Rosyjskie drony w polskiej przestrzeni powietrznej. "Takiego nasycenia nie widziałem"
- Takiego nasycenia atakiem dronów i rakiet na przestrzeń naszego sąsiada nie widziałem. Musimy się liczyć z tym, że albo to będzie zabłąkany (dron), albo będzie intencyjny, będzie penetrował nam system. Nie możemy ryzykować - mówił w TOK FM gen. Mieczysław Bieniek.
- W nocy z wtorku na środę doszło do "wielokrotnego naruszenia" polskiej przestrzeni powietrznej, wojsko "użyło uzbrojenia" w celu zestrzelenia dronów;
- Gen. Mieczysław Bieniek mówił w TOK FM, że doszło do "jawnego naruszenia prawa międzynarodowego" i procedury NATO zostały uruchomione;
- Gość Wojciecha Muzala opisywał, jak wygląda proces podjęcia decyzji o zestrzeleniu drona.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej wykonującej uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy, nasza przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Część z nich została zestrzelona.
- To jest jawny akt naruszenia prawa międzynarodowego. My nie jesteśmy w stanie wojny z żadnym państwem, a Federacja Rosyjska nie wypowiadając wojny narusza przestrzeń powietrzną państwa należącego do NATO - mówił w "Pierwszym programie" Mieczysław Bieniek, generał w stanie spoczynku, były zastępca dowódcy strategicznego NATO, obecnie doradca ministra obrony narodowej.
Jak podkreślił, decyzja o zestrzeleniu takich obiektów nie jest łatwa. - Najpierw trzeba tego drona wykryć, potem sprawdzić, w którym kierunku leci, czy naprawdę przekroczył granicę, gdzie, ile kilometrów wtargnie w głąb - dodał. Niełatwo jest również ocenić, czy taki obiekt jest uzbrojony.
- Jeśli go się wykryje i ma się środek do zwalczania, czy to radioelektronicznie, czy ogniowo, trzeba jeszcze stwierdzić, gdzie go strącić, czy on jest nad terenem zabudowanym, czy nie. A to są warunki nocne, ciemno. Decyzja na końcu dokonywana jest przez operatora środka ogniowego czy tego, który ma możliwość zneutralizowania. Bardzo trudna decyzja - powtórzył gość TOK FM.
Zdaniem gen. Bieńka, nasza przestrzeń nie była raczej naruszona intencjonalnie. - To testowanie naszego systemu. Mając na uwadze, że rozpoczynają się ćwiczenia Zapad 25 - dodał jednak. W piątek Rosja z Białorusią rozpoczynają manewry na terenie tego drugiego państwa, blisko polskiej granicy.
Gość Wojciecha Muzala podkreślał, że w tej chwili NATO działa już w trybie artykułów 3 i 4 Traktatu Północnoatlantyckiego (mówią o wzajemnej pomocy i konsultacjach).
- Byłem w sytuacjach bojowych bardzo długo i bardzo często, ale takiego nasycenia atakiem dronów i rakiet na przestrzeń naszego sąsiada nie widziałem - ocenił Bieniek. - Musimy się liczyć z tym, że albo to będzie zabłąkany (dron), albo będzie intencyjny, będzie penetrował nam system. Nie możemy ryzykować - zaznaczył.