advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Rosyjskie drony w polskiej przestrzeni powietrznej. "Takiego nasycenia nie widziałem"

2 min. czytania
10.09.2025 07:34

- Takiego nasycenia atakiem dronów i rakiet na przestrzeń naszego sąsiada nie widziałem. Musimy się liczyć z tym, że albo to będzie zabłąkany (dron), albo będzie intencyjny, będzie penetrował nam system. Nie możemy ryzykować - mówił w TOK FM gen. Mieczysław Bieniek.

Samolot Polskich Sil Powietrznych FA-50 (zdjęcie ilustracyjne)
Samolot Polskich Sil Powietrznych FA-50 (zdjęcie ilustracyjne)
fot. MICHAL ADAMOWSKI/REPORTER
  • W nocy z wtorku na środę doszło do "wielokrotnego naruszenia" polskiej przestrzeni powietrznej, wojsko "użyło uzbrojenia" w celu zestrzelenia dronów;
  • Gen. Mieczysław Bieniek mówił w TOK FM, że doszło do "jawnego naruszenia prawa międzynarodowego" i procedury NATO zostały uruchomione;
  • Gość Wojciecha Muzala opisywał, jak wygląda proces podjęcia decyzji o zestrzeleniu drona.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej wykonującej uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy, nasza przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Część z nich została zestrzelona.

- To jest jawny akt naruszenia prawa międzynarodowego. My nie jesteśmy w stanie wojny z żadnym państwem, a Federacja Rosyjska nie wypowiadając wojny narusza przestrzeń powietrzną państwa należącego do NATO - mówił w "Pierwszym programie" Mieczysław Bieniek, generał w stanie spoczynku, były zastępca dowódcy strategicznego NATO, obecnie doradca ministra obrony narodowej. 

Redakcja poleca

Jak podkreślił, decyzja o zestrzeleniu takich obiektów nie jest łatwa. - Najpierw trzeba tego drona wykryć, potem sprawdzić, w którym kierunku leci, czy naprawdę przekroczył granicę, gdzie, ile kilometrów wtargnie w głąb - dodał. Niełatwo jest również ocenić, czy taki obiekt jest uzbrojony.

- Jeśli go się wykryje i ma się środek do zwalczania, czy to radioelektronicznie, czy ogniowo, trzeba jeszcze stwierdzić, gdzie go strącić, czy on jest nad terenem zabudowanym, czy nie. A to są warunki nocne, ciemno. Decyzja na końcu dokonywana jest przez operatora środka ogniowego czy tego, który ma możliwość zneutralizowania. Bardzo trudna decyzja - powtórzył gość TOK FM. 

Zdaniem gen. Bieńka, nasza przestrzeń nie była raczej naruszona intencjonalnie. - To testowanie naszego systemu. Mając na uwadze, że rozpoczynają się ćwiczenia Zapad 25 - dodał jednak. W piątek Rosja z Białorusią rozpoczynają manewry na terenie tego drugiego państwa, blisko polskiej granicy.

Gość Wojciecha Muzala podkreślał, że w tej chwili NATO działa już w trybie artykułów 3 i 4 Traktatu Północnoatlantyckiego (mówią o wzajemnej pomocy i konsultacjach). 

Redakcja poleca

- Byłem w sytuacjach bojowych bardzo długo i bardzo często, ale takiego nasycenia atakiem dronów i rakiet na przestrzeń naszego sąsiada nie widziałem - ocenił Bieniek. - Musimy się liczyć z tym, że albo to będzie zabłąkany (dron), albo będzie intencyjny, będzie penetrował nam system. Nie możemy ryzykować - zaznaczył.