Szpital w Puławach wyłącznie dla pacjentów z koronawirusem. Mieszkańcy zaniepokojeni
Sprawa budzi ogromne emocje zwłaszcza w internecie, bo wielu mieszkańców Puław, podobnie jak prezydent, nie chce u siebie takiego szpitala. Mówią wprost, że to zagrożenie dla ich życia, bo gdy im będzie potrzebna pomoc, a nie mają koronawirusa, karetka będzie musiała wieźć ich do Opola czy Dęblina. Wojewoda Lech Sprawka nie pozostawia jednak złudzeń i tłumaczy, że Puławy są w centrum regionu, z bardzo dobrym dojazdem, ale też dobrym wyposażeniem.
- Gdyby zdarzyli nam się pacjenci zakażeni, a nie wymagający tylko leczenia w zakresie koronawirusa, jest też odział położniczy, kardiologiczny, może się zdarzyć urazówka z zakażeniem – wymieniał.
Ministerstwo Zdrowia: 16 kolejnych przypadków zarażenia koronawirusem
Na spotkaniu z dziennikarzami starosta puławski Leszek Gorgol tłumaczył, że szpital musi się do odgórnych wytycznych po prostu zastosować. W ramach dbania o bezpieczeństwo wszystkich obywateli z regionu.
Szpital w Puławach - jako placówka jednoimienna, zakaźna, ma zacząć działać od poniedziałku. nieoficjalnie wiadomo, że w piątek trwała budowa m.in. specjalnych ochronnych śluz.
Minister zdrowia Łukasz zapowiedział na konferencji prasowej, że resort zadecydował o przekształceniu 19 szpitali przekształcić w szpitale zakaźne, które będą zajmować się wyłącznie pacjentami podejrzanymi o zakażenie koronawirusem. W każdym województwie musi powstać co najmniej jeden dodatkowy szpital zakaźny.