,
Obserwuj
Polska

Łódź: Nie ma dnia bez dopalaczy. Rekordzistka: 11 opakowań

Anna Sapieha, TOK FM
3 min. czytania
26.07.2012 17:24
W czasie tzw. boomu na dopalacze Łódź była ich mekką. Niemal dwa lata po zamknięciu takich sklepów nadal nie ma dnia, żeby na łódzki oddział toksykologii nie trafił pacjent zatruty tymi niebezpiecznymi środkami. Kary? Dwie. W Łodzi i Poznaniu.

Rekordzistka? 30-letnia kobieta, która miała przy sobie aż jedenaście opakowań po dopalaczach. - Trafiła do nas w bardzo ciężkim stanie - mówi dr Szymon Bernas z łódzkiego Instytutu Medycyny Pracy. - Gdy doszła do siebie, odesłaliśmy ją na oddział psychiatryczny, miała skutki uboczne długotrwałego zażywania dopalaczy - omamy słuchowe i wzrokowe.

Na oddział trafiają też kulturyści, którzy biorą dopalacze oprócz sterydów. Miewają często hipertermię (stan podwyższonej temperatury ciała). - To była jedna z głównych przyczyn śmierci co najmniej jednego pacjenta na naszym oddziale - przyznaje dr Bernas. Całkowity skład dopalaczy nie jest znany. Mogą one zawierać nawet 500 związków - pochodnych substancji psychoaktywnych. Wypity alkohol potęguje jeszcze ich działanie.

Sanepid nałożył tylko dwie kary

 

- Zanim rząd zamknął sklepy z dopalaczami, na łódzki oddział toksykologiczny tygodniowo trafiało kilkudziesięciu zatrutych nimi pacjentów. Teraz liczba ta zmniejszyła się do około dziesięciu pacjentów tygodniowo.

- Nie oszukujmy się, nikt nie wierzył, że problem dopalaczy całkowicie zniknie - nie owija w bawełnę Joanna Kącka z łódzkiej policji. - Sfera ta przeniosła się do podziemia, oferowane są produkty na czarnym rynku, w większości w internecie na zagranicznych serwerach. A to uniemożliwia zamknięcie takiego sklepu - dodaje rzeczniczka komendy miejskiej.

Choinka zapachowa

 

Dopalacze starają się wyłapywać i rekwirować celnicy oraz policjanci w porozumieniu z sanepidem. Nielegalne przesyłki trafiają do odbiorców w paczkach, przesyłkach kurierskich. Czasem sprzedawane są nawet w sklepach z upominkami lub gadżetami (ostatnie przypadki w Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim i Pabianicach). Nielegalny towar jest zakamuflowany i sprzedawany na przykład jako choinka zapachowa. Zdarza się, że właściciele sklepów nie wiedzą nic o tym, że sprzedawcy na własną rękę wprowadzają taki towar do obrotu. Sprzedają go "spod lady".

Dopalacze to narkotyki

 

W tym roku organy inspekcji sanitarnej przeprowadziły 460 kontroli. W dziewięciu przypadkach wydano decyzję o zatrzymaniu oraz wycofaniu z obrotu produktu, co do którego zachodziło podejrzenie, że stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia. Wymierzono tylko dwie kary: w Łodzi i Poznaniu na łączną kwotę 50 tysięcy złotych.

- Można postawić znak równości między pojęciem 'nowe narkotyki', czyli dopalacze, a 'klasyczne' narkotyki - mówi Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. - W przypadku znalezienia substancji zakazanej prawnie sprawę przejmuje policja - dodaje.

Nieznana substancja psychotropowa

 

- Pacjent, który trafia na oddział toksykologiczny, woli powiedzieć, że wziął dopalacz (samo posiadanie nie jest karalne w odróżnieniu od 'zwykłych' narkotyków), stąd wzrost zatruć 'nieznaną substancją psychotropową') - twierdzi Bondar. Z oddziałami toksykologicznymi współpracuje policja. - Z relacji pacjentów najczęściej wynika, że towar kupiony został w internecie albo od nieznajomego. Z oczywistych względów takie osoby nie są zainteresowane ujawnieniem źródła pochodzenia dopalacza - mówi Kącka.

Pod koniec listopada 2010 roku weszła w życie nowela ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która zakazuje produkcji i wprowadzania do obrotu produktów, które mogą być używane jako środki odurzające lub substancje psychotropowe, czyli np. dopalacze.

W październiku 2010 roku sanepid w asyście policji zamknął ponad 1300 sklepów z dopalaczami. Za wytwarzanie i wprowadzenie do obrotu tzw. środków zastępczych grozi kara od 10 tysięcy do miliona złotych.