Prezydent powołał Szefa Sztabu Generalnego i Dowódcę Operacyjnego Wojska Polskiego
We wtorek rano dwóch najważniejszych dowódców Wojska Polskiego - Szef Sztabu Generalnego generał Rajmund Andrzejczak i Dowódca Operacyjny generał Tomasz Piotrowski podali się do dymisji. Kilka godzin trwały spekulacje, czy prezydent Andrzej Duda przyjmie ich dymisję.
Dymisje generałów. PiS dostał 'w najczulsze miejsce'. 'Trudno będzie to przysłonić'
Tymczasem, kilka minut po godzinie 16, prezydent nie tylko przyjął dymisje generałów, ale także powołał ich następców. Nowym Szefem Sztabu Generalnego został generał Wiesław Kukuła, a nowym Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych został generał Maciej Klisz.
Generał broni Wiesław Kukuła jeszcze we wtorek rano pełnił funkcję dowódcy Generalnego Rodzaju Sił Zbrojnych, a wcześniej w latach 2016-222 był dowódcą Wojsk Ochrony Terytorialnych. Służący w Wojsku Polskim od 1992 ostatni awans, na trzeci stopień generalski otrzymał dwa lata temu.
Jego równolatek, również pięćdziesięciojednoletni generał dywizji Maciej Klisz, nowy Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych również był dowódcą Wojsk Ochrony Terytorialnej. Był nim jeszcze dziś rano. Generał Klisz w trakcie swojej służby ukończył kurs oficera wojsk powietrznodesantowych w USA, był. szefem wywiadu w Dowództwie Wojsk Specjalnych, a w początkowym okresie funkcjonowania Wojsk Ochrony Terytorialnej był szefem sztabu tej formacji.
To właśnie generałowie Kukuła i Klisz w dużej mierze są odpowiedzialni za stworzenie struktur polskich Wojsk Ochrony Terytorialnej i dowodzenie nimi aż do dziś. Teraz ponownie w tandemie będą odpowiadać za całe polskie wojsko.
Zmiana na najwyższych stanowiskach w polskiej armii była zaskakująca, ale równocześnie w pewnym sensie przewidywalna. Konflikt między ministrem obrony narodowej Marianem Błaszczakiem a generałami narastał od miesięcy. Kluczowa w nim była sprawa rosyjskiej rakiety, która miała miejsce w maju. Wówczas to minister winą za niedopełnienie procedur obciążył Dowódcę Operacyjnego gen. Tomasza Piotrowskiego. Wtedy nie doszło jednak do żądnej dymisji, ale od tego czasu można było odnieść wrażenie, że większość decyzji, które dotyczą wojska są podejmowane bez udziału najważniejszych dowódców..