznie jeden z użytkowników. 'Hieny już krążą', 'Wstyd i żenada. Porażka' - można przeczytać w komentarzach.
Kiedy sprzedać mieszkanie po zalaniu? Radczyni prawna tłumaczy
Sam flipping nie jest nielegalny, jednak osoby trudniące się tym zajęciem nie boją się stosowania nielegalnych metod. Ostrzegał przed nimi w rozmowie z 'GW' przedstawiciel jednego z biur nieruchomości w Opolu.
- Tanie mieszkania popowodziowe będą dla flipperów okazją, bo ich właściciele mocno zejdą z ceny. Trzeba jednak wiedzieć, że flipperzy działają stosunkowo szybko, doraźnie remontując lokal i przerzucając się w kolejne miejsce. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że ukryją zawilgocenia, grzyby czy nawet pleśń. To wyjdzie dopiero z czasem i może być pułapką dla nabywców - wskazał mężczyzna, który chciał zachować anonimowość.
Ewa Klos-Rychter, radczyni prawna z Kancelarii Prawnej Klos z Wrocławia, działająca w branży nieruchomości na swoim blogu poradziła powodzianom, by 'przeczekali najtrudniejszy czas'. Jednocześnie podkreśliła, że sprzedaż mieszkania w zalanym budynku nie będzie łatwa.
- Woda wywołuje szkody niewidoczne na pierwszy rzut oka, wpływa na konstrukcje budynków i kupujący będą bali się skutków rozłożonych w czasie. Ceny takich domów czy mieszkań będą musiały ulec znacznej obniżce, jeśli właściciele z jakiś powodów zdecydują się na sprzedaż - wyjaśniła Ewa Klos-Rychter.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>