,
Obserwuj
Polska

Druga rozprawa w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza. Stefan W. został poddany specjalnym badaniom

PAP
2 min. czytania
07.04.2022 10:53
W Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozpoczęła się druga rozprawa, z kilkunastu zaplanowanych, w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza. Oskarżony Stefan W. został doprowadzony na salę.
|
|
fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

W czwartek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozpoczęła się druga rozprawa w sprawie zabójstwa Pawła Adamowicza. Rozprawa przeprowadzana jest w największej sali SO w Gdańsku, do której z pobliskiego aresztu został doprowadzony oskarżony Stefan W.

Jak przekazała Sędzia Sądu Okręgowego Aleksandra Kaczmarek, sąd po ostatniej rozprawie, w trakcie której oskarżony Stefan W. nie wypowiedział żadnego słowa, zlecił badania stanu jego zdrowia, z którego wynika, że może on uczestniczyć w czwartkowej rozprawie. 'Badania będą powtarzane przed każdą rozprawą' - przekazała sędzia.

Sąd poinformował również, że Magdalena Adamowicz, żona zamordowanego, ze względu na stan zdrowia nie stawi się w czwartek w sądzie, gdzie miała zeznawać w charakterze świadka.

'Magdalena Adamowicz poinformowała sąd o nieobecności. Przedstawiła dokument podpisany przez lekarza sądowego, z którego wynika, że do 25 kwietnia jest niezdolna do udziału w rozprawach' - przekazała sędzia.

Przed sądem w czwartek zeznaje świadek, który był na scenie WOŚP podczas zabójstwa Pawła Adamowicza.

Stefanowi W. według biegłych miał ograniczoną poczytalność

W grudniu ub. roku prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Gdańsku akt oskarżenia przeciwko Stefanowi W., którego oskarżono o dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także o popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania. Obu przestępstw oskarżony dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa. Za to przestępstwo Stefanowi W. grozi nie mniej niż 12 lat, 25 lat lub dożywotnia kara więzienia.

W opinii biegłych, gdy wszedł na scenę WOŚP i zaatakował nożem Pawła Adamowicza miał ograniczoną poczytalność. Może to wpłynąć na wysokość kary więzienia. Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.

'Sytuacja jest dramatyczna. Łamiemy wszystkie przepisy prawa'